Zimowe zakupy robimy w sezonie letnim. Koronawirus wywrócił wszystko do góry nogami

Rozpoczyna się sezon letni, a ludzie kupują produkty na zimę. Kwarantanna domowa w Polsce przynosi nie tylko zamrożenie gospodarki, ale i sezonu zimowego. Zamiast lodów kupujemy drożdże, zamiast izotoników przeciery pomidorowe, a zamiast piwa – mąkę. Kiedy wszystko staje na głowie przez koronawirusa, można się tylko domyślać, że nieprędko wyniki sprzedaży kremów z filtrem przebiją żele antybakteryjne, a kąpielówek – maseczki antybakteryjne

Badanie Nielsena po raz kolejny pokazuje, jak bardzo polski konsument różni się od europejskiego. Pomimo tego, że ostatnie miesiące wszyscy jesteśmy pod wpływem pandemii koronawirusa, to obywatele naszego kraju robili zapasy skrupulatniej od innych państw. Nawet do spełniania zachcianek żywieniowych Polacy podchodzą inaczej niż kraje Europy Zachodniej.

Bizblog.pl poleca

Podobnie sprawa ma się z rozpoczynającym się właśnie sezonem letnim. I chociaż z powodu COVID-19 pewne jest, że wakacje przebiegną inaczej niż w ubiegłych latach, to wygląda na to, że przez kwarantannę nasze nawyki zakupowe nie zmienią się wiele względem tych z mijającego okresu zimowego.

Makaron zamiast piwa

Chociaż w najbliższy weekend będzie już majówka, wzrosty sprzedaży odnotowują produkty typowe dla okresu zimowego. Odpowiedzialna tym razem nie jest pogoda, a rzecz jasna Covid-19. Nielsen podsumował, jak wyglądają statystyki na przełomie sezonów w tym i zeszłym roku. Ewidentnie Polakom nie w głowie są wakacje.

Już dane marcowe znacząco różnią się od tego, co miało miejsce w zeszłym roku.

Dotychczas w marcu Nielsen odnotowywał początek wzrostu sprzedaży kategorii wiosenno – letnich takich jak: piwo, lody, napoje gazowane, energetyki, izotoniki czy woda butelkowana. Tymczasem pandemia sprawiła, że konsumenci wybierali zupełnie inne produkty

– mówi Monika Dyrda, Client Director w Nielsen Connect.

Napoje chłodzące zastąpiły kawy i herbaty, na które także wzrósł popyt. Aż sześciokrotny wzrost sprzedaży (pod względem wartości zakupów) zaliczyły drożdże.

Mąki kupiono o 131 proc. więcej, ryżu – 115 proc., makaronu – 78 proc., przecierów pomidorowych – 58 proc., a olejów i oliw – 43 proc. Te ostatnie wraz z cukrem trafiły także do piątki najchętniej lądujących w koszykach produktów, co zdaniem Nielsena potwierdza, że Polacy bardzo intensywnie inwestowali w robienie zapasów podstawowych produktów.

Komfort w rozumieniu Polaka

Francja, Włochy, Niemcy czy Wielka Brytania również dotknięte pandemią odnotowały wzmożoną sprzedaż napojów bezalkoholowych i przekąsek, a w tej ostatniej dodatkowo alkohol. Produkty te wpisują się w kategorię na poprawę nastroju, czyli tzw. comfort food. Jeszcze 28 kwietnia pisaliśmy na Bizblogu o tym, jak Polacy kupują sobie popcorn i mrożoną pizzę, podczas gdy w Italii ludzie raczą się lodami i piwem.

Cała branża lodów odnotowała w Polsce spadki sprzedaży na poziomie 11,6 proc. Jedynym segmentem lodów impulsowych, jaki zyskał względem marca 2019 r. – i to o prawie 40 proc. – były multipaki lodów.

W naszym kraju wzrost wartości sprzedaży dla przekąsek występuje jedynie w ilości śmiesznych 3 proc. Wolimy orzechy i ziarna, które kupowane były w ostatnim czasie o 17 proc. częściej. Ewentualnie słone przekąski – paluszki, precelki czy krakersy – których przyrost był już na poziomie blisko 1/4.

Kwarantanna z procentami?

Można by pomyśleć, że skoro Polacy siedzą już tyle tygodni w domach to pewnie sprzedaż alkoholu wzrosła. Niekoniecznie.

W marcu br. w porównaniu do ubiegłego przychody z alkoholi zdobyły 5 proc. Tylko rum zyskał naprawdę na popularności, bo jego sprzedaż wzrosła o 40 proc.

Najbardziej spektakularne wyniki osiąga jednak alkohol bezprocentowy – przede wszystkim piwo bezalkoholowe.

„W ciągu 12 miesięcy do marca br. Polacy wydali na piwo bezalkoholowe aż 850 mln zł. To więcej niż na płatki śniadaniowe i niewiele mniej niż na cukier. Przekroczenie bariery 1 mld zł sprzedaży wydaje się pewne w horyzoncie kilku najbliższych miesięcy, szczególnie że wzrost w stosunku do poprzedniego okresu wyniósł 57 proc., pomimo sporej bazy. W okresie pandemii wzrost sprzedaży zwolnił do 17 proc., jednak przewidujemy, że w miarę jak kolejne restrykcje będą znoszone, wzrost przyspieszy. W efekcie w horyzoncie 3 lat możemy stać się krajem z jednym z najwyższych w Europie udziałów piwa bezalkoholowego w rynku, które w 2019 r. wynosiło 4,7 proc.. Aktualnym liderem pozostają Niemcy, gdzie wartość ta wynosi 7,5 proc. udziałów w rynku” – zauważa Adam Dużyński, starszy konsultant w Nielsen Connect.

Może być to spowodowane między innymi wpływem marketingu nawiązującego do aktualnych obecnie trendów, takich jak: zdrowie, lokalność, czy multipaki.

„Po piwo bezalkoholowe sięgał co 5. kupujący FMCG online. Warto zaznaczyć, że zarówno piwo bezalkoholowe, jak i przekąski słone, orzechy to jedne z najbardziej impulsowych kategorii w świecie zakupów FMCG online – odpowiednio 40 proc. i 50 proc. zakupów to zakupy, do których zainspirowała strona internetowa, w przeciwieństwie do soków, napojów, które podczas zakupów internetowych stanowią silnie zaplanowaną kategorię – ponad 70 proc. to zakupy zaplanowane  jeszcze przed wejściem na stronę” – czytamy w komunikacie prasowym Nielsena.

Według grudniowego – opracowanego jeszcze przed pandemią – raportu Nielsena “wE-Commerce” do wirtualnego koszyka chętnie wrzucaliśmy właśnie soki oraz słodkie i słone przekąski.

Sama sprzedaż online w jeszcze większej mierze rozwinęła się przez ostatnie miesiące, na co bezsprzeczny wpływ miała pandemia. Wzrosła liczba e-sklepów i restauracji czy dyskontów oferujących dostawy lub zakupy w sieci – nic więc dziwnego, że względem poprzedniego roku liczby i podejście polskiego społeczeństwa do e-commerce ulega zmianie.