Nauka zdalna. Trzecia fala szaleje, ale minister edukacji nadal wierzy w rychły powrót dzieci do szkół

Trzecia fala pandemii wciąż nabiera rozpędu, a już padły rekordy dziennych zakażeń, zajęcia łóżek covidowych i respiratorów. Sytuacja epidemiczna jest tak zła, że załamanie systemu ochrony zdrowia w Warszawie i innych miastach nie jest już groźbą, lecz rzeczywistością. Tymczasem minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek twierdzi, że scenariusz powrotu do nauki stacjonarnej jest aktualny.

„Najpierw klasy I-III, równocześnie w hybrydzie klasy IV-VIII i szkoły ponadpodstawowe” – powiedział szef resortu edukacji i nauka w radiowej „Jedynce” w środę, przypominając swój plan powrotu dzieci do szkół 12 kwietnia.

Bizblog.pl poleca

Przemysław Czarnek wprawdzie zaznaczył, że „wszystko zależy od tego, kiedy ustąpi trzecia fala pandemii”, ale sam pomysł, że może to wydarzyć się przed 12 kwietnia, jest dość osobliwy w kontekście wypowiedzi rządowych ekspertów, ministra zdrowia czy wreszcie premiera.

„Trzecia fala przebiega właśnie teraz, więc wszystko zależy od nas, od tego, czy będziemy na serio podchodzić do tego, co dzieje się na zewnątrz. Apeluję o zachowanie odpowiedzialności społecznej” – powiedział minister.

Gdyby ktoś opierał swoją ocenę sytuacji epidemicznej wyłącznie na ostatnich wypowiedziach ministra Czarnka, musiałby dojść do wniosku, że trzecia fala w zasadzie już ustępuje, a kondycja systemu ochrony zdrowia nie pozostawia nic do życzenia. Niestety jest zupełnie inaczej.

Najgorsze przed nami

„Najtrudniejszy czas jest przed nami, dlatego rzuciliśmy wszystkie rezerwy i zdolności organizacyjne, żeby otwierać szpitale tymczasowe” – powiedział w środę przed południem premier Mateusz Morawiecki, który raczej nie jest znany z przedstawiania sytuacji w Polsce w pesymistycznym tonie.

O powadze sytuacji mogą więc świadczyć zapewnienia szefa rządu, że szpitale tymczasowe są naszą „ostatnią, ale skuteczną” linią obrony przed epidemią. Mateusz Morawiecki wyraził nadzieję, że dzięki nim unikniemy selekcjonowania pacjentów, którzy będą podłączani do respiratora.

Premier Mateusz Morawiecki we wtorek wieczorem niespodziewanie zapowiedział, że zostaną ogłoszone nowe obostrzenia. Od tego czasu trwają spekulacje, jakie nowe zakazy zostaną wprowadzone. Możliwości jest bardzo wiele – od zamknięcia dużych sklepów meblarskich i budowlanych po zawieszenie pracy przedszkoli i żłobków.

„Wokół nas Niemcy i Czesi wprowadzają nowe obostrzenia i my w czwartek przedstawimy nowe obostrzenia po to, żeby przydusić wirusa raz jeszcze” – ogłosił premier podczas gospodarskiej wizyty w firmie Maspex w Wadowicach. Wyjaśnił, że nastąpi to „najpóźniej w czwartek”.