Wraca koszmar rodziców. 1 września ma wejść nowe rozporządzenie w sprawie nauki zdalnej

Rada Ministrów pracuje nad projektem rozporządzenia, które doprecyzuje zasady rządzące przechodzeniem na zdalne nauczanie. Być może w obliczu nadchodzącego szczytu zakażeń nowym wariantem koronawirusa rząd woli dmuchać na zimne. W państwach z zachodu Europy powoli wracają restrykcje covidowe i niewykluczone, że Polska również będzie zmuszona sięgnąć po dodatkowe środki bezpieczeństwa.

Na stronie Rządowego Centrum Legislacji pojawił się projekt rozporządzenia w sprawie organizowania i prowadzenia zajęć z wykorzystaniem metod i technik kształcenia na odległość. Akt ma wejść w życie równo 1 września 2022 r.

Nauka zdalna – zmiany

Co znajdziemy w środku projektu? Ministerstwo Edukacji chce zapewnić rodzicom oraz uczniom możliwość indywidualnych konsultacji u nauczycieli. Jeżeli to będzie możliwe, mają one odbywać się w „bezpośrednim kontakcie”.

Dyrektorzy placówek oświatowych będą mogli modyfikować tygodniowy i semestralny rozkład zajęć. Zmianie może też ulec czas trwania lekcji, bo choć rozporządzenia mówi o 45 minutach, to w uzasadnionych przypadkach dopuszcza skrócenie godziny lekcyjnej do 30 minut lub wydłużenie do 60 minut.

MEN pisze także m.in. o uczniach z niepełnosprawnościami. W przypadkach, w których nie są oni w stanie realizować zajęć zdalnie, dyrektor na wniosek rodziców jest zobowiązany do zorganizowania zajęć na terenie danego przedszkola lub szkoły.

Polecamy: Nauka zdalna i hybrydowa. To żaden przejściowy trend, to już rzeczywistość

W uzasadnieniu do rozporządzenia resort przypomina, że nauczanie na odległość powinno być wdrażane nie później niż od trzeciego dnia od dnia zawieszenia zajęć.

Przesłanką do zawieszenia zajęć szkolnych może być natomiast jedna z czterech sytuacji:

  • zagrożenie epidemiologiczne
  • temperatura zewnętrzna lub wewnętrzna, która zagraża zdrowiu uczniów
  • zagrożenie bezpieczeństwa w związku z organizacją i przebiegiem imprez ogólnopolskich lub międzynarodowych
  • inne nadzwyczajne zdarzenie zagrażające bezpieczeństwu lub zdrowiu uczniów

Europa zbroi się przed nadejściem wirusa

Wizja przywrócenia nauki zdalnej w polskich szkołach nie jest w tym momencie czystą abstrakcją. Część epidemiologów jest zdania, że szczyt zakażeń obecnej fali przypadnie na połowę sierpnia. Nie brakuje także głosów, że krytycznym okresem okaże się dopiero jesień, kiedy to hospitalizacji mają wymagać nawet dziesiątki tysięcy chorych. Takie prognozy są jednak obarczone dużym ryzykiem błędu, choćby ze względu na brak powszechnego systemu testowania.

Za gros nowych zarażeń odpowiadają warianty omikrona BA.4 i BA.5. W przypadku nowej mutacji charakterystycznymi objawami są bóle mięśni i gardła oraz bardzo wysoka gorączka.

Bizblog.pl poleca

Minister zdrowia Adam Niedzielski zaznaczył, że kwestia wprowadzenia restrykcji covidowych zależy od liczby hospitalizacji. Jeżeli nie przekroczy ona w całej Polsce 5 tys., rząd nie będzie podejmował żadnych kroków.

Optymistycznie na kolejną falę zakażeń zapatruje się też kanclerz Niemiec Olaf Scholz. Jego zdaniem wystarczy przywrócenie testów na covid i dyscyplina przy noszeniu maseczek. Podobną opinię wygłosił niedawno premier Francji. Na Cyprze obowiązek zasłaniania ust i nosa w pomieszczeniach zamkniętych już powrócił. Epidemiolodzy mają jednak nadzieje, że odporność nabyta dzięki przechorowaniu poprzednich wariantów koronawirusa i szczepieniom sprawi, że w najbliższych miesiącach nie zbliżymy się nawet do statystyk z 2020 i 2021 r.

Czytaj także: Światowa Organizacja Zdrowia ostrzega, że nauka zdalna to zło. „Nie róbcie tego dzieciom”