Nauka zdalna, lekcje w soboty, a może powtarzanie całego roku? Końca atrakcji dla uczniów i rodziców nie widać

Jak wynika z opracowania UNESCO, w większości krajów na świecie wprowadzono jakaś formę nauki zdalnej. Polscy uczniowie z dala od szkolnych ławek przebywają już 35 tygodni i są pod tym względem w europejskiej czołówce.

Nauka zdalna to spore wyzwanie dla uczniów, nauczycieli i rodziców. Ale w czasie nasilenia się epidemii, którą dzieci najczęściej przechodzą nieobjawowo – nie ma innego wyjścia. I chociaż wiceminister edukacji i nauki Dariusz Piontkowski zapewnia, że na razie nie ma mowy o powtarzaniu całego roku szkolnego, to zdaniem ekspertów i tak należy go spisać na straty. Polscy uczniowie zdecydowanie częściej od września minionego roku uczyli się w domach niż w szkołach. I ma to niestety też swoje przykre konsekwencje.

Jak czytamy w opracowaniu byłej minister edukacji Krystyny Szumilas: „nasiliły się problemy psychospołeczne młodych ludzi i ich rodzin”. Już pod koniec 2020 r. – a więc raptem w połowie roku szkolnego – 13 proc. uczniów wskazywało na pogorszenie się ich relacji z rodzicami lub opiekunami. Zdecydowanie wzrósł odsetek uczniów z kłopotami psychicznymi.

Bizblog.pl poleca

Nauka zdalna w Polsce w europejskiej czołówce

UNESCO wytyka m.in., że „co najmniej 31 proc. uczniów na całym świecie nie może korzystać z programów zdalnego nauczania, głównie z powodu braku niezbędnych zasobów domowych lub polityki ukierunkowanej na ich potrzeby”. Z kolei w 40 proc. krajów nie zapewniono możliwości zdalnego nauczania na poziomie edukacji przedszkolnej. Okazuje się też, że nie brakuje krajów, w których nauka zdalna trwa już tyle, ile prawie cały rok szkolny. Wśród nich jest Polska. U nas szkoły pozostają zamknięte dla uczniów (w pierwszej kolejności tych z klas IV-VIII) już 35 tygodni. Prym pod tym względem wiedzie Macedonia (43 tygodnie), Bośnia i Hercegowina (38), Słowacja (37) i Łotwa (36).

Rok szkolny w naszym kraju zaś liczy sobie 42 tygodnie. Tymczasem już wiadomo, że nauka zdalna będzie trwać co najmniej do 18 kwietnia. A co potem? Dzisiaj, jak wynika to z ostatniego wywiadu Dariusza Piontkowskiego, to trochę wróżenie z fusów. Dzieci mogą wrócić do szkolnych ławek równie dobrze w kwietniu, co w maju, czy czerwcu. Teraz na stole są podobno przeróżne scenariusze. Minister zdrowia Adam Niedzielski sugeruje, że najmłodsi (klasy I-III) być może pożegnają naukę zdalną pod koniec kwietnia. Może w okresie przejściowym zastosowane będzie nauczanie hybrydowe (tydzień w szkole, tydzień w domu). W social mediach pojawiają się też plotki o nauce także w soboty, żeby nadrobić zmarnowany czas.

Pandemia, czyli straty edukacyjne

Pod koniec marca UNESCO, UNICEF i Bank Światowy rozpoczęli wspólną inicjatywę „Misja: Odzyskanie Edukacji 2021”. Chodzi w niej o przywrócenie wszystkich dzieci do szkół, odzyskanie strat w nauce oraz przygotowanie i wspieranie nauczycieli. Organizacje wyliczają, że do marca 2021 r. ponad 168 milionów dzieci na całym świecie było pozbawionych jakiejkolwiek formy nauki osobistej przez prawie cały rok. Dlatego podstawowym priorytetem jest powrót wszystkich uczniów do szkół na pełne lub częściowe zajęcia stacjonarne przed końcem 2021 r.

Eksperci zauważają, że będzie to dla wielu uczniów sporym wyzwaniem. Z kolei edukacja wyrównawcza czy nauczanie społeczno-emocjonalne powinny być jak najszybciej włączone do głównego nurtu edukacyjnego. UNESCO, UNICEF i Bank Światowy wspominają także o koniecznym wsparciu dla samych nauczycieli, którzy powinno być priorytetowo traktowani, jeżeli chodzi o szczepienia. Na początku 2022 r. ma dojść do dokładnej analizy podjętych w tym celu inicjatyw i działań.