Nauka zdalna w święta to szatańska sztuczka. Jak do rodziców dotrze, co się stało, wściekną się na rządzących

Wprowadzenie nauki zdalnej przed samym Bożym Narodzeniem – jak ktoś zauważył – nie ma sensu w przypadku rodziców i dzieci, ale dla rządu to optymalne rozwiązanie. Z finansowego punktu widzenia. Może dlatego szef rządu i minister zdrowia z decyzją o odesłaniu uczniów do domów zwlekali do ostatniej chwili, choć członkowie Rady Medycznej przy Premierze rekomendowali ponoć takie posunięcie już wiele tygodni temu.

Decyzja o wprowadzeniu nauki zdalnej od 20 grudnia byłą od początku mocno wykpiwana, bo czas jej obowiązywania przypada przecież na okres przerwy świątecznej. Okazuje się, że rząd dobrze wiedział, co robi. Teraz ZUS może ze spokojnym sumieniem odmawiać rodzicom wypłaty zasiłku opiekuńczego.

Aktualizacja: 15.12.2021: Rząd podjął decyzję o przedłużeniu dodatkowych zasiłków opiekuńczych.

Wraz z nową falą obostrzeń premier Morawiecki zdecydował się także na ponowne wprowadzenie w szkołach nauki zdalnej między 20 grudnia a 9 stycznia.

ZUS wyjaśnia, co z zasiłkiem opiekuńczym

Prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego Sławomir Broniarz głośno zastanawiał się wtedy, dlaczego rząd zdecydował się akurat na wyżej wymienione terminy.

Nie rozumiem tego ruchu, bo albo jest pandemia i wprowadzamy to od jutra, albo pan minister jest wróżbitą i w oparciu o jakieś symulacje matematyczne sądzi, że szczyt zakażeń nastąpi 20 grudnia

– mówił Broniarz

Podejrzewam, że szefowi ZNP sporo rozjaśniłoby w głowie tłumaczenie ZUS-u. W świetle prawa rodzice dziecka do 8. roku życia po wprowadzeniu nauki zdalnej byliby uprawnieni do otrzymania zasiłku opiekuńczego w wysokości 80 proc. wynagrodzenia.

Żeby tak się stało, zamknięcie szkoły musiałby jednak nastąpić w sposób nieprzewidziany. A skoro decyzja została zakomunikowana na dwa tygodnie wprzód, dowodzi ZUS, nie ma mowy o tym, że coś stało się nieprzewidzianie.

Budżet odetchnie z ulgą

Dla budżetu będzie to z pewnością spora ulga. Money.pl dowiedziało się, że od początku pandemii do listopada tego roku państwo musiało wypłacić rodzicom świadczenia w wysokości 1,1 mld zł. Większość tej kwoty jest związana bezpośrednio z wybuchem pandemii Covid-19.