Oto najsilniejsze waluty świata. Wystrzeliły przez szczepienia, ale tysiące Polaków też się ucieszą

To może być rok funta. Brytyjska waluta w ostatnich tygodniach drożeje niemal nieustannie. U nas przed weekendem dotarła już do 5,27 zł, czyli kosztowała najwięcej od grudnia 2016. Jednocześnie w stosunku do dolara jest najmocniejsza od kwietnia 2018 roku, a w stosunku do euro od lutego 2020. Dla 900 tys. Polaków, którzy zostali na Wyspach i zarabiają w funtach, to dobra wiadomość.

Wprawdzie na przełomie roku w prognozach analityków walutowych na świecie funt często pojawiał się jako ta waluta, która może w tym roku zachowywać się lepiej niż większość pozostałych, ale nikt raczej nie obstawiał, że tę różnicę będzie można tak szybko i tak wyraźnie zobaczyć. Tym bardziej, że przyczyną wzrostów jest zupełnie coś innego niż to, o czym ci analitycy wspominali. Ich zdaniem funt miał się po prostu odbić po bardzo słabym roku 2020, kiedy jego wartość spadała, bo rynek martwił się o to, jak będzie ostatecznie wyglądało rozstanie Wielkiej Brytanii z Unią Europejską.

Do brexitu wprawdzie doszło już rok temu, ale do końca grudnia obowiązywał okres przejściowy i nowe porządki wchodziły w życie dopiero po jego zakończeniu, czyli od początku 2021 roku. Negocjacje o tym, jak będą wyglądać wzajemne stosunki handlowe Unii i Wielkiej Brytanii momentami były bardzo trudne i to osłabiało funta. Jednocześnie rynek zakładał, że kiedy to wszystko już się stanie, to niezależnie od tego jak ostatecznie będzie wyglądać model współpracy Brukseli i Londynu, funt nie będzie miał już „pod co” dalej spadać, więc zacznie odbijać się w górę.

Bizblog.pl poleca

Funt jest drugą najsilniejszą walutą świata

Ustępuje miejsca tylko dolarowi australijskiemu, ale przyczyna jego siły jest inna. To znaczy fakt, że brexit mamy już z głowy, też zapewne działa tak jak prognozowano, ale dochodzi do tego jeszcze jedna rzecz, nawet ważniejsza. Szczepionki na Covid-19.

Kurs GBP/PLN

Zdaniem większości analityków funt drożeje, ponieważ rynek walutowy reaguje na informacje o tempie szczepień. Brytyjczycy są jednym ze światowych liderów, jeśli chodzi o tempo, w którym szczepione jest całe społeczeństwo. Ma to swoje skutki gospodarcze, ponieważ na tej podstawie można zakładać, że to właśnie Wielka Brytania poradzi sobie z pandemią szybciej niż na przykład Unia Europejska. W związku z tym szybciej odwoła wszelkie obostrzenia, tak więc ich gospodarka zacznie się odbudowywać po kryzysie związanym z koronawirusem szybciej niż inne.

Oczekiwane dynamiczne ożywienie gospodarcze najpierw pojawi się po tamtej stronie kanału La Manche. A nie można wykluczyć, że zostanie ono jeszcze dodatkowo wzmocnione, jeśli na przykład latem okaże się, że nie da się z powodu obostrzeń pojechać na wycieczkę do Rzymu czy Paryża, ale do Londynu już można. Wtedy gospodarkę brytyjską będą nakręcać nie tylko pieniądze miejscowych obywateli, ale także turystów.

Brytyjczycy pierwsi podniosą się po covidzie

W tej chwili wśród ekonomistów na świecie trwa bardzo ciekawa dyskusja o tym, czy opiewający na 1,9 bln dolarów plan ratunkowy Joe Bidena dla amerykańskiej gospodarki wywoła inflację. Niezależnie od tego, kto w tym sporze ma rację (nie da się tego na razie rozstrzygnąć), można założyć, że ewentualne problemy związane z dużą skalą odbicia gospodarki po kryzysie pojawią się najpierw nie w USA, ale w Wielkiej Brytanii, a skoro tak, to rynek walutowy już teraz spekuluje, że to właśnie tam może dojść do pierwszego od lat w największych gospodarkach świata zaostrzenia polityki monetarnej, może nawet do podwyżek stóp procentowych.

Pojawienie się takich oczekiwań automatycznie przyciąga do funta kapitał spekulacyjny. Inwestorzy kalkulują, że jeśli w ogóle gdziekolwiek ma się w przyszłości pojawić jakaś sensowna z punktu widzenia posiadacza kapitału stopa procentowa, to prędzej przydarzy się to w Londynie niż we Frankfurcie, Nowym Jorku czy Tokio. Według najnowszych statystyk państwa Unii Europejskiej zdążyły zaszczepić już około 6,5 proc. swoich obywateli, w Stanach Zjednoczonych odsetek zaszczepionych sięga 20 proc. a w Wielkiej Brytanii 28 proc. To jest właśnie główna przyczyna stojąca dziś za siłą funta.

Kurs GBPUSD

A co z tą Australią, no i Izraelem?

Pozostaje oczywiście pytanie dlaczego w takim razie dolar australijski jest jeszcze silniejszy od funta i drugie, chyba nawet ciekawsze, dlaczego rekordów siły nie bije izraelski szekel, skoro w tam zaszczepiono już 90 proc. populacji.

W Australii szczepionkę przyjęło 0,03 proc. obywateli, a cały proces szczepień rozpoczął się raptem kilka dni temu. Przyczyną wzrostu tamtejszej waluty jest coś innego, chociaż także pośrednio związanego ze szczepionkami. Perspektywa pokonania koronawirusa w ciągu kilku miesięcy wywołała falę optymizmu na wszystkich rynkach finansowych świata – obligacje wprawdzie tanieją, przeczuwając inflację, ale za to spora część rynków akcji bije rekordy, no i przede wszystkim w szybkim tempie drożeją surowce – bo w fazie ożywienia gospodarczego na świecie popyt na nie powinien rosnąć. Australia to gospodarka mocno związana z surowcami, więc jej dolar rośnie wraz z nimi.

Z kolei waluta izraelska nie bije rekordów akurat w tej chwili, ponieważ po pierwsze biła je wcześniej przez wiele miesięcy, a po drugie bank centralny Izraela uznał, że zbyt mocny szekel nie służy dobrze gospodarce i zaczął interweniować na rynku.

Kurs USDILS

W połowie stycznia szekel był najmocniejszy w stosunku do amerykańskiego dolara od 1996 roku. Potem w wyniku interwencji w ciągu trzech dni stracił na wartości 6 proc. i od kilku tygodni zachowuje się bardzo spokojnie. Wszyscy na rynku wiedzą, że Bank Izraela na wiele im nie pozwoli. Jeśli więc grać pod sukces procesu szczepień, to najlepszym wyborem wydaje się funt brytyjski. Chyba, że ktoś nie boi się rynków wschodzących i wybierze chilijskie peso. W Chile zaszczepiono już blisko 17 proc. populacji, więc to absolutny lider wśród tych mniej zamożnych państw. Na liście najsilniejszych walut świata licząc od początku roku peso jest wprawdzie dość daleko, ale jeśli weźmiemy pod uwagę tylko luty, to jest na pierwszym miejscu, zyskując do dolara 3,4 proc. Funt, który zyskuje 3 proc. jest na drugim miejscu. Tak działają szczepionki na Covid-19.

Rafał Hirsch – dziennikarz ekonomiczny, nagradzany między innymi przez NBP (Najlepszy dziennikarz ekonomiczny 2008) i Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych (Heros Rynku Kapitałowego 2012). Współtwórca m.in. TVN CNBC i next.gazeta.pl. Obecnie współpracownik Business Insidera i Tok FM.