Nagły zwrot ws. frankowiczów. Teraz banki będą chciały rozjechać zbuntowanych kredytobiorców

Frankowicze w tarapatach. Myśleliście, że sprawa państwa Dziubaków raz na zawsze przechyliła szalę na stronę kredytobiorców? Błąd! Banki liczą, że właśnie los znowu się odwróci na ich korzyść. Wszystko z powodu orzeczenia TSUE tym razem w sprawie węgierskiego banku. I pewnie na jego podstawie będą teraz forsować scenariusz, w którym sądy zamiast masowego unieważniania umów miałyby jedynie przewalutować kredyty i to po obecnym kursie NBP.

Frankowicze, którzy poszli do sądu, powinni zachować czujność. Tym, co dało nadzieję bankom, jest uchwała TSUE z 2 września dotycząca węgierskiego banku OTP, który też miał poważny problem z kredytami w CHF.

Węgrzy poradzili sobie z frankami w ten sposób, że uchwalili w 2014 r. ustawę, na podstawie której kredyty zostały przewalutowanie z franków na forinty po bieżącym kursie rynkowym, czyli średnio o połowę wyższym niż ten, przy który klienci się zadłużali, podpisując umowy.

Koniec unieważniania umów kredytowych we frankach

To mało atrakcyjny scenariusz, dlatego pojawiały się głosy, że to przewalutowanie było niezgodne z unijnymi przepisami. I teraz oto TSUE stwierdził, że wcale nie było niegodne, a unijne przepisy wcale nie stoją w sprzeczności z węgierską ustawą z 2014 r.

Bizblog.pl poleca

Europejski Trybunał podkreślił, że słynna dyrektywa 93/13 nie ma na celu masowego unieważniania umów zawierających klauzule niedozwolone, a jedynie przywrócenie równowagi kontraktowej stron przy jednoczesnym utrzymaniu umowy w mocy – ale to już interpretacja bankowych prawników na łamach „Rzeczpospolitej”, 

Bankowcy przy okazji podkreślają, że sama wola konsumenta, który chce unieważnienia umowy, bo to dla niego najkorzystniejsze, nie jest dla sądu wiążąca. To nie tym powinien się kierować sąd.

A czym? Jeśli istnieją krajowe przepisy, które pozwalają uzupełnić lukę po usunięciu z umowy klauzul niedozwolonych, sąd powinien je zastosować i utrzymać umowę w mocy. A to oznacza, że  zdaniem bankowców, sądy powinny masowo przewalutować umowy frankowe i to po średnim kursie NBP zamiast je od razu unieważniać.

Nowa strategia banków w sprawach frankowych

Do tej pory polskie sądy stwierdzały, że art. 358 § 2 k.c. wcale nie pozwala na wypełnienie luki w umowie średnim kursem NBP – głównie dlatego, że wszedł w życie w 2009 r., czyli później niż zawarto większość umów frankowych. Ale skoro na Węgrzech nie przeszkadza, że uchwała przewalutowująca weszła w życie w 2014 r., to droga wolna!

Wygląda więc na to, że to nowa strategia banków: utrzymywać, że można i należy przeliczać kredyty po średnik kursie NBP. Jak uda im się przeforsować ten punkt widzenia, frankowicze pójdą w sądach z torbami, a ugody proponowane przez nieliczne banki będą smakowitym kąskiem w oczach nawet najbardziej walecznych kredytobiorców. Dziś są dla nich tylko ochłapem.