„To wszystko porośnie mchem i porostami”. Ekspert bezlitosny dla polityków plotących bzdury o globalnym ociepleniu

Jesteśmy ostatnim pokoleniem, które miało lepiej. Teraz wszystkie pozostałe będą miały gorzej. Chyba że to zatrzymamy – tłumaczy w dokumencie „Można panikować” prof. Szymon Malinowski. Ekspert Państwowej Akademii Nauk nie owija w bawełnę. Mówi wprost, jaka przyszłość czeka następne pokolenia, jeżeli nie uda się wyhamować postępujących zmian klimatu.

Fot: fragm. filmu „Można panikować”, reż. Jonathan L. Ramsey

Trudno wyobrazić sobie lepszego bohatera, przedstawiającego skutki zmian klimatu niż prof. Szymon Malinowski. Dyrektor Instytutu Geofizyki UW jest prawdopodobnie najsłynniejszym propagatorem wiedzy o zmianach klimatu w Polsce. O skomplikowanych sprawach mówi niezwykle prostym językiem, nie stroni od metafor, a przede wszystkim otwarcie formułuje prognozy dotyczące przyszłości, która czeka nas wszystkich, jeżeli globalnego ocieplenia nie uda się powstrzymać.

Ludzie nie mają wiedzy, a poglądy. Nie wiedzą, ale myślą, że wiedzą lepiej. Ktoś to musi prostować

– tłumaczy prof.. Malinowski

Bizblog.pl poleca

Walka z mitami

Powyższy cytat, który jest stał się jednym z głównych haseł reklamowych produkcji, można uznać za coś w rodzaju motta życiowego głównego bohatera. Nic dziwnego więc, że sam dokument (wyreżyserowany przez Jonathana L. Ramseya) zaczyna się od serii absurdalnych wypowiedzi polityków.

Pojawia się prezydent Andrzej Duda, który powątpiewa w prawdziwość tezy o wzroście globalnych temperatur, mamy też premiera Mateusza Morawieckiego, podkreślającego rolę polskiego węgla. Po drodze obrywa się też m.in. Donaldowi Tuskowi i byłemu ministrowi energetyki Krzysztofowi Tchórzewskiemu.

Reżyser nie oszczędza telewizji jako takiej. Kolejne kadry to nierówna walka prof. Malinowskiego z prezenterami popularnych programów śniadaniowych.

– W którą stronę idzie zagrożenie… o ile ono w ogóle jest? – powątpiewa jeden z prowadzących. A naukowiec wspomina, że nieraz słyszał już, by nie „opowiadać strasznych rzeczy, bo ludzie nie będą chcieli słuchać”.

Katastrofa nadciąga

Prof. Malinowski za cel postawił sobie budzenia naszych sumień. Kierowanie naszej uwagi na nadciągającą katastrofę, której dzisiaj, pochłonięci konsumpcją, jeszcze nie zauważamy. Czeka nas gwałtowny wzrost temperatur, gwałtowne powodzie i pustynnienie dużych połaci ziemi jednocześnie.

Dwadzieścia tysięcy lat temu Polskę skuwała warstwa 3 km lodu. Średnia temperatura Ziemi była wtedy 5 stopni mniejsza niż teraz. Do końca stulecia grozi nam wzrost średniej temperatury nawet o 5-6 stopni. – Wyobraźcie sobie jak ten świat będzie wyglądał, jeżeli do tego dopuścimy – opowiada profesor.

Najmocniejsza scena to jednak, moim zdaniem, fragment nakręcony w centrum Warszawy. Bohater dokumentu Ramsay’a przechadza się nad zakorkowaną arterią stolicy. Dzień jak co dzień, groza czekającej nas katastrofy ulatnia się na chwilę w prozie życia. Ale to, że jej nie widzimy, nie znaczy, że problem znika.

Zniszczymy podstawy swojego życia, czas dalej będzie biegł. Bez nas (…) To wszystko porośnie mchem i porostami, Będą karaluchy, z nich powstanie inne życie. A nas już nie będzie

ostrzega nas prof. Malinowski

Materiał kończy się próbą wzbudzenia nuty optymizmu. Przeciągłe kadry pokazujące protestującą w ramach strajku klimatycznego młodzież okraszone są jednak samą muzyką. Znaczące. Powodów do optymizmu jest bowiem bardzo niewiele.

Film „Można panikowa攜 będzie dostępny na YouTube od 1 do 7 czerwca.