Oszukańczy hit lata. Wkrótce popłynie do nas wielka kasa z programu Mój Prąd, naciągacze już golą naiwnych

Założeniem rządowego programu jest finansowa zachęta, która nakłoni Polaków na stopniowe przechodzenie w miarę możliwości na odnawialne źródła energii. Ale “Mój Prąd” jeszcze nie wystartował, a w sieci już pojawiły się pierwsze wnioski o dofinansowanie. Nie idźcie tą drogą! To oszustwo!

Inicjatorzy programu “Mój Prąd” zakładają, że do zainteresowanych trafi nawet miliard złotych dopłat . Dzięki temu ma powstać ok. 200 tys. nowych instalacji fotowoltaicznych, co powinno przełożyć się, wedle rządowych obliczeń, na redukcję dwutlenku węgla w granicach 600–800 tys. ton. Ilość energii zaś wyprodukowanej ze wszystkich instalacji ma wynieść ok. 1 TwH.

W przypadku instalacji nowych ogniw fotowoltaicznych dopłata może wynieść nawet połowę kosztów. O ile zakup jednej baterii i jej instalacja nie pochłoną więcej niż 5 tys. zł.

“Mój Prąd” bez terminu, ale już z wnioskami oszustów.

Biorąc pod uwagę nadchodzące w przyszłym roku podwyżki cen energii, można było przypuszczać, że taką formą pomocy finansowej będzie zainteresowanych sporo Polaków. I chociaż nabór wniosków ma trwać aż do wyczerpania środków przeznaczonych na realizację tego programu, to nie jest znany jeszcze oficjalny termin jego uruchomienia. Miało to się stać za chwilę, na przełomie sierpnia i września. Teraz wiadomo, że termin przesunięto na wrzesień.

Tymczasem w sieci pojawiają się już pierwsze wnioski do wypełnienia przez potencjalnych beneficjentów. Ale to żaden falstart Ministerstwa Energii, tylko niestety kolejna okazja dla oszustów, którzy też w programie “Mój Prąd” wyczuli szansę nieuczciwego zarobku.

Resort ostrzega, że te fałszywe wnioski, to nic innego jak próba wyłudzenia danych osobowych i żeby od nich trzymać się jak najdalej. Najlepiej zaś czekać na oficjalne ogłoszenie naboru do programu.

Uzupełnienie dla programu “Czyste Powietrze”.

“Mój Prąd”, z budżetem rozpisanym na 1 mld zł, ma być uzupełnieniem innego programu rządowego: “Czyste Powietrze”. Mogą być nim objęte tylko instalacje o mocy od 2 do 10 kW. Dzięki temu mamy mieć za sobą kolejny rok, w którym liczba mikroinstalacji fotowoltaicznych gwałtownie w Polsce rośnie. Pod koniec 2018 r. było ich w naszym kraju 54,2 tys. Czyli o 88 proc. więcej niż rok wcześniej i aż o 235 proc. niż w 2016 r.