Przydomowe magazyny energii zaczną teraz rosnąć jak wiatraki na Bałtyku? Rząd postanowił sypnąć kasą

Nie tylko instalacje fotowoltaiczne, ale także przydomowe magazyny energii będą mogły uzyskać dopłaty programu Mój Prąd”. Jego kolejna odsłona rusza w lipcu.

Polska Izba Magazynowania Energii (PIME) już rok temu zwracała uwagę, że polscy prosumenci coraz bardziej potrzebują magazynów energii, które pozwalają korzystać z energii słonecznej wieczorem i w nocy. Dzięki nim gospodarstwa domowe mają szansę osiągnąć nawet 90-proc. samowystarczalność energetyczną. Stąd już w styczniu 2020 r. przedstawiciele PIME zalecali uzupełnienie rządowego programu „Mój Prąd” o specjalny system dofinansowania pt. „Mój magazyn energii”.

Eksperci zwracali uwagę, że kiedy w danym punkcie sieci jest za dużo generacji z mikroinstalacji, zaczyna działać automatyka, która ją wyłącza. Taka nieprzesłana energia do sieci przy braku magazynów to strata.

Bizblog.pl poleca

Krzysztof Kochanowski, wiceprezes zarządu i dyrektor generalny PIME, przekonuje że przy odpowiednim magazynowaniu energii odbiorca sam by go wykorzystywał na swoje potrzeby, a także dla wsparcia systemu. W końcu resort klimatu i środowiska pochylił się nad tymi sugestiami i dokonał stosownych modyfikacji.

Paweł Mirowski, wiceprezes Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, przyznaje, że w tej edycji nacisk kładziony będzie przede wszystkim na autokonsumpcję wytworzonej energii elektrycznej.

„Mój Prąd” z dofinansowaniem do magazynów energii

Trzecia edycja programu „Mój Prąd” ma ruszyć w lipcu 2021 r. Rad informuje, że tym razem na pieniądze mają szanse nie tylko ci celujący w instalacje fotowoltaiczne, ale też w przydomowe magazyny energii i stacje ładowania samochodów elektrycznych.

Wiadomo, że w trzeciej edycji pod uwagę brane będą koszty kwalifikowane poniesionie w okresie od 1 lutego 2020 r. do 31 grudnia 2023 r. Nabór planowany jest od 1 lipca do 20 grudnia 2021 r. lub do wyczerpania dostępnych środków. Jak czytamy na stronie NFOŚiGW:

Finansowane będą projekty zakończone i podłączone do sieci OSD (Operator Systemu Dystrybucyjnego).

Dotacja do połowy kosztów?

Magazyny energii mogą zwiększyć moc produkowanej energii w instalacjach fotowoltaicznych do 70 proc. Dzięki nim nie dość, że można sporo zaoszczędzić, to w dodatku w dłuższej perspektywie czasowej uniezależnić się od galopujących cen energii.

Analizy wskazują, że Polacy energię od słońca wykorzystują tylko w 30 proc. Reszta trafia z powrotem do sieci jako nadwyżka. Obecnie jest możliwość jej odzyskania, ale tracąc nie mniej niż 20 proc. mocy.

W trzeciej edycji programu „Mój Prąd” wnioskowanie ma być nadal w tak prostej formie jak dotychczas. Formą finansowania ma być dotacja. O środki będą mogły starać się osoby fizyczne. Tym razem na pieniądze największe szanse będą mieli inwestujący właśnie w przydomowe magazyny energii, w punkty ładowani czy inteligentne systemy zarządzania energią w domu. To czy będzie to też połowa kosztów kwalifikowanych – jak w przypadku instalacji fotowoltaicznych – okaże się później, przy okazji informowania przez NFOŚiGW o szczegółach nowej odsłony programu.

„Trwają jeszcze prace koncepcyjne Ministerstwa Klimatu i Środowiska oraz NFOŚiGW nad poziomem dofinansowania oraz zakresem rzeczowym inwestycji dofinansowywanych w ramach nowej odsłony programu”

– czytamy na stronie NFOŚiW.

Największą barierą ciągle koszty

Bezsprzecznie program „Mój Prąd” wyróżnia się in plus. W ramach dwóch już zakończonych edycji wypłacono ponad 127 tys. dotacji na łączną kwotę ponad 637,5 mln zł. Przełożyło się to na 728 576,17 kW mocy instalacji PV oraz redukcję emisji CO2 na poziomie 582 860 932 kg w ciągu roku.

Największą barierę dla chętnych do zainwestowania w fotowoltaikę nadal są koszty – wynika z badania Centrum Badań i Analiz Rynku dla Sunday Polska, Wskazało tak 54 proc. ankietowanych. Warto przy tym podkreślić, że dla wielu respondentów (ponad 45 proc.) znaczącą zachętą do tego typu inwestycji są jednak przyznawane ulgi i dotacje. 

Dwóch na trzech właścicieli domów jednorodzinnych deklaruje gotowość do inwestycji w ciągu najbliższych trzech lat

– zauważa Lidia Kłosowska z Sunday Polska.