„Najlepiej spożyć przed…” zniknie z kartonów mleka. Sieć radzi, jak je wąchać, by się nie zatruć

Koncepcja tylko na pierwszy rzut oka wydaje się kuriozalna. Brytyjska sieć spożywcza Morrisons twierdzi, że przez zbyt rygorystyczne podejście klientów do terminów ważności nadrukowanych na kartonach z mlekiem w zlewie ląduje miliony litrów, a to nie fair nie tylko w stosunku do rolników i krów, ale też niezbyt korzystne z punktu widzenia ekologii. Daty przydatności do spożycia znikną więc z opakowań.

Morrisons to jedna z większych sieci na Wyspach. Detalista poinformował, że od 31 stycznia na 90 proc. marek własnych, pod którymi sprzedaje mleko, nie będzie terminów wyznaczających krańcową datę przydatności do spożycia.

Brytyjczycy ograniczają marnowanie żywności

Skąd ten ruch? Sklep pisze, że w Wielkiej Brytanii marnuje się rocznie 490 mln litrów mleka. Około 85 mln litrów można byłoby uratować, gdyby konsumenci nie wyrzucali opakowań, których nadruk sugeruje, że produkt przestał być pijalny.

Bo tak nie jest, podkreśla Morrisons. Mleko jest zdatne do spożycia jeszcze przez kilka dni po upłynięciu terminu, a fraza „Najlepiej spożyć przed” odnosi się bardziej do optymalnej jakości, niż zdatności jako takiej.

Sklep radzi wąchać mleko

Przedstawiciel firmy Ian Goode stwierdził, że to odważny ruch.

Podejmujemy dzisiaj odważną decyzję i prosimy klientów, by zdecydowali, czy ich mleko nadal nadaje się do picia. Wcześniejsze pokolenia zawsze stosowały test wąchania. Wierzę, że my też możemy

– dodał Goode

Bizblog.pl poleca

Sieć daje też klientom dwie rady, które trudno jednak uznać za odkrywcze:

  • Jeśli mleko ma kwaśny zapach, to znak, że mogło się popsuć
  • Jeżeli mleko się zsiadło, to go nie wypijaj

Detalista przypomina jednocześnie, by po przyjściu ze sklepu włożyć karton do lodówki, nie pić prosto z opakowania, a butelkę czy karton starannie zakręcać po użyciu.

Trudno powiedzieć, czy taka polityka spodoba się klientom. Na Twitterze część z nich wyraziła już swoje oburzenie, pisząc, że Morrisons przerzuca koszty na klientów. Bo niby skąd mają oni wiedzieć, czy towar na półce nie jest przeterminowany? Ekolodzy są za to zachwyceni. Produkcja litra mleka wiąże się z wyemitowaniem do atmosfery ok. 3-4 kg dwutlenku węgla.