Microsoft chce usunąć swój ślad węglowy. Gigant wyda na to miliard dolarów

Największa na świecie firmę software’owa chce mieć swoje trzy grosze w działaniach związanych z przeciwdziałaniem zmianom klimatu. Microsoft planuje usunąć tyle dwutlenku węgla, ile korporacja wyemitowały w swojej 45-letniej historii.

Dyrektor naczelny Microsoftu Satya Nadella podczas ostatniego spotkania z dziennikarzami w siedzibie firmy w Redmond w stanie Waszyngton oznajmił, że wszyscy muszą zacząć równoważyć szkodliwe skutki zmian klimatycznych. Inaczej wyniki naszej bierności będą katastrofalne. 

Jeśli ostatnia dekada nauczyła nas czegokolwiek, to znaczy, że technologia zbudowana bez tych zasad może wyrządzić więcej szkody niż pożytku – przekonuje Satya Nadella.

Microsoft idzie na wojnę z węglem

A skoro tak, to taki gigant technologiczny, jak Microsoft powinien w tym zakresie świecić jak najjaśniejszym przykładem. I chyba niebawem zacznie. Firma właśnie zobowiązała się bowiem do usunięcia takiej ilości dwutlenku węgla, jaką wyemitowała w swojej 45-letniej historii. W tym celu korporacja stworzy specjalny Fundusz Innowacji Klimatycznych, który w ciągu najbliższych 4 lat wyda nawet miliard dolarów. 

Jednocześnie już teraz Microsoft zobowiązuje się zmniejszyć emisję CO2 o ponad połowę do 2030 r. – w całym swoim łańcuchu dostaw. Firma jeszcze bardziej chce też uszczelnić wewnętrzny system handlu emisjami CO2. Obecnie pobiera 15 dolarów za tonę metryczną emisji dwutlenku węgla. Chociaż to mniej niż na aukcjach emisjami CO2 w Kalifornii, gdzie za tonę dwutlenku węgla trzeba zapłacić ok. 17 dolarów i znacznie mniej niż w przypadku Europejskiego Systemu Handlu Emisjami, gdzie emisja tony CO2 oscyluje obecnie powyżej 25 euro.

Chcą wychwytywać milion ton CO2 co roku

Bardzo możliwe, że Microsoft rozpocznie współpracę z Carbon Engineering, firmą, która swego czasu wpadła w oko Billowi Gates’owi, a zajmująca się technologią bezpośredniego wychwytywania powietrza. Obecnie w budowie jest pierwszy zakład, który ma wychwytywać 1 milion ton dwutlenku węgla rocznie. 

Najwięksi biją się o klimatyczne laury

Microsoft tym samym staje już w zorganizowanej kolejce. Wszak odwrót największych instytucji finansowych (banków i ubezpieczycieli) od węgla trwa już od lat. Tylko w Polsce veto dla inwestycji związanych z „czarnym złotem” ogłosił ING Bank Śląski, Santander Bank Polska, czy mBank. 

Bank Światowy na taki krok decyduje się w 2013 r. Rok później dołączył Bank of America, który jako jeden z pierwszych komercyjnych banków zobowiązał się do zmniejszenia zaangażowania finansowego w przemysł wydobywczy. Następnie, w pierwszych miesiącach 2015 r., AXA i Allianz stają się pierwszymi globalnymi ubezpieczycielami, którzy ograniczają ubezpieczenia inwestycji węglowych. A norweski państwowy fundusz naftowego zdecydował o sprzedaży udziałów firm, które ponad 30 proc. przychodów uzyskują z działalności opartej na węglu. Na liście znalazły się też polskie spółki jak PGE, Tauron, czy Energa.

Microsoft chce w swoich działaniach na rzecz klimatu bliżej przyjrzeć się wszystkim swoim źródłom energii. Podobnie jak Amazon, który zadeklarował osiągnięcie zerowej emisji CO2 do 2040 r., w czym ma im pomóc zakup 100 tys. elektrycznych samochodów dostawczych.