Polska medyczna marihuana może doczekać się zielonego światła. Resort zdrowia zmienia zdanie

Medyczna marihuana jest dozwolona w Polsce od 2017 r. Przez ten cały czas pieniądze na tym robią firmy z zagranicy: głównie z Kanady, ale nie tylko. Ale być może to niedługo się zmieni, bo krajowe uprawy mogą zostać zalegalizowane.

Jest wreszcie szansa na to, że Polacy też zaczną zarabiać na marihuanie, którą będziemy hodować u siebie, a nie sprowadzać droższy susz z zagranicy. Po tym, jak Kombinat Konopny zebrał 4,5 mln zł raptem w 7 minut, a CanPoland emitując udziały na platformie Crowdway.pl uciułał w 11 minut aż 4,4 mln zł, już nikt w Polsce nie może mieć wątpliwości co do tego, czy u nas też da się robić pieniądze na marihuanie.

I trudno się temu dziwić. Już teraz amerykański rynek konopi indyjskich szacowany jest na 61 mld dol. Z kolei tylko w UE w 2020 r. konsumenci wydali na niepsychoaktywny CBD 8,3 mld euro.

Polscy producenci jednak cały czas z zazdrością patrzą głównie na kolegów z zachodu. U nas legislacyjne ramy ciągle bardziej przeszkadzają, niż pomagają. 

Bizblog.pl poleca

Obowiązuje u nas wszak jeden z najbardziej restrykcyjnych w Europie poziom THC w konopiach włóknistych, uprawianych w celach przemysłowych: 0,2 proc. To mocno zawężą możliwe do hodowania odmiany roślin i bije w konkurencyjność polskich rolników.

Takiego kłopotu nie mają np. czescy producenci. Nasi południowi sąsiedzi właśnie zdecydowali się zliberalizować swoje prawo w tym zakresie i podnieśli dopuszczony limit THC w konopiach siewnych do 1 proc. Podobnie w Europie jest tylko w Szwajcarii. Ale być może u nas też niedługo zmieni się prawo w tym zakresie.

Marihuana w Polsce: będzie polityczna zgoda?

W Polsce od miesięcy mówi się o podniesieniu limitu THC z 0,2 do 0,3 proc. To ma być jedna z ustawowych cen, jaką PiS ma zapłacić za polityczne dogadanie się z Kukiz’15. 

Jest wstępna zgoda polskiego rządu na przepisy dotyczące polskich upraw marihuany medycznej oraz limitu THC w konopiach siewnych – informował już ponad pół roku temu zainteresowany tą sprawą poseł Kukiz’15 Jarosław Sachajko.

Projekt (nr 1699) ma być procedowany w Sejmie już w przyszłym tygodniu, 13 stycznia. Przygotowane przez Sachajkę regulacje oprócz podniesienia nieznacznego limitu THC w konopiach siewnych zakładają też, że marihuana medyczna mogłaby być w Polsce też uprawiana – ale wyłącznie przez instytuty badawcze, po spełnieniu konkretnych wymogów.

Resort zdrowia bierze pod uwagę polskie uprawy

Znacznie bardziej liberalny pod tym względem jest projekt przedstawiony przez Parlamentarny Zespół ds. Legalizacji Marihuany (nr 1701), który też ma w przyszłym tygodniu być omawiany w Sejmie. Ten projekt regulacji zakłada m.in. że w Polsce medyczną marihuanę mogliby hodować przedsiębiorcy lub inne podmioty jak instytuty badawcze.

Na razie bowiem biznes na tym robią głównie fory z Kanady. Do polskich aptek medyczny susz z powodzeniem sprowadzają i zarabiają na tym m.in. takie kanadyjskie spółki jak The Green Organic Dutchman Holdings Ltd. czy Spectrum Cannabis (należąca do kanadyjskiej grupy kapitałowej Canopy Growth Corp.).

Ale bardzo możliwe, że jesteśmy w przededniu sporych zmian w tym względzie. W trakcie ostatniego bowiem posiedzenia Zespołu ds. Legalizacji Marihuany Piotr Jabłoński, dyrektor Krajowego Biura ds. Przeciwdziałania Narkomanii w Ministerstwie Zdrowia stwierdził, że resort bierze pod uwagę zmianę prawa w tym zakresie.

Ministerstwo Zdrowia nie wyklucza krajowych upraw konopi do produkcji medycznej marihuany – stwierdził.

Przypomnijmy, że już w zeszłym roku w podobnym tonie – w odpowiedzi na interpelację posła Jarosława Sachajkę – wypowiedziało się też Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi, które stwierdziło, że polskie rolnictwo i gospodarka mają szansę wykorzystać koniunkturę. Szansą dla tej sytuacji jest uruchomienie krajowych programów wsparcia sektora konopi przemysłowych we współpracy z Ministerstwem Rozwoju oraz Ministerstwem Nauki i Szkolnictwa Wyższego.