Karateka ministrem finansów. Rząd potrzebuje pieniędzy, a Marian Banaś wie, jak ściągać podatki

Dystansowała się do rządowych zapowiedzi radykalnego zwiększania wydatków na socjal, a jej pomysły podatkowe były torpedowane. Skonfliktowana z premierem i kierownictwem PiS Teresa Czerwińska w końcu żegna się z Ministerstwem Finansów. Jej miejsce zajmie urzędnik, który przynajmniej rządzącej formacji nie powinien przysparzać bólu głowy.

Fot. KPRM

O tym, że Teresa Czerwińska odejdzie z rządu, wiadomo było co najmniej od czasu, gdy po ogłoszeniu „Piątki Kaczyńskiego” w marcu przez długie tygodnie demonstracyjnie odmawiała publicznego zakomunikowania, że idące w dziesiątki miliardów złotych programy socjalne da się sfinansować z budżetu państwa.

Rozszerzenie programu 500+ na pierwsze dziecko czy „trzynastki” dla emeryta nie było z Czerwińską w ogóle konsultowane, co gwałtownie pogorszyło jej relacje z władzami partyjnymi. Według bardzo zaprzyjaźnionego z rządzącą formacją portalu wPolityce.pl profesor SGH nawet ogłosiła Mateuszowi Morawieckiemu chęć porzucenia stanowiska ministra finansów, ale premier odmówił.

Czerwińska nie zamierzała poddawać się bez walki. Zaprezentowała własną wizję zerowej stawki podatku dochodowego dla młodych. Minister mówiła o „kalibracji” pomysłu premiera, ale Morawiecki szybko dał do zrozumienia, że to jej samodzielna szarża, bez poparcia rządu.

Kolejnym ciosem dla Czerwińskiej było zamrożenie przez Sejm prac nad jednym z jej najważniejszych projektów – wprowadzeniem nowej matrycy VAT.

Odejście ministra finansów w okresie kampanii wyborczej byłoby dla rządu wizerunkową katastrofą, dlatego premier poprosił Teresę Czerwińską, by dotrwała na stanowisko do wyborów do Europarlamentu.

Dymisja Czerwińskiej dla niepoznaki została wkomponowana w rutynową rekonstrukcję rządu, ale trudno ukryć fakt, że Teresa Czerwińska to jedyny minister, który rząd opuszcza z innego powodu niż intratna kariera europosła.

Trener karate i weteran NIK

Pryncypialną profesor SGH zastąpi wieloletni pracownik NIK, prywatnie trener karate Marian Banaś, dotychczasowy numer 2 w resorcie finansów.

Na pierwszy rzut oka wygląda to na kontynuację prac resortu, ale Banaś to nie jest to typowy wiceminister. Jest szefem Krajowej Administracji Skarbowej, czyli super-urzędu, który ma jeden zasadniczy cel – pilnować, by podatki szerokim strumieniem płynęły do kasy państwa.

Czy takiego szefa finansów powinni obawiać się przedsiębiorcy? To właśnie Marian Banaś podpisywał się pod listami rozsyłanymi do firm z wybranych branż, w których wyjaśniał konieczność objęcia ich szczególnym nadzorem, na przykład w kwestii rejestrowania transakcji na kasach fiskalnych.

Fragment pisma, jakie do przedsiębiorców z branży gastronomicznej wysyłał w 2018 r. szef KAS.

Takich obaw nie podziela jednak Łukasz Czucharski, ekspert podatkowy Pracodawców RP. W komentarzu dla Bizblog.pl uspokaja, że szef służb skarbowych na czele całego resortu nie musi oznaczać dokręcenia śruby przedsiębiorcom:

Fakt, że to szef KAS został ministrem finansów, nie powinien zwiastować pogorszenia klimatu dla biznesu. Wydaje się, że Minister Marian Banaś stojąc na czele KAS przykładał dużą wagę do poprawy funkcjonowania administracji skarbowej i zapewnienia bardziej partnerskich relacji między administracją a biznesem.

Według Czucharskiego nowy minister finansów priorytetowo powinien potraktować próbę przywrócenia podatnikom poczucia pewności prawa, które w ostatnich latach zostało przez resort finansów całkowicie zachwiane.

Nadmierny fiskalizm

„Przyczyniło się do tego przede wszystkim uchwalanie przepisów podatkowych bez odpowiedniego ich przygotowania, w pośpiechu, z krótkim vacatio legis. Istotne jest również odejście od nadmiernego fiskalizmu” – wskazuje ekspert.

Ostatnie lata upłynęły pod hasłem uszczelniania systemu podatkowego, które, choć przyniosło wymierne efekty, to jednak w dużej mierze dotknęło uczciwych przedsiębiorców. Czas zatem spojrzeć na przedsiębiorców przychylnym okiem i skoncentrować się rozwiązaniach prorozwojowych, a nie tylko uszczelniających, doraźnych.

Czucharski wskazuje, że przedsiębiorcy liczą na to, że teraz, mając większą moc sprawczą, nowy minister finansów zadba o prawidłowe przestrzeganie praw podatników. Zaznacza, że aby ten cel skutecznie zrealizować, nie obejdzie się bez odpowiednich zmian legislacyjnych.

Najważniejszym, a zarazem najtrudniejszym zadaniem stojącym przed Marianem Banasiem będzie przygotowanie projektu budżetu na 2020 rok. Nowy minister finansów będzie musiał znaleźć sposób na połączenie ognia z wodą – zapewnienie finansowania nowych programów socjalnych bez naruszenia reguły wydatkowej łatwe nie będzie.

Symboliczne przekazanie resortu finansów Marianowi Banasiowi przez Teresę Czerwińską nastąpi we wtorek około 16:00. W rozesłanym dziennikarzom zaproszeniu biuro prasowe MF zaznaczyło, że podczas spotkania nie są planowane wypowiedzi.  

A co z dalszą karierą Teresy Czerwińskiej? Podobnie jak z jej dymisją, tutaj także nie było żadnej niespodzianki. Jeszcze we wtorek była minister finansów została powołana na członka zarządu Narodowego Banku Polskiego.