Uważajcie na nowe zimowe mandaty. Za nieodśnieżone auto zapłacimy nawet 3 tys. zł

Za nami już pierwszy śnieg tej zimy, ale zgodnie z prognozami, na początku grudnia znowu powinno nieźle sypnąć i być może tym razem biały puch będzie miał szansę trochę dłużej zostać z nami. Z tej okazji warto przypomnieć sobie o nowelizacji kar dla kierowców. Wychodzi na to, że lepiej zarezerwować sobie podczas mrozów ciut więcej czasu na przygotowanie samochodu do jazdy. Inaczej zaboli finansowo. I to bardzo.

Zaklinanie tegorocznej zimy, żeby nie była aż tak mroźna, trwa już od dłuższego czasu. Łagodna aura w najbliższych miesiącach może wszak popsuć plany Putina, który bardzo chce postawić Europę w energetycznym szachu. Wrzesień był najcieplejszy od 14 lat, ale w kolejnych miesiącach już tak dobrze nie było, co najlepiej ukazywały smogowe statystyki.

Normy jakości powietrza przekroczone o co najmniej 1000 proc. i więcej po prostu stały się normą, i to jak Polska długa i szeroka. Teraz zaś temperatura coraz częściej spada poniżej zera a na ulicach tu i ówdzie pojawia się biały puch. Warto przy tej okazji przypomnieć sobie o nowelizacji kar dla kierowców. Bo chwila nieuwagi może nas wyjątkowo słono kosztować.

Zimowe mandaty w górę, czyli 3000 zł za śnieg na aucie

Policja ma tej zimy nie mieć litości i surowo egzekwować kary za niedokładne przygotowanie samochodu do jazdy w ostatnich miesiącach roku. Do tej pory taryfikator mandatów przewidywał karę w wysokości od 20 do 500 zł za nieodśnieżony samochód, co nie zapewnia kierującemu wystarczającego pola widzenia. Ale w połowie września dokonano znaczących modyfikacji tych reguł. I po tych zmianach bardzo w górę poszły zimowe mandaty. Teraz za nieodśnieżony samochód zapłacimy karę w wysokości nawet 3000 zł.

Bizblog.pl poleca

Tak samo sytuacja wygląda również, gdy samochód co prawda nie jest zaśnieżony, ale w związku z mrozem ma zamarznięte szyby – przypomina policja.

Ograniczona widoczność to nie jedyna pułapka

Śnieg na samochodzie to jednak nie jedyne zmartwienie kierowców w najbliższym czasie. Pozostałe zimowe mandaty też mogą nieźle przetrzebić ich portfele. Warto pamiętać, żeby śnieg zetrzeć także z tablic rejestracyjnych. W innym przypadku ryzykujemy mandat w wysokości 500 zł i naliczenia aż 8 punktów karnych.

Tyle samo punktów karnych zarobimy, jak zostawimy śnieg na światłach i urządzeniach sygnalizacyjnych. Sama kara finansowa w tym przypadku jest ciut mniejsza i wynosi 300 zł. Warto także wybrać odpowiedni moment na odśnieżanie własnego auta. Jeżeli najpierw odpalimy silnik, a dopiero potem zaczniemy usuwać śnieg – narażamy się na mandat w wysokości 300 zł. Jeżeli zaś zimą odpalimy auto i się od niego oddalimy – zapłacimy 50 zł kary.

To jeszcze nie wszystko. Lepiej stawiać na opony zimowe, a nie te z kolcami. Za ich używanie jest mandat w wysokości 100 zł. Lepiej też nie puszczać wodzów fantazji i do auta nie przyczepiać żadnych sanek, co jednak co roku ma w naszym kraju miejsce. Wtedy narażamy się na mandat w wysokości 500 zł.