Miasta w całej Polsce podnoszą mandaty za parkowanie. Teraz zapłacisz nawet 400 proc. więcej

Do tej pory za brak biletu z parkomatu za szybą samochodu kierowca karany był mandatem w wysokości 50 zł. Wielu kalkulowało, że to im się nawet bardziej opłaca niż regularne uiszczanie opłat za konkretne godziny parkowania. Ale nowe przepisy wszystko zmieniły. Teraz mandat będzie znacznie surowszy.

Do tej pory samorządy miały związane ręce i kierowców, którzy nie korzystali z parkomatów mogły karać mandatem w wysokości maksymalnie 50 zł. Do absurdalnych przez to sytuacji dochodziło szczególnie w większych miastach, gdzie kierowcom po prostu bardziej opłacało się uiścić taką karę niż płacić godzinowe stawki, jeżeli ktoś zostawiał swój wóz w centrum na ponad 12 godzin. Ale te czasy minęły bezpowrotnie. Sejm zmienił przepisy i dał miastom możliwość podniesienia kwoty takiego mandatu. I samorządy właśnie zaczęły z tego skrzętnie korzystać.

Samorządowcy nie ukrywają zadowolenia z wprowadzenia nowych przepisów. Z jednej strony to jednak w jakimś stopniu podwyższenia środków trafiających do budżetu miasta, ale z drugiej większy wpływ na ruch zwłaszcza w centrach. Wszyscy podkreślają, że dzięki uwolnieniu wysokości mandatu bardzo możliwe, że będzie większa rotacja samochodów, a więc o wolne miejsce do zaparkowania będzie też jednak lepiej.

Droższy mandat jeszcze w tym roku

Skoro regulacje już na to pozwalają to wójtowie, burmistrzowie i prezydenci polskich miast nie zamierzają dłużej czekać. Jeszcze w tym roku w Warszawie za niepozostawienie za szybą samochodu odpowiedniego druczku z parkomatu będzie grozić mandat w wysokości 225 zł. Inne miasta idą tym samym tropem. W Gdańsku będziemy musieli zapłacić 130 zł. A jeśli z zapłatą będziemy się ociągać, końcowy mandat wyniesie 200 zł. We Wrocławiu trzeba sięgnąć do portfela po 100 zł lub dla upartych – po 200 zł. W Krakowie będzie jedna stawka – 150 zł. 

Jeszcze w październiku nowe opłaty mają też zacząć obowiązywać w Łodzi. Mandat za brak biletu z parkomatu podskoczy do 100 zł i 200 zł dla ociągających się z uiszczeniem pierwszej kwoty. Podobne plany, też jeszcze w tym roku, mają w Poznaniu, gdzie taka parkingowa utrata pamięci będzie kosztować po nowemu 150 lub 200 zł. Z kolei w Szczecinie nowe stawki to 200 zł i 400 zł 7 dni później.

Samo parkowanie też droższe

W górę idą też stawki za parkowanie w miastach powyżej 100 tys. mieszkańców. W Gdańsku już trzeba zapłacić 30 gr więcej za każdą godzinę. W Krakowie podwyżki mają nadejść w grudniu. Wtedy godzina parkowania w strefie A wyniesie 6 zł, w strefie B – 5 zł, a strefie C – 4 zł. Z kolei we Wrocławiu zniknie preferencyjne naliczanie opłat za pierwsze i drugie 20 minut. Po zmianach naliczana będzie każda minuta. Bardzo możliwe, że do nowych stawek będą musieli też przyzwyczaić się w Katowicach. 

Jesteśmy w trakcie zmiany polityki parkingowej – obecnie realizujemy badania ruchu związane z ewentualnym wprowadzeniem w Katowicach śródmiejskiej strefy parkowania o stawkach uwzględniających trzy grupy – mieszkańców Katowic z uwzględnieniem mieszkańców strefy płatnego parkowania oraz osób przyjezdnych. Realnym horyzontem czasowym ewentualnych zmian jest początek 2020 roku – mówi w rozmowie z Bizblog.pl Ewa Lipka, rzecznik Urzędu Miasta Katowice.

Kamera lepsza od 10 patroli

Samorządy nie tylko podnoszą parkingowe opłaty, ale też ciągle szukają bardziej efektywnych sposobów kontroli. Jak informuje TVN Warszawa w stolicy pod koniec roku mają zacząć się e-kontrole. Wyposażone w kamery i systemy automatycznej identyfikacji, które zapiszą numery tablic rejestracyjnych samochodów, wskażą konkretną ich lokalizację, a także wykonają w razie potrzeby zdjęcia. Tym samym uciec od opłat będzie znacznie trudniej. 

Jeżeli do tej pory przy okazji omijania szerokim łukiem parkomatów zdobywane w ten sposób mandaty lekką ręką wyrzucaliśmy do kosza – może nas spotkać niemiła niespodzianka. Już od 1 maja bowiem obowiązują przepisy, dzięki którym takiego mandatu nie trzeba już wciskać za samochodową wycieraczkę. Można go po prostu doręczyć. Takie rozwiązanie załatwia np. kwestię parkowania motocykli, ale za to wzbudza wątpliwości co do danych osobowych ukaranego mandatem. Zwłaszcza w sytuacji, kiedy taka osoba akurat właścicielem zaparkowanego bez opłat pojazdu nie jest. Zmiany przepisów wydłużyły również czas na uregulowanie należności. Wcześniej to było 7 dni, teraz – 14.