Lufthansa wbija szpilę LOT-owi. Niemiecki gigant nie przedłuży umów z „polskim” Condorem

Niemcy dalej nie mogą pogodzić się z tym, że na ich rynku lotniczym – przez przejęcie linii Condor – pojawiła się Polska Grupa Lotnicza. Wcześniej mówiło się nawet o skardze do Komisji Europejskiej, ale najpierw Lufthansa zamierza wyprowadzić znacznie boleśniejszy finansowo cios.

Lufthansa związana jest z Condorem od początku powstania tych linii czarterowych. Co więcej: niemiecki gigant lotniczy miał w Condorze od 1955 r. swoje udziały, które odsprzedał Thomasowi Cookowi w latach 2000-2007.

Bizblog.pl poleca

Współpraca między obu liniami trwa nadal. Condor obsługuje dalekodystansowe loty z Frankfurtu i Monachium i wykorzystuje do tego przede wszystkim maszyny Lufthansy. Obie firmy dogadują się też, jeżeli chodzi program Miles & More. Można zbierać punkty, korzystając z samolotów Condor Airlines.

Wszystko jednak wskazuje, że w tym roku możemy być świadkami głośnego rozwodu między Lufthansą a Condorem. A wszystko przez kontrolowaną przez Polskie Linie Lotnicze LOT, które przejęły niemieckie linie czarterowe, przewożące swoimi 35 samolotami rocznie ok. 7 mln pasażerów na 80 trasach.

Szkopuł w tym, że Lufthansa też była zainteresowana tą transakcją, a przez Polaków musi obejść się smakiem. Dlatego coraz częściej mówi się o zerwaniu współpracy między Lufthansą a Condorem. Wieści te potwierdza Harry Hohmeister, członek zarządu Lufthansy, który wprost zasugerował, że te umowy, które z Condor wygasają, nie będą przedłużane.

Kiedy umowy wygasają, to wygasają

– stwierdził Harry Hohmeister.

Członek zarządu Lufthansy obiecuje przy tym, że Lufthansa nie chce zostawiać swoich klientów na lodzie i od razu wszystkich umów nie zerwie.

Lufthansa nie zamierza robić sobie sama konkurencji

O zerwaniu współpracy między Lufthansą a Condorem mówiło się od początku, gdy było już jasne, że nowym właścicielem niemieckich linii czarterowych będzie polski LOT. Przecież sama Lufthansa miała chrapkę na Condor Airlines. Tyle że w zarządzie lotniczej spółki wygrała wizja, w której do zakupu Condora miał nikt nie wystartować. Wtedy będące tak naprawdę na skraju bankructwa linie czarterowe mogłaby wspaniałomyślnie uratować Lufthansa.

Wszystko popsuł LOT, który jednak zainteresował się tą transakcją i ją ostatecznie sfinalizował. A w takim scenariuszu Condor ze stałego współpracownika stał się dla Lufthansy rywalem. Zwłaszcza że Lufthansa konsekwentnie rozbudowuje swoje połączenie długodystansowe Eurowings. Te realizowane do Monachium czy Frankfurtu wprost konkurują z tymi realizowanymi przez Condor.

Będzie skarga na LOT do Komisji Europejskiej?

Czy na nieprzedłużaniu kolejnych umów przez Lufthansę z Condorem się skończy? To raczej wątpliwe. Niemieckiemu gigantowi bowiem nie tylko nie w smak, że ubiegł go polski LOT, ale jeszcze bardziej bolesne jest to, że tym samym na rodzimym rynku trzeba będzie od teraz oglądać się za siebie i bacznie obserwować co robi konkurencja. Lufthansa zaś od tego, przynajmniej na niemieckich lotniskach, już zdążyła się odzwyczaić.

Stąd niewykluczone, że za chwilę wróci temat podjęty już na początku roku. Chodzi o złożenie przez Lufthansę skargi na LOT przed Komisją Europejską. Niemcy wszak uważają, że polski przewoźnik lotniczy otrzymał nieuprawnioną pomoc publiczną od państwa. Tymczasem unijna zasada jednoznacznie wskazuje, że taka pomoc może być udzielana co najwyżej raz na 10 lat – tylko i wyłącznie jako wsparcie przeprowadzanej przez to przedsiębiorstwo sanacji lub restrukturyzacji. Tymczasem już w 2014 r. KE miała zgodzić się na dokapitalizowanie LOT-u z państwowe kasy, by tak uniknąć upadłości lotniczej spółki. 

Ekonomiczny cios poniżej pasa

To, że Lufthansa przed ewentualnym alarmowaniem KE decyduje się na nieprzedłużanie umów z Condorem, może sugerować, że najpierw chcą w LOT uderzyć finansowo. Owszem, Lufthansa jest bodaj jednym z 50 partnerów Condor, ale za to wyjątkowo dla nich ważnym. To przecież dzięki Lufthansie w Condor Airlines nie trzeba było aż tak martwić się o obłożenie pasażerami kolejnych samolotów. Lufthansa też wzmacniała swojego partnera własną siecią sprzedaży. Teraz kiedy Condor stał się dla nich konkurencją, trzeba będzie o tym zapomnieć. 

Eksperci są zdania, że LOT jednak musiał przewidywać taką sytuację. I pewnie w niedługim czasie poznamy plany polskiego przewoźnika lotniczego w tym zakresie. Michał Leman, były dyrektor w PLL LOT, obecnie szef Flixbusa w Polsce, w rozmowie z Business Insider Polska, sugeruje, że za chwilę możemy być świadkami nowych rozwiązań, jak chociażby integracji systemów sprzedaży LOT-u i Condora.

Trudno sobie wyobrazić, że LOT nie przewidywał takiego scenariusza. To zmniejszy przychody Condora w krótkim okresie, ale LOT zakładał od początku przeniesienie i wykorzystanie części maszyn niemieckiego przewoźnika w Polsce, zarówno na swojej siatce w zamian za uziemione 737 MAX, jak i ofercie czarterów we współpracy z polskimi biurami podróży

– przekonuje Michał Leman.