Branża lotnicza przeżywa największy kryzys w historii. Tak linie lotnicze tną działalność

Miliony ludzi tracą prace, firmy ograniczają produkcje, systemy opieki zdrowotnej wypruwają sobie żyły, a z nieba zniknęły niemal wszystkie samoloty. Ich uziemienie z powodu pandemii koronawirusa może skutkować bankructwami wielu linii lotniczych. Oto, w jaki sposób linie lotnicze starają się pozostać przy życiu.

Fot. Yeray Sangar/Pixabay

Setki miliardów dolarów może nas kosztować wstrzymanie lotów pasażerskich na zaledwie parę tygodni. Pandemia koronawirusa powoduje jednak, że linie lotnicze będą uziemione prawdopodobnie na znacznie dłużej.

Bizblog.pl poleca

Ludzie nie mają możliwości do podróżowania czy planowania wakacji, a przewoźnicy zmuszeni są do bezpłatnego przebookowania biletów swoim klientom lub zwrotu ich pieniędzy. Ryanair i Lufthansa praktycznie zaprzestali rejsów powietrznych, a polskie linie lotnicze LOT są zupełnie uziemione. Według analityków, bez pomocy ze strony państw, niebawem może dojść do fali bankructw.

Linie lotnicze będą padać jak muchy

W zeszłym tygodniu S&P Global Ratings przybliżył nieco skalę kryzysu, jaki koronawirus wywołał w światowym lotnictwie. Podawane przez portal liczby są gigantyczne. Pandemia przyczynia się bezpośrednio do spadku liczby pasażerów wszystkich linii lotniczych o średnio 70 proc. w okresie kwartalnym i wstępnie 20 – 30 proc. w skali roku.

Popyt na podróże maleje z powodu wszechobecnej epidemii koronawirusa. Dochodzi do odwoływania lotów i porzucania prognoz finansowych przez największe linie lotnicze.

American Airlines planuje wstrzymać 75 proc. swoich międzynarodowych kursów do 6 maja, w tym uziemić praktycznie całą swoją flotę transkontynentalną i transoceaniczną.

China Southern Airlines w połowie marca poinformowały o spadku liczby pasażerów na poziomie 73 proc. tylko w trakcie lutego. Wpływ epidemii na ten i kolejny miesiąc stał wówczas pod znakiem zapytania i przewoźnik nie był w stanie przewidzieć jak gigantyczne będą jego straty.

Niemiecka Lufthansa od 17 marca ograniczyła loty długodystansowe nawet o 90 proc. i zapowiedziała, że spośród planowanych europejskich przewozów będzie obsługiwał jedynie jedną piątą.

W piątek 27 marca linie lotnicze złożyły wniosek o pracę krótkotrwałą dla około 31 tys. członków załogi oraz personelu naziemnego do końca sierpnia, argumentując to tym, że blisko 700 z 760 należących do marki samolotów było na ten moment uziemionych.

Irlandzki Ryanair poinformował 16 marca, że ​​uziemia większość swoich samolotów w Europie. Ponadto zapowiedział zmniejszenie zdolności przewozowych o 80 proc. na nadchodzące dwa miesiące. Osiem dni później sprostował, że nie przewiduje obsługi lotów ani w kwietniu, ani w maju.

Tanie linie lotnicze WizzAir z siedzibą na Węgrzech ogłosiły wraz z poniedziałkiem 23 marca, że na razie będą obsługiwać 15 proc. swoich rejsów. Przewoźnik ostrzegł przy tym, że nie wyklucza ​​uziemienia całej floty.

Bez pomocy finansowej przed końcem maja większość linii lotniczych na świecie będzie zmuszona ogłosić bankructwo

– skomentowała CAPA Centre of Aviation, strona zajmująca się analizą rynku lotniczego

Jeżeli przewoźnikom uda się przetrwać ten kryzysowy rok, to S&P Global Ratings przewiduje wzrost liczby pasażerów o 15–20 proc. w 2021 oraz o 10 proc. w 2022 r. Na ten moment jednak to jedynie zwykłe spekulacje.

Bocian uziemiony

Kryzys związany z pandemią koronawirusa przyczynił się do zatrważających spadków na europejskim rynku lotniczym.

Na początku marca przewidywano, że pandemia koronawirusa zmniejszy tegoroczne przychody linii lotniczych o 113 mld dol. Dziś te szacunki są już znacznie zaniżone, bo w przeciągu ostatnich tygodni wiele państw wprowadziło kolejne ograniczenia w podróżowaniu.

Wśród państw Unii Europejskiej najbardziej ucierpiały:

  • Malta (-94,9 proc.),
  • Słowacja (-94,2 proc.),
  • Słowenia (-92,2 proc.),
  • Włochy (-92,2 proc.),
  • Łotwa (-91,6 proc.),
  • Austria (-89,2 proc.),
  • Cypr (-87,1 proc.),

Cierpią także największe rynki, takie jak Hiszpania (-83,9 proc.), Francja (-77,4 proc.), Niemcy (-70,1 proc.) czy Wielka Brytania (-64,2 proc.).

Według danych Eurocontrol od początku kryzysu spowodowanego koronawirusem ruch lotniczy w naszym kraju spadł o blisko 90 proc.

W związku z wydanym rozporządzeniem Rady Ministrów z 13 marca wszystkie rejsy międzynarodowe LOT zostają zawieszone na 14 dni od dnia wejścia w życie rozporządzenia, a zatem do 28 marca. LOT, z poszanowaniem powszechnie obowiązującego prawa w Polsce, dostosuje swoją siatkę połączeń do nowych wymogów

– poinformował Michał Czernicki, rzecznik prasowy LOT-u

Od połowy marca w Polsce funkcjonowały jedynie loty cargo, bez załadunku i pasażerów, loty państwowe i wykonywane w celu ochrony porządku publicznego oraz ratowania życia.

Największy spośród lotniczych linii pasażerskich LOT podejmował w ostatnim czasie – kończącą się właśnie – akcję „Lot do domu”. Jaka będzie najbliższa przyszłość naszego narodowego przewoźnika, ciężko powiedzieć.

Na razie LOT ograniczył działalność, idąc tym samym w ślady największych światowych firm lotniczych. Rząd przedłużył termin zawieszenia połączeń lotniczych z 28 marca do 11 kwietnia, przez co przewoźnik został uziemiony na dłużej.

W związku z decyzją polskiego rządu o zawieszeniu międzynarodowych połączeń lotniczych, spowodowaną rozprzestrzenianiem się koronawirusa SARS-CoV-2, z dniem 15 marca 2020 roku wszystkie połączenia LOT-u wykonywane zarówno z Polski, jak i z Węgier zostaną wstrzymane do 11 kwietnia włącznie.

– poinformował LOT
To tak na pocieszenie