Boimy się latać. Linie padają jak muchy i szykują się na cztery chude lata

Latanie samolotami jest niebezpieczne, pasażerowie stłoczeni przez długie godziny na małej przestrzeni zarażają się z prędkością światła – tak brzmiałaby zapewne opinia przeciętnego podróżującego, gdyby zapytać go o wybór samolotu jako środka transportu. Przewoźnicy odczuwają ten stereotyp na własnej skórze. I oceniają, że przez pandemię najbliższe kilka lat mają z głowy.

Sytuacja w branży lotniczej jest gorsza, niż przypuszczano. Międzynarodowe Stowarzyszenie Transportu Lotniczego (IATA) przyznało, że linie lotnicze podniosą się po kryzysie wywołanym przez koronawirusa dopiero w 2024 r. Do tej pory, nawet najczarniejsze scenariusze, przewidywały odbicie do 2023 r.

Bizblog.pl poleca

Dla branży te prognozy są katastrofalne. Linie inwestowały we flotę, walczyły o sloty na międzynarodowych lotniskach z myślą o tym, że podniebny ruch będzie rósł co najmniej o kilka procent rocznie. Tymczasem wspomniane odbicie oznaczałoby, że powróci on do poziomu z 2019 r. Co ciekawe, ponure wieści przychodzą w momencie, w którym świat zaczął powoli otwierać się na turystów i na nowo otwierać granice. Co się stało?

Boimy się samolotów

Największym problemem przewoźników jest dzisiaj obiegowa opinia, mówiąca, że podróżowanie samolotami jest niebezpieczne. Według badań przeprowadzonych przez branżę 65 proc. konsumentów boi się zarażenia przez sąsiada z fotela obok, 42 proc. obawia się koronawirusa czyhającego w toalecie, a co trzeci drży na myśl o każdym wdechu, bojąc się samego powietrza, krążącego po maszynie.

I szczerze mówiąc, aż dziwne, że linie lotnicze nie zainwestowały w rozbudowaną akcję PR, która miałaby za zadanie walczyć z tym mitem.

Cyrkulacja powietrza w samolotach jest zdecydowanie większa niż w jakichkolwiek innych zamkniętych pomieszczeniach. Całkowita rotacja zajmuje mu około 3-4 minut. W tym czasie powietrze przechodzi przez filtry HEPA, które są w stanie usuwać cząstki zbliżone wielkością do zarazków koronawirusa.

Rozprzestrzenianie się wirusa ogranicza także mała mobilność pasażerów. W przeciwieństwie do komunikacji miejskiej, w samolotach podróżujący siedzą na swoich miejscach praktycznie przez cały czas trwania podróży. Ryanair wprowadził nawet zasadę, że klienci powinni prosić o zgodę, by wstać do toalety. Wszystko po to, by maksymalnie ograniczyć bezpośredni kontakt pasażerów ze sobą nawzajem.

źr: https://www.flightradar24.com

Efekt? Do zarażeń dochodzi niezwykle rzadko. Z ankiety przeprowadzonej wśród 18 linii lotniczych wynikło, że do marca (czyli jeszcze przed masowym zamykaniem granic) wykryto tylko cztery przypadki, w których podejrzewano rozprzestrzenianie się wirusa na pokładzie samolotu.

Samolotem na wakacje? Nigdy w życiu!

Turystów to jednak nie przekonuje. Z badań IATA wynika, że 55 proc. z nich nie planuje podróży samolotem co najmniej do końca tego roku. Prognozy mówią, że liczba pasażerów spadnie o 55 proc. (r/r), czyli bardziej, niż oczekiwano tego w kwietniu (46 proc.)

Rynki międzynarodowe pozostają w dużej mierze zamknięte. Zaufanie konsumentów jest obniżone i nie pomogła weekendowa decyzja Wielkiej Brytanii o nałożeniu ogólnej kwarantanny na wszystkich podróżnych wracających z Hiszpanii

– tłumaczy Alexandre de Juniac, dyrektor generalny IATA

Szefa IATA niepokojem napawa szczególnie rosnąca liczba infekcji. Poluzowanie pandemicznych restrykcji doprowadziło w ostatnich tygodniach do gwałtownego wzrostu liczby chorych i skłoniło rządy do wprowadzania obowiązku odbycia kwarantanny dla powracających z zagranicy. Zdaniem de Juniaca oznacza to, że rządy będą musiały wspomóc przewoźników dodatkowymi środkami finansowymi. Porty powinny natomiast poluzować zasady, mówiące, że w przypadku braku wykorzystania slotów, linie mogą je stracić.

Jedno i drugie będziemy zapewne w najbliższych miesiącach obserwować. Branża lotnicza szykuje się bowiem na największy kryzys w swojej 100-letniej historii. Twórcy branżowego bloga Allplane policzyli, że od początku roku padło 25 przewoźników. Lista aktualizowana jest jednak codziennie i możemy przypuszczać, że zobaczymy na niej jeszcze wiele znanych i lubianych linii lotniczych.