Kasy samoobsługowe w Lidlu w Polsce. Na razie testowo, ale może niedługo w każdym sklepie

Niemiecka sieć nie chce, żeby bezpośrednia konkurencja zbyt bardzo uciekła i też rusza z testami kas samoobsługowych. Lidl tak ma zamiar zastąpić pracowników, których na rynku ciągle brakuje.

Lidl sprawdza, jak klienci przyjmą kasy samoobsługowe nie tylko w Polsce. Na podobny krok zdecydowano się w Szwajcarii. Tam wieść niesie, że jak testy pójdą pomyślnie, to niemiecka sieć zdecyduje się na taki krok we wszystkich swoich sklepach u Helwetów. 

Bizblog.pl poleca:

Bardzo możliwe, że u nas będzie podobnie. Na razie swoimi wrażeniami z korzystania z takich kas w Lidlu mogą dzielić się klienci jednego sklepu w Poznaniu — w Galerii MM. Za chwilę, jak donoszą Wiadomoscihandlowe.pl, taką szansę mają dostać też kupujący w jednym z Lidlów w Warszawie. 

Takie rozwiązanie, podjęte powszechnie, mogłoby by odpowiedzią Lidla na zakaz handlu w niedziele. Co ciekawe: Lidl — przynajmniej na razie — nie decyduje się na ten sam krok na rodzimym podwórku, czyli w Niemczech. 

Zastąpimy pracowników, których nie ma

Niemiecka sieć dyskontowa tak naprawdę nie miała wyjścia, o ile dalej chce bronić tytuł wicelidera polskiego handlu, za ciągle niedoścignioną Biedronką. Lidl na zluzowanie tempa nie może sobie pozwolić, bo depcze mu po piętach Eurocash i Auchan. 

Kasy samoobsługowe nie są żadną nowością. Bez problemu skorzystamy z nich w wielu sklepach w Polsce. Najwięksi, czyli Biedronka czy Lidl bronili się przed takim rozwiązaniem długo.

Maksymilian Braniecki, prezes Lidl Polska, testowanie nowego sposobu sprzedaży zapowiadał już w kwietniu. Po tym, jak okazało się, że z próbami całych sklepów samoobsługowych rusza Biedronka, stało się jasne, że Niemcy dłużej czekać nie będą.

Okazuje się, że kasy samoobsługowe to nie tylko dbanie o komfort i wygodę kupującego, ale również mogą być one skutecznym remedium na takie wieści z rynku pracy.

Dzisiaj mogą one [kasy samoobsługowe — przyp. red.] pomóc zastąpić pracownika, którego na rynku po prostu nie ma

— przekonuje Maksymilian Braniecki.