Mieszkanie przy Lidlu lub Aldim? Czemu nie, Niemcy tak budują u siebie

Czy sklep może wybudować mieszkanie z niskim czynszem? W Niemczech takie rzeczy dzieją się już od kilku lat. Teraz największym budowniczym tam jest Aldi, swoje plany ma też Lidl. Niestety, żadna z tych sieci, przynajmniej na razie, nie bierze się za budowanie mieszkań też w Polsce.

„Chcemy dotrzeć do klienta, gdzie gra muzyka” – mówił już w 2018 r. jeden z czołowych menadżerów Lidla przy okazji budowy sklepu z hotelem w Hamburgu. W tamtym czasie Aldi z kolei zdecydował się na inwestowanie w apartamentowce w Berlinie. Wtedy niemieccy potentaci handlowi jeszcze na rynku nieruchomości stawiali dopiero co pierwsze kroki. Dzisiaj to już coraz szersza gałąź ich działalności. Jednak w Polsce, przynajmniej na razie, nie ma co oczekiwać podobnych ruchów. Przedstawiciele tych sieci w naszym kraju sprawy w żaden sposób nie komentują. 

Bizblog.pl poleca

Tymczasem u naszych zachodnich sąsiadów kolejne budynki mieszkalne stawiane przez sieci handlowe jak Lidl, czy Aldi – rosną jak grzyby po deszczu. W Berlinie-Mahlsdorfie Lidl buduje nieruchomość wielofunkcyjną z oddziałem, rozległym zielonym dachem i trzema piętrami mieszkalnymi, z łącznie 26 mieszkaniami w szeregowej budowie modułowej.

Aldi z kolei postanowił wybudować kolejnych 16 swoich mieszkań obok sklepu w Rheinbach. A Rewe ma już gotowy blok z 240 mieszkańcami do wynajęcia. W sumie sieci supermarketów Aldi, Lidl i Rewe (ta ostatnia ma już na swoim koncie liczne apartamenty w Hamburgu) ogłosiły plany wybudowania w najbliższych latach do 2200 dodatkowych mieszkań na i wokół swoich istniejących sklepów.

Dlaczego Lidl idzie w mieszkania?

Analitycy widzą dwa główne powody tego, że sieci handlowe postanowiły wejść w mieszkaniówkę i budować własne M. Pierwszy to drastyczne podwyżki. Tylko w latach 2011-2019 czynsze w Hamburgu wzrosły o ponad 26 proc. W tym samym okresie w Berlinie opłaty czynszowe podrożały aż o 73 proc. Nie inaczej było w Monachium, Frankfurcie i Kolonii. Okazuje się, że życie w niemieckich miastach staje się tym samym coraz droższe po prostu. I takie podmioty jak Lidl czy Aldi postanowiły temu zaradzić, samemu szukając nowych źródeł dochodu przy okazji.

Jest jeszcze jeden powód tego niecodziennego zjawiska mieszkaniowego. Niewątpliwy wpływ na ceny tak wynajmu, jak i kupna nieruchomości w niemieckich miastach mieli migranci i napływ ludności spoza UE. Do tego dochodzi lekki zastój w niemieckiej mieszkaniówce. I w tę niszę postanowiły z impetem wejść niemieckie sieci supermarketów i dyskontów. Obecnie największym inwestorem jest zdecydowanie Aldi, który tylko w Hamburgu buduje w 12 lokalizacjach.

W sumie realizowanych jest tutaj 23 takich projektów, a wytypowano dodatkowo jeszcze 30 miejsc, które można byłoby przeznaczyć na tego typu inwestycje. Dla tworzących te mieszkaniowo-sklepowe nieruchomości architektów największymi wyzwaniami są drogi dojazdowe dla samochodów ciężarowych i wystarczająca liczba miejsc parkingowych. 

W Polsce sklepy nie będą budować mieszkań. Na razie

Czy w takim razie na podobne inicjatywy można też liczyć w Polsce? Lidl wprost mówi, że nie ma takich planów, a Aldi i Biedronka uparcie na ten temat milczą. Wcale nie jest jednak powiedziane, że w najbliższym czasie nie zmienią jednak swojej strategii. Przecież pod względem podwyżek cen nieruchomości w drugim kwartale 2020 r. Polska ustępowała miejsca w Europie tylko Luksemburgowi.

Według danych Eurostatu w całej UE wzrost cen wyniósł średnio 5,2 proc. W Polsce aż o 10,9 proc. – patrząc rok do roku. Porównując same kwartały wzrost wyniósł 2 proc. Z drugiej strony ubiegły rok zamknęliśmy liczbą ponad 207 tys. powstałych nowych mieszkań – wynik o 12 proc. lepszy niż w 2018 r. Liczba mieszkań powstałych w ramach społecznego budownictwa czynszowego wzrosła z kolei o blisko 64 proc.