Nie trzeba wściekłej mutacji koronawirusa. Kryzys w Niemczech topi polską motoryzację

W przeddzień publikacji PMI dla polskiego przemysłu niemiecki urząd statystyczny Destatis podał, że eksport samochodów z kraju naszych zachodnich sąsiadów spadł w trzecim kwartale o ponad 17 proc. Ta wiadomość raczej nie poprawi humoru polskim przedsiębiorcom.

Eksport samochodów z Niemiec spadł w trzecim kwartale o 17,2 proc. rok do roku – podał Destatis. I taka warta odnotowania ciekawostka – dane wskazują na spadek sprzedaży samochodów z silnikami spalinowymi, tymczasem międzynarodowy handel pojazdami elektrycznymi cały czas rośnie.

Z danych niemieckiego Federalnego Urzędu Statystycznego wynika, że w trzecim kwartale Niemcy wyeksportowały samochody za 23,1 mld euro, a sprowadziły za 11,2 mld euro, co jest najsłabszym wynikiem od drugiego kwartału 2020 r.

Najgorsze, że słabe wieści z niemieckiej motoryzacji będą miały przełożenie na to, co dzieje się w Polsce. Z racji powiązań z niemieckimi koncernami polscy podwykonawcy powinni przygotować się chudsze miesiące. A kto wie, przez omikrona i kolejne mutacje, może nawet i lata.

Bizblog.pl poleca

Eksport samochodów z Polski?

Przyczyny tąpnięcia niemieckiego eksportu samochodów są oczywiste: niedobory chipów i nadwerężone łańcuchy dostaw. Z tych samych powodów kuleje przemysł motoryzacyjny w Polsce, na co wskazują dane o produkcji przemysłowej i sprzedaży detalicznej.

Źródło: GUS

Produkcja przemysłowa w październiku wzrosła w naszym kraju o 7,8 proc. rok do roku i była sporo wyższa niż oczekiwali ekonomiści (5,4 proc.). Na dodatek najbardziej rozbujała branże eksportowe – wytwórcy maszyn (18,6 proc.), metali (13 proc.) i elektroniki (12,1 proc.) z jednym wyjątkiem. Kolejny raz z rzędu tempo wzrostu wskaźnika obniżyły słabe wyniki motoryzacji i to aż o 19,5 proc.! Problemy z produkcją to jedna strona medalu, drugą jest ich sprzedaż.

Źródło: GUS

W październiku największy jej spadek rok do roku raportowały firmy sprzedające pojazdy samochodowe, motocykle i części – o 5,2 proc.

Omikrona zobaczymy w danych najwcześniej za miesiąc

Polski Instytut Ekonomiczny spodziewał się, że w całym czwartym kwartale produkcja sprzedana przemysłu wzrośnie o około 6 proc. Będzie więc przyrastać wyraźnie wolniej niż do tej pory. Niestety nie wziął pod uwagę wpływu nowej mutacji koronawirusa na gospodarkę.

Przyczyną osłabienia są braki materiałów i surowców. Badania ankietowe GUS wskazują, że coraz więcej firm raportuje niedobór surowców jako barierę dla rozwoju działalności. Największe problemy występują w sektorze motoryzacyjnym i wśród producentów elektroniki (brak mikroczipów) oraz w branży maszynowej – wyliczył PIE w komentarzu.

Jak dodał, duże zróżnicowanie polskiego przemysłu może ograniczyć wpływ sektorowych zatorów w motoryzacji na wyniki gospodarcze naszego kraju. Niestety jak już zaznaczyłem, Instytut nie wziął pod uwagę ryzyk, jakie niesie nowy wariant koronawirusa. Nie mógł tego zrobić, bo omikron zaczął straszyć rynki 3-4 dni po opublikowaniu danych o produkcji przemysłowej. Z wtorkowego odczytu PMI też nie dowiemy się, jak bardzo postraszył przedsiębiorców. Musimy poczekać kolejny miesiąc.