Bruksela na nowo wymyśliła groupona. Chce nas uratować przed horrendalnymi rachunkami za gaz

Rosja nie rezygnuje z gazowej presji na szybszą zgodę na uruchomienie Nord Streamu 2. Chociaż wcześniej Joe Biden i Angela Merkel zapewniali, że nie pozwolą na manipulacje Rosji, to Kreml i tak robi, co chce. Wywołujące niepokoje społeczne podwyżki w UE, to melodia znana na Kremlu od lat i chętnie puszczana. W końcu zareagować musiała Komisja Europejska. 

Jak donosi Reuters, Bruksela przygotowuje specjalny pakiet rozwiązań, które powinny obecny kryzys energetyczny przynajmniej złagodzić. Tymczasem sytuacja staje się coraz poważniejsza. Na holenderskim Title Transfer Facility, głównym europejskim benchmarku, jeszcze w styczniu za jedną megawatogodzinę gazu trzeba było zapłacić 16 euro. Na początku września – już 75 euro. Analitycy twierdzą, że ten kryzys może jeszcze potrwać, a najgorsze może dopiero nadejść.

KE reaguje na kryzys energetyczny

Rządy poszczególnych krajów członkowskich UE nie chciały w nieskończoność czekać na reakcję Brukseli i same podjęły stosowne działania. Np. Czesi myślą o rezygnacji z 21-procentowego VAT-u. We Francji rozdawali roczne bony o wartości 150 euro – na pokrycie kosztów energii. A w Hiszpanii zdecydowano się na limity cenowe na średnie rachunki za gaz ziemny dla gospodarstw domowych. Ale koniec końców jakieś stanowisko zajęła też w tej sprawie wreszcie Komisja Europejska. Trudno zrozumieć wcześniejsze milczenie, skoro gaz ziemny i węgiel nadal dostarczają ponad 35 proc. całkowitej produkcji UE, z czego sam gaz ponad 20 proc.

Bizblog.pl poleca

Podstawowym narzędziem Brukseli w walce z obecnym kryzysem ma być zgoda na wspólne kupowanie gazu ziemnego przez kraje członkowskie, które decydowałyby się na taki mechanizm całkowicie dobrowolnie. Takie rozwiązanie miałoby pomóc stworzyć strategiczną rezerwę energetyczną. Bruksela daje też zielone światło na limity cenowe i tymczasowe obniżki podatków od energii. Te działania mogą być częściowo finansowane z dochodów pobieranych przez kraje członkowskie z unijnego rynku emisji. Można też wykorzystać środki z budżetu UE i z krajowych planów odbudowy m.in. na renowację budynków, co też docelowo powinno obniżyć rachunki za energię.

Najlepiej w Szwecji, a najgorzej w Polsce

Najbardziej za wspólnym kupowaniem gazu ziemnego opowiadał się Madryt. Wcześniej hiszpański premier Pedro Sanchez postanowił skierować 2,6 mld euro z zysków spółek energetycznych na obniżenie akcyzy na prąd z 5,1 do 0,5 proc. Ale nie wszyscy w UE są tego samego zdania. Niemcy i Holandia uważają, że wspólne zakupy gazu byłyby zbyt dużą interwencją w rynek, co może mieć niebezpieczne dla wszystkich konsekwencje. Z kolei w Belgii wątpią, czy ta propozycja KE rzeczywiście jest skuteczną receptą na podwyżkę rachunków za energię. 

Roberto Cingolani, minister ds. transformacji ekologicznej we Włoszech, już ostrzegł swoich rodaków, żeby ci spodziewali się nawet 40 proc. wzrostu rachunków w ciągu najbliższych miesięcy. Zdaniem ekspertów obecny kryzys energetyczny najmniejszy wpływ ma na kraje, gdzie w miksie energetycznym paliwa kopalne już teraz zajmują marginalne miejsce: w Szwecji, Francji i Luksemburgu. Najgorzej zaś ma być tam, gdzie paliwa kopalne stanowią ciągle ok. 60 proc. całkowitej produkcji. Tak jest w Holandii, Polsce, na Malcie i Cyprze.

W Polsce rekompensaty tylko dla najbiedniejszych

Za chwilę w Polsce wybuchnie awantura o ceny prądu i przyszłe rachunki za energię. W listopadzie zderzą się wnioski taryfowe poszczególnych spółek energetycznych z Urzędem Regulacji Energetyki i zobaczymy co z tego wyjdzie. Np. Enea chce podwyżki na poziomie 40 proc. Przedstawiciele URE starają się jeszcze uspokajać nastroje i mówią, że na aż takie zwyżki zgody nie będzie. Ale prezes URE Rafał Gawin jasno daje do zrozumienia, że lepiej jednak brać pod uwagę dwucyfrowy wzrosty cen. 

Wiadomo, że rząd parasol ochronny otworzy tylko nad nielicznymi. Rekompensaty mają dotyczyć: pobierających dodatek mieszkaniowy, zasiłek stały, zasiłek okresowy; emerytów ze świadczeniem poniżej minimalnej emerytury; emerytów i rencistów ze świadczeniem równym najniższej emeryturze; posiadaczy Karty Dużej Rodziny mieszczących się w pierwszym progu podatkowym i obecnie wychowujących trójkę dzieci oraz osób z najniższymi dochodami zgodnie z rekomendacjami Banku Światowego (dokładnie tak jak w programie „Czyste Powietrze”: dla domowych gospodarstw wieloosobowych limit wynosi 890 zł dochodu na osobę, a dla jednoosobowych gospodarstw – 1250 zł na osobę).