Krajowy Plan Odbudowy miał być zielony. Zdaniem ekspertów wyszedł blado

Osławiony przez polityczne spory i układy Krajowy Plan Odbudowy pod lupę wzięli aktywiści klimatyczni. I wyszło im, że pod względem wyzwań środowiskowych, jakie nas czekają, ten dokument nie wnosi niestety nic nowego.

Krajowy Plan Odbudowy (KPO) to rozpisanie dokładnie na papierze, gdzie trafią, do jakich branż i sektorów gospodarki środki w ramach Funduszu Odbudowy. Jest się o co bić, bo w grze pozostaje 770 mld zł. Część ma być przyznana w formie dotacji, a ich uzupełnieniem będą pożyczki.

Bizblog.pl poleca

Zgodnie z propozycją rządu te pieniądze mają być spożytkowane na odporność i konkurencyjność gospodarki, zieloną energię i zmniejszenie energochłonności, transformację cyfrową, dostępność i jakość ochrony zdrowia oraz zieloną i inteligentną mobilność. 

Czy KPO to też tym samym szansa na osiągnięcie przez Polskę neutralności klimatycznej do 2050 r. i zbliży nas do wypełnienia nowego celu klimatycznego do 2030 r.? Eksperci klimatyczni, którzy dokładnie prześwietlili ten dokument – mają co do tego sporo wątpliwości. Dla nich KPO to na razie czysta polityka.

Jest to wydawanie pieniędzy dla wydawania, a nie dla przygotowania nas na nowe zasady działania w UE i na świecie

– uważa Mirosław Proppé, prezes WWF Polska.

Polski Krajowy Plan Odbudowy miał być zielony, ale nie jest

WWF przypomina, że Komisja Europejska przekazała wcześniej poszczególnym rządom niezbędne wytyczne do kreślenia poszczególnych krajowych planów odbudów. Jedno z kryteriów mówi, żeby więcej niż jedną trzecią (37 proc.) z tych przygotowanych dla Polski 770 mld zł przeznaczyć na inwestycje związane z klimatem. Drugie z kolei wskazuje, żeby cały KPO nie powodował szkody dla szeroko pojętego środowiska. Jak z tym radzi sobie polski KPO?

„Najważniejszym problemem jest to, że nadal KPO nie odwołuje się do neutralności klimatycznej, redukcji emisji oraz ochrony różnorodności” – twierdzi szef WWF Polska.

Polskie KPO w wielu sprawach związanych z klimatem i środowiskiem odsyła do Polityki Energetycznej Polski do 2040 r. Ten dokument jednak – zdaniem ekspertów klimatycznych – nie uwzględnia ani skali, ani tempa zmian zachodzących w UE, w tym celu redukcji emisji w 2030 r. na poziomie 55 proc. i dekarbonizacji gospodarki w perspektywie 2050 r. Tymczasem plan reform zawartych w KPO nie przewiduje aktualizacji PEP2040 i dokumentów sektorowych ani wdrożenia przekrojowej strategii dekarbonizacji gospodarki – Krajowej Strategii Niskoemisyjnej.

Na podstawie naszych poprzednich analiz mamy jednak wątpliwość, czy rating polskiego planu w tej kategorii będzie pozytywny

– zaznacza Zofia Wetmańska, ekspertka think tanku WiseEuropa.

KPO jest powierzchowny i nieprecyzyjny

Już w raporcie WiseEuropa pn. „Podróż bez kompasu” z lutego 2021 r. można było przeczytać, że „proponowany przez KPO program reform w obszarze zielonej transformacji jest powierzchowny, nieprecyzyjny i pozbawiony jasno określonych celów ilościowych i jakościowych”. Proponowane zaś zmiany prawa mają charakter wybiórczy i nie burzą barier dla inwestycji niskoemisyjnych. Już wtedy eksperci przestrzegali, że konieczne jest oparcie KPO o dokumenty strategiczne spójne z aktualną ścieżką dekarbonizacji unijnej gospodarki do 2050 r.

W sumie, w trakcie konsultacji społecznych, wpłynęło ponad 5 tys. uwag oraz komentarzy i propozycji do KPO. Polska proces składania tego dokumentu w Komisji europejskiej Polska zakończyła 3 maja. Teraz KE ma dwa miesiące na jego przyjęcie.