Koronawirus szaleje w polskich fabrykach. PMI najgorszy od 11 lat

Marcowy PMI dla polskiego przemysłu wykazały pierwsze skutki gospodarcze coraz szybciej rozprzestrzeniającej się epidemii koronawirusa. Produkcja, nowe zmówienia oraz eksport spadły w najszybszym tempie od grudnia 2008, czyli od najczarniejszych dni światowego kryzysu finansowego – podał w środę IHS Markit.

Fot. Martinelle z Pixabay

W marcu indeks PMI dla polskiego przemysłu spadł do 42,4 z 48,2 w lutym, rejestrując rekordowy spadek miesiąc do miesiąca. Ostatni raz tak źle było 11 lat temu.

Analitycy podkreślają, że załamanie w sektorze wytwórczym trwa od 17 miesięcy. W marcu trzy z subindeksów składających się na Wskaźnik PMI odnotowały rekordowe miesięczne spadki, znacznie obniżając odczyt głównego indeksu: (Produkcji, Nowych Zamówień oraz Zatrudnienia). Źle wypadł też Wskaźnik Zapasów Pozycji Zakupionych.

Produkcja, nowe zamówienia oraz eksport spadały w najszybszym tempie od grudnia 2008, co uwidoczniło powagę skutków gospodarczych wybuchu epidemii Covid-19. Jeśli pominiemy wyniki z końca 2008, trzy wyżej wspomniane wskaźniki odnotowały w marcu najszybsze spadki w historii badań (od czerwca 1998)

– czytamy w komunikacie.

Najgorsze dane od 2009 r.

Trevor Balchin, ekonomista IHS Markit, zauważył, że w marcu, gdy Europa stała się nowym epicentrum epidemii koronawirusa, polskie firmy musiały stawić czoła najgorszym warunkom od czasu światowego kryzysu finansowego.

Tempo spadku produkcji i nowych zamówień było najszybsze od grudnia 2008, poziom zatrudnienia obniżył się najszybciej od lipca 2009, a główny Wskaźnik PMI zarejestrował najniższą wartość od kwietnia 2009

– wylicza ekspert.

I wskazuje, że spadek PMI w Polsce złagodził rekordowy wynik zarejestrowany przez Wskaźnik Czasu Dostaw.

Opóźnienia w dostawach wiążą się zazwyczaj z rosnącym popytem, dlatego wskaźnik dla tej zmiennej jest indeksem odwróconym. Obecne pogorszenie wydajności zaopatrzeniowców odzwierciedla jednak zakłócenia w łańcuchach dostaw na całym świecie wywołane wybuchem epidemii Covid-19

– wyjaśnia Balchin.

Jak podkreśla, oczekiwania polskich przedsiębiorców odnośnie nadchodzących 12 miesięcy były najgorsze od początku istnienia wskaźnika Przyszłej Produkcji, czyli od 2012 roku.

Mniej zamówień, więcej przestojów i zwolnień

IHS Markit wskazuje, że w marcu wielu producentów nie otrzymało nowych zleceń, dzięki czemu mogli się skupić na realizacji zaległych zamówień. Pod warunkiem jednak, że nie zabrakło im surowców, bo jeśli tak się stało, wstrzymywali produkcję.

Tempo spadku zaległości produkcyjnych było najszybsze od listopada 2012. Gwałtowny spadek popytu oraz obciążeń produkcyjnych w polskich fabrykach wpłynęły na sytuację na rynku pracy w sektorze. Poziom zatrudnienia obniżył się dziewiąty miesiąc z rzędu, a tempo w jakim przedsiębiorcy redukowali miejsca pracy było najszybsze od lipca 2009. Na skutek spadku zamówień polscy producenci ograniczyli aktywność zakupową (spadek Wskaźnika Pozycji Zakupionych był największy od października 2019).

Czas dostaw surowców wydłużył się najwięcej początku badań (czerwiec 1998). Wskaźnik dla tej zmiennej odnotował rekordowy miesięczny spadek, odzwierciedlając to, w jakim stopniu wybuch epidemii koronawirusa zakłócił dostawy surowców na całym świecie.

Poziom zapasów środków produkcji obniżył się dziewiąty raz z rzędu, w dodatku w najszybszym tempie od początku roku. W marcu prognozy polskich producentów odnośnie nadchodzących 12 miesięcy znacznie się pogorszyły, osiągając najniższy poziom od początku istnienia Wskaźnika Przyszłej Produkcji (od kwietnia 2012).

Oczywiście przedsiębiorcy uzasadniali swój pesymizm wybuchem epidemii Covid-19 na świecie oraz obawami przed jej długofalowymi konsekwencjami.