Na linie lotnicze padł blady strach. Masowo kasują loty do Chin z powodu koronawirusa

Przewoźnicy nie bagatelizują wybuchu epidemii w chińskiej metropolii Wuhan i odwołują loty do Państwa Środka. Na zawieszenie połączeń zdecydowały się już British Airways i United Airways, a LOT oddaje pieniądze klientom, którzy zdecydowali się na zmianę planów podróży.

Fot. JoeBreuer/Pixabay

Najbardziej restrykcyjną politykę przyjęła w tym zakresie Wielka Brytania. Już tydzień temu lotnisko Heathrow badało pasażerów przylatujących z Chin i wręczało im ulotki opisujące objawy choroby. Teraz British Airways zdecydowało się na całkowite zamknięcie bezpośrednich tras do i z Chin kontynentalnych.

Bizblog.pl poleca:

Na stronie internetowej brytyjskiego przewoźnika połączenia do Chin są zawieszone do końca lutego.

Przepraszamy za niedogodności, ale bezpieczeństwo naszych klientów i załogi jest zawsze naszym priorytetem

– napisał przewoźnik w mailu cytowanym przez Reutersa.

Przewoźnicy nie chcą ryzykować

Na zawieszenie części lotów zdecydował się też United Airlines. Tutaj powody są jednak inne. Amerykańskie linie tłumaczą tę decyzję znacznym spadkiem popytu spowodowanego przez wybuch epidemii. Od 1 do 8 lutego pasażerowie nie będą mogli podróżować między największymi portami w USA a Pekinem, Szanghajem i Hongkongiem.

Ograniczenia dot. liczby lotów do Państwa Środka albo zwrot kosztów wprowadziły też takie linie jak Finnair (odwołanie lotów do Nankin i Pekinu do końca marca), KLM i Lufthansa (bezkosztowy zwrot biletów), American Airlines, Delta Airlines czy Philippine Airlines.

W Polsce połączenie z Pekinem zapewnia LOT. Nasz narodowy przewoźnik nie zdecydował się na odwoływanie lotów, ale pozwala klientom na zmianę terminu podróży albo ubieganie się o zwrot kosztów biletu.

Taką możliwość dostaną pasażerowie, którzy kupili bilety przed 27 stycznia, a termin ich wyjazdu przypadał między 22 stycznia a końcem lutego.

Wirus uderzy w chińską gospodarkę

Strach przed epidemią już teraz odbija się na chińskiej gospodarce. Gwałtownie w dół poleciały indeksy giełdowe, a Chiny musiały odwołać zorganizowane wycieczki zagraniczne. Sytuacje porównuje się już do epidemii SARS z 2003 r. Liczba turystów odwiedzających Hongkong spadła wówczas o trzy czwarte.

Nie bez znaczenia pozostaje również moment wybuchu epidemii.

Koronawirus pojawił się prawdopodobnie w najgorszym momencie. Nowy Rok Księżycowy jest największym wydarzeniem ekonomicznym. W zeszłym roku w trakcie tych świąt wydano około 150 mld dolarów. Konsekwencje ekonomiczne mogą być poważne

– twierdzi Jude Blanchette, analityk z think tanku Center for Strategic and International Studies.