Polacy rzucili się na leki na grypę, bo przestraszyli się koronawirusa. Aptekarze: robicie to źle

Lęk przed koronawirusem dotarł nad Wisłę. Apteki w Polsce notują duży wzrost sprzedaży leków bez recepty na objawy grypy, ale farmaceuci stanowczo odradzają ich zakup „na zapas, na wypadek koronawirusa”. Takie leki nie leczą choroby, a jedynie ją maskują, dlatego możemy bezwiednie zarażać innych. Ani Ministerstwo Zdrowia, ani Naczelna Rada Aptekarska nie zauważyły dotąd tego zagrożenia.

Nagły wzrost liczby osób zarażonych koronawirusem (już 12 ofiar śmiertelnych) we Włoszech spowodował, że Polacy nagle przestali patrzeć na tę epidemię jak film w telewizji, ale spojrzeli na nią jak na realne zagrożenie. Informacje te zbiegły się bowiem z masowymi powrotami naszych rodaków z ferii we włoskich Alpach.

Bizblog.pl poleca:

„W aptekach profesjonalnych, które zrzesza Związek Aptekarzy Pracodawców Polskich Aptek, nastąpił wyraźny wzrost zainteresowania preparatami na objawy grypy, także materiałami ochronnymi” – informuje Bizblog.pl prezes ZAPPA Marcin Wiśniewski.

GIF nie analizuje sprzedaży leków

Niestety nie wiemy, jak to wygląda w całej branży, ponieważ nadzorujący rynek leków Główny Inspektorat Farmaceutyczny nie zbiera tego typu danych. „W kompetencjach Głównego Inspektora Farmaceutycznego nie jest analiza biznesowa sprzedaży leków w aptekach” – pisze GIF w odpowiedzi na nasze pytania.

Odradzamy ich zakup „na zapas, na wypadek koronawirusa”, ponieważ nie są one w tym przypadku skuteczne

– podkreśla szef ZAPPA.

„Sieci z pewnością sprzedają, ile się da, jak zwykle” – dodaje Wiśniewski. Szef ZAPPA wyraźnie zaznacza, że kierowany przez niego związek skupia wyłącznie apteki prowadzone przez polskich aptekarzy „w odróżnieniu od komercyjnie działających sieci”.

Fałszywe dobre samopoczucie

O możliwych skutkach maskowania lekami objawów, które są charakterystyczne dla zakażenia koronawirusem, pisze też Marcin Piątek, aktywny w mediach społecznościowych farmaceuta, członek Okręgowej Rady Aptekarskiej w Bydgoszczy.

Leki dostępne bez recepty maskujące objawy grypopodobne nie leczą infekcji. Pomimo toczącej się choroby sprawiają, że czujesz się lepiej. Nadal jednak możesz zarażać innych

– pisze na Twitterze autor bloga Zaufany Farmaceuta.

„W przypadku przeziębienia czy grypy, ale także chorób dających objawy podobne do grypy, preparaty maskujące objawy sprawiają, że lepiej się czujemy, ale w żaden sposób nie leczą choroby powodowanej przez wirusa. Znoszą one dokuczliwe objawy jak gorączka, ból, katar czy kaszel, ale ani nie przyspieszają okresu zwalczania infekcji, ani nie zmniejszają ryzyka zarażania innych” – tłumaczy Marcin Piątek w mailu do Bizblog.pl.

Z pewnością każdy farmaceuta w aptece udziela informacji o tym, jak należy stosować tego typu preparaty i z czym ich używanie się wiąże, choć z doświadczenia wiem, że wiedza ta przyjmowana jest niechętnie

– mówi nam mgr farm. Marcin Piątek.

Przyjmowanie popularnych leków na grypę jest więc kiepskim, potencjalnie niebezpiecznym sposobem na ochronę przed koronawirusem. Najważniejsze – jak podkreśla Marcin Piątek – jest zachowanie zasad higieny.

Nie ma skutecznego leku na koronawirusa, ale bez paniki

Z informacji ZAPPA wynika z kolei, że pacjenci coraz częściej pytają o leki przeciwwirusowe dostępne na receptę, o ich skuteczność w przypadku zarażenia koronawirusem.

„Aptekarze informują, że obecnie nie ma skutecznych leków na koronawirusa, nie ma również szczepionki, natomiast zgodnie zalecamy preparaty podnoszące odporność – szczególnie osobom starszym oraz pacjentom z chorobami przewlekłymi, jak cukrzyca, nadciśnienie, czy choroby układu oddechowego” – mówi nam prezes Związku Aptekarzy Pracodawców Polskich Aptek.

Uspokajamy pacjentów, żeby nie panikowali, starszym zalecamy ograniczenie wizyt w gęsto zaludnionych miejscach, takich jak markety czy kina

– podkreśla Marcin Wiśniewski.

Ministerstwo Zdrowia o lekach nie mówi ani słowa

Zadziwiające w tym kontekście jet to, że przed niepotrzebnym, pochopnym, a nawet potencjalnie groźnym kupowaniem i przyjmowaniem leków bez recepty na objawy grypy nie przestrzega ani Ministerstwo Zdrowia, ani inne instytucje, które mają w tej kwestii autorytet.

Na stronie resortu zdrowia w poniedziałek został opublikowany wpis pod tytułem „Co musisz wiedzieć o koronawirusie”. Kierowana przez ministra Łukasza Szumowskiego instytucja zaleca częste mycie rąk, wyjaśnia zasady ochrony podczas kaszlu i kichania, a także odradza profilaktyczne zakładanie maseczki na twarz, ale o lekach nie wspomina ani razu.

Zaskakująco bierna jest Naczelna Rada Aptekarska. Pierwszy komunikat w sprawie koronawirusa na stronie NRA został opublikowany dopiero w środę przed południem, ale jest to jedynie odesłanie do powyższego wpisu Ministerstwa Zdrowia. O zaleceniach dotyczących przyjmowania leków – co jeszcze bardziej dziwi w przypadku tej instytucji – nie pisze się nic.

Apteki znikają z Polski z powodu rządowej reformy. Korzystają na tym koncerny