Koronawirus niszczy system selektywnego zbierania odpadów. Miasta zamykają punkty

Chociaż samorządowcy jak Polska długa i szeroka obiecują, że nadal będą odbierać śmieci od mieszkańców, ale z odpadami przeznaczonymi do punktów selektywnej zbiórki jest gorzej. Gminy zamykają je przez koronawirusa.

Fot. Tomasz Mikołajczyk/Pixabay

„W związku z ogłoszoną pandemią koronawirusa COVID-19 wnosimy o uwzględnienie gospodarki odpadami jako jednego z priorytetów bezpieczeństwa sanitarno-epidemiologicznego kraju” – tak zaczęli w zeszłym tygodniu list m.in. do premiera i prezydenta RP przedstawiciele organizacji związanych z gospodarką odpadami nad Wisłą.

Bizblog.pl poleca

Na razie jednak ze świecą szukać jakichś wytycznych dla całego kraju – poza presją na samych pracowników, by ci „zachowywali należyte procedury wewnętrzne dotyczące higieny i bezpieczeństwa pracy”.

Koronawirus, czyli samorządy już nie czekają, działają same

Poszczególne gminy postanowiły nie czekać (wszak tak naprawdę nie wiadomo, jak długo i konkretnie, na co) na ewentualne rozstrzygnięcia na poziomie całego kraju i wzięły sprawy w swoje ręce. Na pierwszy ogień poszły punkty selektywnej zbiórki odpadów, na których w wielu przypadkach zawisła kłódka.

To zaś oznacza, że w tym czasie mieszkańcy danych miejscowości nie będą mogli na własną rękę oddać odpadów wielogabarytowych (np. mebli), czy zużytego elektrycznego i elektronicznego (np. lodówek). Tak się stało m.in. w kilku śląskich gminach: Pawłowicach, Pszowie, Gorzycach, czy Wodzisławiu Śląskim. Na podobne działania zdecydowano się też chociażby w Sieradzu i Świdnicy. Gdzieniegdzie, jak np. w Żorach ograniczenia dotyczące gospodarki odpadami pod presją koronawirusa są jeszcze większe. 

Czasowo z nieruchomości jednorodzinnych nie będą odbierane odpady pochodzące z selektywnej zbiórki odpadów, tj. metal, tworzywa sztuczne, opakowania wielomateriałowe, papier, tektura oraz szkło

– informuje żorski portal miejski

Śmieci z miejscy objętych kwarantanną jak odpady medyczne

Pozostaje jeszcze kwestia wywozu odpadów z miejsc objętych kwarantanną. W takim przypadku śmieci powinny być odpowiednio zaznaczone. Na przykład Toruńskie Centrum Zarządzania kryzysowego w tym celu dostarcza mieszkańcom specjalne czerwone worki, które na co dzień służą do zbierania odpadów medycznych. Muszą do tego być dokładnie opisane: powinna na nich znaleźć się nazwa gminy i data zapakowania. 

Nie do końca wiadomo, jak poszczególne samorządy postąpią w sprawie uiszczonych już przez mieszkańców opłat za wywóz śmieci. W grę wchodzić może ich zwrot lub przerzucenie na kolejny okres rozliczeniowy. Gorzej z zostawionymi samym sobie śmieciami, które w najbliższych tygodniach mogą stać się jeszcze smutniejszym krajobrazem polskich samorządów.