8099 przypadków, 508 zajętych respiratorów. Czekamy na szczegóły lockdownu

„Nowe środki profilaktyczne i narzędzia do walki z koronawirusem” – to nie brzmi tak lapidarnie jako staropolskie słowo „lockdown”, ale właśnie temu poświęcone jest trwające posiedzenie sztabu kryzysowego rządu. Na stole są niemal wszystkie opcje – od nauki zdalnej, przez zamykanie restauracji czy siłowni po zakaz organizacji wesel.

Od 11:30 trwa posiedzenie rządowego zespołu zarządzania kryzysowego pod przewodnictwem Mateusza Morawieckiego. Premier uczestniczy w posiedzeniu zdalnie, ponieważ przebywa na kwarantannie. Po zakończeniu tych obrad odbędzie się konferencja, na której zostaną ogłoszone „nowe środki profilaktyczne i narzędzia do walki z koronawirusem”.

Bizblog.pl poleca

Rząd musi zareagować na rozpędzającą się w szokującym dla niego tempie epidemię koronawirusa. We czwartek osiągnęliśmy kolejny dobowy rekord nowych zakażeń: 8099. Głównym problemem nie jest oczywiście sama liczba nowych przypadków, lecz zapaść systemu ochrony zdrowia.

Według danych ministerialnych zajętych jest już 508 respiratorów, czyli aż o 339 więcej niż 1 października. Choć teoretycznie w odwodzie jest jeszcze kilkaset takich ratujących urządzeń, w praktyce możliwości systemu są na wyczerpaniu ze względów logistycznych i braku wyspecjalizowanego personelu.

W stronę lockdownu, ale jak szybko?

Wyrazem desperacji władz jest trwająca kampania obwiniania części lekarzy za rzekomą niechęć do pracy. Jak informuje „Rzeczpospolita”, rząd chce nawet ustawowo przymusić lekarzy do pracy przy zwalczaniu pandemii, choć za wysoką gratyfikacją. Jeszcze w czwartek do Sejmu ma wpłynąć „poselski” projekt ustawy w tej sprawie.

Jeśli chodzi o same obostrzenia, rząd nie informuje oficjalnie, jakie opcje są brane pod uwagę, ale ze strzępków wypowiedzi ministrów oraz licznych przecieków medialnych wynika, że rząd nie ograniczy się do skokowego rozszerzenia listy powiatów objętych strefą czerwoną, ale podejmie kolejne kroki w kierunku pełnego lockdownu.

Jak zdradził w porannym wywiadzie dla Radia Zet minister w KPRM Łukasz Schreiber, rząd rozważa wprowadzenie częściowej nauki zdalnej, ale zaznaczył, że „to bardzo poważna decyzja, która niesie za sobą bardzo poważne konsekwencje, dlatego nie powinna być podejmowana pod wpływem nacisków kogokolwiek”.

Niemal pewne jest ograniczenie dopuszczalnej liczby uczestników wesel i podobnych imprez. Obecny limit 50 osób w czerwonej strefie jest wybitnie liberalny i rząd wprowadza obniżenie go o połowę. Jest też opcja całkowitego zakazu organizowania tego typu imprez w czerwonych strefach.

Cała Polska czerwoną strefą?

À propos czerwonych stref, rozważane jest wprowadzenie obecnych zasad obowiązujących z tych strefach na cały kraj. Czerwone strefy mają dostać surowsze obostrzenia. Według informacji RMF FM czerwoną strefą mają zostać objęte wszystkie miasta wojewódzkie, a łączna liczna „czerwonych powiatów” będzie wyższa niż sto.

Nieuniknione jest ograniczenie funkcjonowania placówek gastronomicznych, a także siłowni, basenów i innych miejsc, w których zbierają się ludzie i przez to są uznawane za ryzykowne epidemicznie. Plan minimum to ograniczenie godzin funkcjonowania takich firm, ale nie można wykluczyć surowych limitów dopuszczalnej liczby osób, a nawet zamknięcia niektórych lokali.

Wszystkie powyższe spekulacje oczywiście zweryfikuje konferencja prasowa premiera i ministra zdrowia – o nowych ustaleniach poinformujemy natychmiast w osobnym tekście.