ZUS pochwalił się wynikami kontroli L4. A ja zachodzę w głowę, o co tu, u licha, chodzi?

Business Insider Polska informuje o tym, że ZUS podsumował kontrole zwolnień lekarskich w ubiegłym roku. Państwowy ubezpieczyciel bardzo chce przy tej okazji udowodnić, że Polacy na chorobowym na potęgę kombinują. I dlatego wzmożone inspekcje są zasadne.

W ostatnim roku aktywność kontrolna ZUS była do pozazdroszczenia. I chociaż wielu w zintensyfikowanych kontrolach matek na działalności gospodarczej, czy zwolnień lekarskich widzieli i dalej widzą potrzebę szukania środków pieniężnych niezbędnych na taką a nie inną politykę socjalną – ubezpieczyciel zbywał te zarzuty i zasłaniał się troską o finanse publiczne. 

Bizblog.pl poleca

Polak to kombinator i kropka

Teraz, jak donosi Business Insider Polska, po podsumowaniu przede wszystkim kontroli dotyczących zwolnień lekarskich – wychodzi na to, że inspekcji nigdy nie jest za mało. Przynajmniej według ZUS. Bo Polak to kombinator i kropka. Jakby ktoś wątpił są jeszcze liczby: w 2019 r. ZUS przeprowadził łącznie 574,1 tys. kontroli zwolnień lekarskich. Ich skutek finansowy, łącznie z podjętymi działaniami weryfikacyjnymi, to wydatek rzędu 207,7 mln zł. W 19,7 tys. kontrolowanych L4 ZUS miał wykazać nieprawidłowości.

W 2018 roku ZUS skontrolował 496,3 tys. osób i w wstrzymał wypłatę świadczeń na opiewających na 195 mln zł.

Kontrole zwolnień lekarskich faktycznie walczą z plagą?

Bez dwóch zdań wzrasta intensywność działań ZUS w tym zakresie. Ubezpieczyciel wszak sam przyznaje, że od stycznia do września 2019 r. Zakład przeprowadził 468 tys. kontroli – o 30 proc. więcej niż rok wcześniej. Według byłych pracowników ZUS, z którymi udało nam się porozmawiać, to szeroko zakrojona akcja, w której tak naprawdę liczy się przede wszystkim ilość, a nie jakość.

Nakazano pracownikom wydawanie decyzji, nawet jeśli była ona z góry skazana na porażkę w sądzie. Nieraz słyszeliśmy, że jak taka osoba chce, to może się bronić przed sądem i zobaczymy, jak sobie poradzi – usłyszeliśmy. 

I pewnie, tak jak w przypadku kontroli matek będących na działalności gospodarczej, oficjalnych powodów zwiększenia liczby inspekcji nigdy nie poznamy, to i tak warto skupić się na przedstawionej przez ZUS statystyce. Wychodzi bowiem na to, że na 574,1 tys. skontrolowanych zwolnień lekarskich nieprawidłowości wykryto w 19,7 tys.. To daje mniej niż 3,5- proc. skuteczność, W przypadku 20,2 tys. zwolnień zaś ZUS musiał je skracać i w ten sposób nakłaniać efektywnych pracowników do powrotu do pracy. To z kolei ledwo ponad 3,5 proc. Czy więc faktycznie mamy do czynienie z plagą bawiących się na chorobowym Polaków?