Kontrole ZUS nie mogą wyglądać jak złośliwe nękanie. Kto pomoże młodym matkom?

Nękane od wielu miesięcy przez ZUS kobiety, które prowadząc działalność gospodarczą, urodziły dziecko i z tego tytułu pobierały świadczenia, postanowiły przejąć inicjatywę. Zebrały postulaty mikroprzedsiębiorców w sprawie tego, jak powinny wyglądać kontrole ZUS-u. Bizblog.pl kibicuje im z całego serca.

Kontrolna karuzela ZUS kręci się na dobre. Na celownik brane są kobiety, które prowadząc własny biznes zostały matką i z tego tytułu pobierały świadczenia (zasiłek macierzyński, zasiłek chorobowy). W wielu przypadkach Zakład zarzuca prowadzenie fikcyjnego interesu – tylko dla podwyższenia późniejszego świadczenia. ZUS jednocześnie wstrzymuje wypłatę następnych zasiłków i żąda zwrotu tych już wypłaconych. Nie brakuje przykładów, kiedy całkowita suma do zapłaty z odsetkami przekracza nawet 200 tys. zł.

Jak opadł kurz kampanii wyborczej, nieco częściej w tym kierunku zaczęli wreszcie spoglądać sami politycy. Wyraz temu w komentarzu do expose premiera Morawieckiego dał już poseł Przemysław Koperski, a posłanka Agnieszka Pomaska wcześniej złożyła interpelacja w tej sprawie. Przerażone bezwzględnością ZUS-u kobiety pisały już do Prezydenta RP, Rzecznika Małych i Średnich Przedsiębiorców i do resortu polityki społecznej i rodziny. Ale na razie bez jakiegokolwiek skutku.

Biorą sprawy w swoje ręce i wskazują konieczne zmiany

A skoro matki na działalności gospodarczej nie są na tyle zbyt reprezentacyjnym targetem wyborczym, żeby się nimi realnie i na poważnie (a nie tylko incydentalnie) zająć, to przyzwyczajone do braku pomocy kobiety postanowiły wziąć sprawy w swoje ręce. 

I tak na na facebookowej grupie „Ruch Społeczny Kobiety na DG kontra ZUS” pojawił się dokument dwóch autorek pt. „Konieczność zmian w przepisach ZUS – postulaty mikroprzedsiębiorców”. Konkretne propozycje zmian, powstałe na żywych przykładach, trafiły już do Rzecznika MŚP. 

ZUS do zmiany w ośmiu punktach

Postulaty kobiet zebrano w ośmiu punktach. W pierwszym chodzi o zmianę i regulację przepisów dotyczących składania korekt do deklaracji ZUS i pojęcia składki „opłaconej po terminie”. Panie proponują m.in. żeby złożenie korekty do deklaracji i dopłacenie kwoty wynikającej z korekty nie powodowało uznania pierwotnie opłaconej w terminie składki jako „składki opłaconej po terminie”.

Kobiety chcą też, żeby decyzje dotyczące prawa do zasiłków były wydawane po zweryfikowaniu dokumentów ubezpieczeniowych, zgromadzonych przez organ rentowy przed wystąpieniem ubezpieczonego o wypłatę świadczenia. Apelują również do takiej zmiany prawa, by ubezpieczony robiąc wszystko zgodnie z prawem, nie musiał obawiać się, że ZUS będzie wielokrotnie sprawdzał te same okresy zasiłkowe, zmieniając jednocześnie wcześniej wydane przez siebie decyzje i nakazywał zwrot wypłaconych do tego czasu zasiłków wraz z odsetkami.

ZUS po wypłaceniu świadczenia chorobowego czy opiekuńczego lub wydaniu decyzji przyznającej prawo do zasiłku macierzyńskiego czy świadczenia rehabilitacyjnego nie powinien mieć prawa do zmiany decyzji i żądania zwrotu zasiłków po kilku latach w nieuzasadnionych przypadkach

– czytamy w dokumencie.

„Nie” dla wielokrotnych kontroli, „tak” dla spokojnego macierzyństwa

Jedną z podstawowych zmian jakie proponują kobiety jest co najmniej ograniczenie możliwości kontrolowania tych samych okresów ubezpieczenia wielokrotnie. Według apelujących o modyfikacje przepisów w tym celu konieczne jest m.in. wprowadzenie przez ZUS konkretnych pojęć, później przestrzeganych przez inspektorów. Chodzi o takie terminy jak „postępowanie wyjaśniające”, „postępowanie sprawdzające”, czy „kontrolę”.

Dzisiaj ZUS przy okazji sprawdzania kolejny raz tych samych dokumentów co wcześniej i za ten sam okres co ostatnio – ma tylko jeden argument: obecnie prowadzone czynności są inne od tych poprzednich. I na tym „rozmowa” z Zakładem raczej się kończy.

Przy okazji apelu o zmiany w ZUS kobiety przypominają, że urlop macierzyński trwa w naszym kraju 20 tygodni. A sam okres połogu to sześć tygodni.

Nie ma niestety przepisów prawa, które wyznaczają okres ochronny na czas połogu i gwarantują kobietom prowadzącym działalność gospodarczą i wstrzymujących na ten okres możliwość kontroli

– zwracają uwagę.

Dlatego autorki opracowania przekonują, że kobiety prowadzące działalność gospodarczą powinny mieć takie samo prawo do korzystania z niezakłócanego okresu połogu i macierzyństwa wolnego od kontroli – jak te pracujące na etacie. Do tego jeszcze istotna uwaga: kobieta prowadząca działalność gospodarczą powinna sama zdecydować, czy chce pracować w trakcie urlopu macierzyńskiego bez obaw przed zarzutami ze strony ZUS-u o zaprzestaniu prowadzenia działalności.

Walka z oskarżeniami o fikcyjną pracę

Działalność gospodarcza jest niezorganizowana, nie wykonywana w sposób ciągły, nie odznaczająca się zarobkowym charakterem, jest fikcyjna, bo nie wypełnia przesłanek działalności gospodarczej z art. 3 ustawy Prawo przedsiębiorców. Ponadto działalność gospodarcza miała charakter jedynie pozorny i zmierzała do pobierania zasiłków z ubezpieczenia chorobowego

– z taką opinią ZUS o swojej pracy spotkała się już nie jednak kontrolowana kobieta.

Tymczasem Sąd Najwyższy rok temu uznał, że okres podlegania ubezpieczeniom emerytalnemu i rentowemu z tytułu pobierania zasiłku macierzyńskiego nie stanowi przerwy w podleganiu dobrowolnemu ubezpieczeniu chorobowemu z tytułu prowadzonej działalności gospodarczej.

Skoro organ rentowy nie kwestionował prowadzenia działalności gospodarczej przed okresem pobierania zasiłku macierzyńskiego, to tym samym nieskuteczne jest kwestionowanie podlegania ubezpieczeniom społecznym z tytułu prowadzenia działalności gospodarczej, w tym dobrowolnemu ubezpieczeniu chorobowemu, w okresie niezdolności do pracy istniejącej bezpośrednio po zakończeniu pobierania zasiłku macierzyńskiego

– czytamy w uzasadnieniu wyroku SN z lutego 2018 r.

Zdaniem autorek dokumentu nie można doszukiwać się pozorności wykonywanej działalności gospodarczej i stwierdzać że nie była prowadzona w sposób zorganizowany, skoro po zasiłku macierzyńskim następują okresy niezdolności do pracy z powodu choroby.

I jeszcze, żeby pracownicy ZUS przestrzegali prawa

Na końcu znalazła się jeszcze jedna propozycja: odpowiedzialność urzędników ZUS za wykroczenia przeciwko przepisom ustawy.

Częstą praktyką ZUS jest wprowadzanie w błąd petentów, starających się dowiedzieć, jak można rozwiązać daną sprawę oraz jakie dokumenty i w jakim terminie należy złożyć. Spotkać się można z sytuacjami, że pracownicy dostają wytyczne od przełożonych, co mogą powiedzieć a czego nie, jakiej pomocy mogą udzielić, a co mają zataić. Niestety są i sytuacje świadomego wykorzystania niewiedzy petentów i wręcz podsuwanie do podpisania dokumentów, narażających na utratę świadczenia.

Dlatego kobiety kolejny raz przywołują przepisy i przypominają, że odpowiedzialność cywilną ZUS za szkody wyrządzone przez niezgodne z prawem działanie lub zaniechanie przy wykonywaniu władzy publicznej reguluje art. 417 Kodeksu cywilnego. Z kolei odpowiedzialność pracowników ZUS znajdziemy w Kodeksie pracy. Odpowiedzialność funkcjonariuszy publicznych ujęta jest także na gruncie Kodeksu karnego – w art. 231 kk. Autorki propozycji wskazują jeszcze Kodeks Postępowania Pracowników ZUS, który określa normy postępowania. Ich zdaniem zapisy jednak tam zawarte nie mają odzwierciedlenia w rzeczywistości.