Kontrole ZUS nie ustają. Zdesperowane mamy wytaczają działa najcięższego kalibru

Zakład Ubezpieczeń Społecznych nie odpuszcza matkom prowadzącym działalność gospodarczą. W dalszym ciągu zapamiętale je kontroluje, przekonując, że wcale się nie uwziął na tę grupę. Panie jednak cały czas muszą udowadniać, że nie urodziły dziecka tylko po to, żeby otrzymać wyższe świadczenie. Przyparte do muru próbują zainteresować sprawą Brukselę i próbują nagłośnić „dziwne” rozstrzygnięcia w sprawie apelacji wniesionych przez ZUS.

Panie prowadzące działalność gospodarczą z zazdrością patrzą na mamy pracujące na etacie, którym tarcza antykryzysowa masakrowała zasiłki macierzyńskie. Specjalnie dla nich przepisy zmieniono.

Jeśli jednak prowadzisz firmę i urodziłaś dziecko, to nadal jesteś potencjalną oszustką i naciągaczką

– przekonują.

Na dodatek sędziowie coraz częściej orzekają na niekorzyść kobiet. Dlatego te w akcie desperacji postanowiły opisać historię kontroli organizowanych przez ZUS w liście wystosowanych do eurodeputowanych.

ZUS zaczyna kwestionować umowy o pracę kobiet pobierających wyższe wynagrodzenie, a później ubiegających się o zasiłek chorobowy lub macierzyński. ZUS często twierdzi, że uzyskanie wysokiej pensji oznacza, że ​​umowa była fikcyjna tylko po to, by otrzymać wyższe świadczenia

– czytamy w liście do europosłów.

Bizblog.pl poleca

Prosząc o nagłośnienie sprawy na forum międzynarodowym, matki zwracają uwagę, że „rząd przedstawia się jako orędownika walki z nierównymi płacami i dyskryminacją, ale w jego działaniach tego nie widać”.

kontrole ZUS wtrąciła się polityka?

Mecenas Katarzyna Nabożna-Motała, reprezentująca sądzące się z ZUS-em panie, przyznaje w rozmowie z Bizblog.pl, że Zakład po spotkaniach w Sejmie nieco się uspokoił, ale problem pojawił się teraz w sądach.

Mamy nagranie jednego sędziego z Katowic, który mówi wprost, że w to wszystko wmieszała się polityka.

– ujawnia.

Do spotkania parlamentarzystów z matkami doszło na przełomie stycznia i lutego. Wcześniej były apele, akcje protestacyjne i oflagowania. Po burzliwej debacie na Wiejskiej parlamentarzyści nie ukrywali swojego oburzenia.

Poseł Stanisław Tyszka (Kukiz’15) stwierdził wówczas, że państwo zastawiło na naszych obywateli pułapkę, a Grzegorz Braun (Konfederacja) określił ZUS jako piramidę finansową i gwiazdę śmierci…

Na porównaniach się skończyło. W odróżnieniu od matek, które uskarżały się na pomniejszanie wysokości zasiłków macierzyńskich przez antycovidowe regulacje z Sejmu nie wyszła żadna inicjatywa. Na próżno wypatrywać też aktywności Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej.

Kobiety przegrywają w sądach z ZUS

Kobiety zrzeszone wokół facebookowe grupy „Ruch Społeczny Kobiety na DG kontra ZUS” po niefortunnej wypowiedzi sędziego z Katowic są przekonane, że seria przegranych apelacji to kolejna odgórna akcja.

Z pewnością nie ma jednej linii orzeczniczej. Przecież w Lublinie mamy już trzy przegrane apelacje, a w Gdańsku sąd w tych samych sprawach orzekał na korzyść kobiet. Dochodzą do nas też informacje, że lubelscy sędziowie za negatywne dla kobiet orzeczenia prawdopodobnie otrzymali awanse…

– przekonuje mec. Katarzyna Nabożna-Motała. 

Cały czas na wokandę trafiają nowe sprawy. Jak historia pani mecenas z Lublina, która prowadzi kancelarię prawną, której ZUS próbuje udowodnić, że założyła firmę fikcyjnie, tylko po to, żeby mieć wyższe świadczenie po urodzeniu dziecka. Podobnie złą wolę zarzuca kobiecie z Katowic, która po urodzeniu trójki dziecka usłyszała, że zrobiła to intencjonalnie, żeby wykorzystać system.

Jest jeszcze przypadek wyłączenia z systemu ubezpieczeń kobiety przebywającej na chorobowym. W tej sprawie stosowne zawiadomienie trafiło do Sądu Najwyższego.

W takiej sytuacji w niedalekiej przyszłości znajdzie się wiele kobiet

– uważa mec. Nabożna-Motała.

ZUS liczy na powstanie zwyczaju prawnego?

Walczące w sądach z ZUS kobiety uważają, że mają do czynienia z odgórną akcją. Chodzić ma w niej o zebranie jak największej liczby korzystnych dla instytucji państwowych orzeczeń sądowych i przedstawienie całego mechanizmu jako zwyczaju prawnego. Zakład jak kontrolował do tej pory matki w poszukiwaniu oszustek, tak będzie to robił nadal.

ZUS do tej pory nie odpowiedział, jak mamy deklarować składki. W efekcie cały czas nie mamy prawa do opłacenia tych wyższych, żeby potem zapewnić sobie i dziecku lepszy byt

– mówi mec. Katarzyna Nabożna-Motała.

Z relacji kobiet wynika, że ZUS w poszukiwaniach kobiet, które rodząc dziecko chcą zrobić państwo w konia sięga coraz dalej. Teraz pod lupą znalazły się przypadki z 2013 r. 

ZUS dba o prawidłowość wypłat z FUS

Odkąd piszemy o kontrolach matek na działalności gospodarczej, ZUS twierdzi, że nie ma w tym niczego nadzwyczajnego i zapewnia, że nie ukierunkowuje kontroli na żadną grupę zawodową, społeczną czy płeć.

Naszą ustawową rolą jest dbałość o prawidłowość wypłat z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, w tym Funduszu Chorobowego

– przekonuje Bizblog.pl Zakład Ubezpieczeń Społecznych.