Konsumpcja padła, motoryzacja na dnie. Perspektywy? Coraz gorsze

Konsumpcja słabnie, a w kolejnych miesiącach ma być jeszcze gorzej. Kolejne podwyżki stóp procentowych spowodują, że Polacy uważniej oglądają wydawane złotówki, między innymi na samochody.

Sprzedaż detaliczna w cenach stałych w maju 2022 r. była wyższa niż przed rokiem o 8,2 proc. (wobec wzrostu o 13,9 proc. w maju 2021 r.). W porównaniu z kwietniem 2022 r. sprzedaż spadła o 1,7 proc. – podał GUS w środę. Rynek oczekiwał wzrostu konsumpcji w ujęciu rocznym o 8,8 proc.

W porównaniu z majem 20221 r. wzrost sprzedaży detalicznej największe wzrosty odnotowały podmioty z grup:

  • „pozostałe” o 18,0 proc.
  • „tekstylia, odzież, obuwie” o 17,7 proc.
  • „farmaceutyki, kosmetyki, sprzęt ortopedyczny” o 15,4 proc.
  • „żywność, napoje i wyroby tytoniowe” o 10,5 proc.

Motoryzacja nie poradziła sobie z koronawirusem, teraz dochodzi wojna

Najgłębszy spadek sprzedaży wykazały podmioty handlujące pojazdami samochodowymi, motocyklami, częściami o 10,6 proc. Taka sytuacja utrzymuj się od początku 2020 r. Nie licząc jednorazowych wyskoków, wynikających głównie efektów statystycznych, sprzedaż samochodów leci na łeb na szyję od pierwszego kwartału 2020 r. Najpierw porwane łańcuchy dostaw przełożyły się na problemy z dostępem do podzespołów. Podaż przestała nadążać za popytem, po nowe samochody w salonach zaczęły ustawiać się kolejki (elektroniczne oczywiście).

Bizblog.pl poleca

Konrad Bochniarz, starszy analityk z działu makroekonomii Polskiego Instytutu Ekonomicznego, komentując środowe dane o sprzedaży detalicznej napisał:

Największy spadki odnotowaliśmy w motoryzacji. Sprzedaż samochodów jest o 10,6 proc. niższa niż rok temu. Głównym problemem są spadek popytu oraz przerwy w dostawach.

Teraz oprócz powikłań pocovidowych motoryzację zaczęły dotykać problemy wynikające z kryzysu ekonomicznego, który wywołała inwazja Rosji na Ukrainę. Inflacja zaczęła rosnąć, więc banki centralne podnoszą stopy, a to powoduje, że apetyt na kredyty samochodowe słabnie.

GUS podał też w środę, że sprzedaż detaliczna przez internet wzrosła o 0,8 proc. Jej udział e-commerce’u w sprzedaży „ogółem” wyniósł 8,9 proc. i był taki sam jak w poprzednim miesiącu.

Największy wzrost sprzedaży w sieci odnotowały podmioty z grupy „prasa, książki oraz pozostała sprzedaż w wyspecjalizowanych sklepach” z 21,0 proc. przed miesiącem do 21,9 proc. Na drugim biegunie znalazły się podmioty oferujące w internecie „tekstylia, odzież, obuwie” – spadek z 24,4 proc. do 22,3 proc. oraz „meble, rtv, agd” – spadek z 17,4 proc. do 16,7 proc.

Konsumpcja słabnie. Koniunktura najgorsza od pandemii

Konrad Bochniarz z PIE uważa, że w kolejnych miesiącach ze sprzedażą detaliczną będzie coraz gorzej.

Spodziewamy się dalszego hamowania konsumpcji w kolejnych miesiącach. Wzrost stóp procentowych wymusza ograniczenie wydatków. Słabe wynik potwierdzają badania koniunktury konsumenckiej – obecne oceny są słabsze niż podczas początku pandemii. Perspektywa kolejnych podwyżek stóp będzie prowadzić do dalszego pogarszania się planów zakupowych – zapowiada.

W podobnym tonie wypowiadają się ekonomiści Banku Pekao.

Pod względem poziomu sprzedaży maj jest porównywalny z marcem. Zważywszy na powszechny pesymizm konsumentów w kolejnych miesiącach spore szanse na zaciskanie pasa i jeszcze niższe dynamiki sprzedaży – napisali na Twitterze.

A zatem Polacy zaczyna się czas zaciskania pasa.