Kaufland sypnął kasą. Pensje kasjerów wzrosną do 4500 zł

Związkowcy z Jedności Pracowniczej w ciągu niespełna dwóch miesięcy zorganizowali dwie manifestacje, domagając się od sieci Kaufland podwyżek i tego żeby sklepy, w których pracują przestały udawać pocztę w niedziele. Druga strona od początku nie zgadza się z tymi zarzutami i teraz dochodzi jej koronny argument, bo Kaufland szykuje podwyżki dla pracowników.

Związkowcy z Jedności Pracowniczej twierdzą, że z roku na rok zarabiają coraz mniej, a podwyżki nawet jak jakieś są, to nie obejmują one pracowników marketów i magazynów centralnych. Dlatego domagają się wzrostu wynagrodzeń o 800 zł. Listę zarzutów uzupełnia potrzeba podjęcia przez sieć działań antymobbingowych, zaprzestanie dyskryminacji płacowej kobiet wracających z urlopu macierzyńskiego, przestrzegania prawa pracy i tego, żeby ograniczyć handel w niedzielę, bo – jak przypominają związkowcy – Kaufland to nie poczta.

Sieć z tymi zarzutami się nie zgadza. Twierdzi, że zasady dotyczące wynagrodzenia są transparentne a warunki przyznawania premii frekwencyjnej ustalono w porozumieniu ze stroną społeczną.

Nasza firma znajduje się w czołówce sieci handlowych pod względem wynagrodzenia, które znacznie przekracza średnią rynkową w tym sektorze. Wynagrodzenie w sieci Kaufland nie jest zależne od płci, a od kwalifikacji i doświadczenia, które osoba zatrudniona zdobywa, pracując na określonym stanowisku – informuje biuro prasowe Kaufland Polska.

Kaufland daje 70 mln zł na podwyżki

Kauflandowi zarzuty związkowców są wyjątkowo nie na rękę. Sieć wszak nie na darmo w zeszłym roku zdobyła po raz piąty z rzędu tytuł Top Employer Polska, a po raz trzeci – Top Employer Europe. Co więcej: Kaufland wykazuje, że poziom rotacji w firmie za rok obrotowy 2020 wynosi średnio 17,3 proc. i jest prawie dwukrotnie mniejszy niż średni wynik dla tego stanowiska w całej branży handlu detalicznego. I w tym wizerunku pracodawcy idealnego związkowcy z „Jedności Pracowniczej” zrobili ostatnio sporą wyrwę. Nie udały się rozmowy, więc skończyło się na dwóch demonstracjach. Na razie.

Bizblog.pl poleca

Związek wyciągnął do zarządu firmy rękę, który ją najzwyczajniej w świecie odepchnął, mówiąc bardzo delikatnie – przekonuje Katarzyna Pokusa ze ZZ Jedność Pracownicza.

Ale teraz nieco zmieniły się reguły gry. Kaufland bowiem przeszedł do ofensywy. Sieć ogłosiła podwyżki pensji dla prawie wszystkich pracowników, na co przeznaczy tylko w 2022 r. ok. 70 mln zł i tworzenie nowych miejsc pracy, co z kolei ma pochłonąć ok. 11 mln zł.

Kasjer-sprzedawca z pensją o 400 zł brutto wyższą

Teraz średnie wynagrodzenie kasjera-sprzedawcy w Kauflandzie maksymalnie wynosi 4100 zł brutto. Podwyżka w wysokości do 400 zł brutto ma zacząć obowiązywać od 1 marca. Tym samym największa z możliwych pensji na tym stanowisku wyniesie już 4500 zł brutto. 

Poza podwyżką wynagrodzenia postanowiliśmy także zwiększyć wysokość bonów świątecznych, jakie pracownicy otrzymują od pracodawcy z okazji Bożego Narodzenia oraz Wielkiejnocy. Zmiana ta dotyczy zdecydowanej większości pracowników – wyjaśnia Małgorzata Ławnik, dyrektor Pionu Personalnego Kaufland Polska.

Przedstawiciele sieci przypominają też o szerokim pakiecie benefitów pozapłacowych takich jak prywatna opieka medyczna dla siebie oraz swoich bliskich, możliwość ubezpieczenia grupowego, dodatkowa wypłata emerytalna, pomoc w trudnych sytuacjach życiowych, a także dostęp do kafeterii MyBenefit, która umożliwia wybór benefitów wedle indywidualnych potrzeb pracowników. Kaufland wspiera również młodych rodziców, zapewniając im m.in. wyprawkę dla dziecka.