Kasy fiskalne do lamusa. Wystarczy smartfon. Tylko z paragonem będziemy mieć kłopot

Skoro smartfony są pomocne w każdej dziedzinie życia, to czemu miałyby tego nie robić przy okazji rejestracji sprzedaży? Kasa fiskalna w telefonie? Tak pomyśleli w Ministerstwie Finansów i już nawet przygotowali projekt specjalnych przepisów.

Przemysław Koch, pełnomocnik ministra finansów ds. informatyzacji, w rozmowie z “Rzeczpospolitą” obiecuje rewolucyjne zmiany, które miałyby zacząć obowiązywać już od 1 stycznia 2020 r. Za chwilę stosowny projekt przepisów ma trafić do konsultacji zewnętrznych. Chodzi o możliwość rejestracji sprzedaży w aplikacji mobilnej telefonu. Bez konieczności robienia tego samego na kasie fiskalnej. 

Każdy przedsiębiorca po jej zainstalowaniu będzie mógł zarejestrować transakcję – obiecuje na łamach “Rz” Przemysław Koch.

Kasa fiskalna w telefonie z rejestracją.

Chociaż szczegóły tych przyszłych regulacji prawnych nie są jeszcze do końca znane, to wiadomo, że kasa fiskalna w telefonie będzie też musiała przejść proces fiskalizacji. Nie obejdzie się również bez wpisania do Centralnej Ewidencji Kas Rejestrujących. 

Kasa fiskalna w telefonie w postaci aplikacji mobilnej w ten sposób dostanie specjalny certyfikat identyfikujący. Podobnie jak sam przedsiębiorca, który z niej korzysta. Całe rozwiązanie polega na codziennym pobieraniu przez aplikację tokenu, który będzie upoważniał do rejestracji sprzedaży.

Aplikacja zastąpi też kasy online.

Kasa fiskalna w telefonie ma być także alternatywą dla kasy online, których tylko od maja zarejestrowano ok. 25 tys. sztuk. Kasy online na razie można zakładać dobrowolnie, ale ów luksus niedługo się skończy. Zgodnie z przepisami od przyszłego roku na taki krok będą musieli zdecydować się właściciele salonów kosmetycznych, salonów fryzjerskich, siłowni, klubów fitness, ale też firm świadczących usługi budowlane. Dodatkowy rok (do końca 2020 r.) mają na to m.in. lekarze, czy dentyści.

Ale jak przekonuje pełnomocnik ministra finansów ds. informatyzacji dzięki proponowanym nowym regulacjom tym bardziej nie ma co się tego bać. Kasa fiskalna online nie musi już spędzać snu z powiek. Aplikacja mobilna w telefonie także ją skutecznie zastąpi.

Rewolucja, ale trochę na pół gwizdka.

Chyba trudno będzie znaleźć przedsiębiorcę, który nie przyklaśnie rozwiązaniom mającym faktycznie usprawnić mu biznes, a przy okazji dać państwu kolejny plaster na VAT-owską ranę. Bo właśnie to, by z podatków jak najmniej uciekało pieniędzy, które powinny zasilić coraz bardziej zasłaniający niebo parasol socjalny – stoi za proponowaną nowelizacją przepisów.

Najgorzej zaś, jak przy okazji legislator ciut potyka się o własne nogi. A chyba o takim przypadku możemy tu mówić. Przy okazji konstruowania przepisów zezwalających na kasę fiskalną w telefonie bowiem wyszło, że cyfryzacja cyfryzacją, ale i tak w ramach rozliczania transakcji za pomocą aplikacji klientowi trzeba będzie wydrukować papierowy paragon. Czyli w kieszeni oprócz smartfona musimy jeszcze znaleźć miejsce na nieco jednak większy sprzęt – drukarkę.

E-paragon dopiero w kolejnych etapach.

Co stało na przeszkodzie, żeby przy okazji wprowadzania przez przepisy nowoczesnych rozwiązań pójść o krok dalej i papierowy paragon zastąpić jego e-odpowiednikiem? 

Jesteśmy jednak świadomi aktualnych trendów w zakresie cyfryzacji gospodarki i wynikających z tego oczekiwań obywateli dotyczących elektronicznego obiegu dokumentów fiskalnych. W kolejnych etapach rozważamy również dopuszczenie skutecznego dostarczenia paragonu klientowi drogą elektroniczną, w miejsce tradycyjnego papierowego. Ale stanie się to na pewno później niż 1 stycznia 2020 r. – mówi Przemysław Koch.

e-paragonem będziemy mieć styczność znacznie szybciej. Może nie przy okazji kasy fiskalnej w telefonie. Ale chociażby w efekcie współpracy PKO Banku Polskiego z Krajową Izbą Rozliczeniową i Centrum Elektronicznych Usług Płatniczych eService. Do końca roku takie rozwiązanie będzie też testowane na wybranych stacjach paliw Orlen.