Zaciągasz się, a przed oczami wyskakuje napis: palenie zabija. Walka z nałogiem wchodzi na wyższy poziom

Obrazki ze smutnymi dziećmi, bezpłodnymi mężczyznami i uszkodzonymi płucami to za mało – uznały władze Kanady. W Ameryce Północnej zastanawiają się, jak skuteczniej zniechęcać palaczy do zaciągania się dymem papierosowym. I wymyślono – informacje o zabójczym wpływie fajek na organizm będą umieszczane na każdym papierosie.

Polityka umieszczania ostrzeżeń na paczkach papierosów, delikatnie mówiąc, nie zdała egzaminu. Ostrzegawcze napisy i mrożące krew w żyłach zdjęcia nie sprawiły, że palacze zaczęli masowo porzucać nałóg. Ba, rynek szybko znalazł odpowiedź, dostarczając konsumentom eleganckie etui, w które można było ubrać opakowanie i zapomnieć o przestrogach kierowanych w stronę palącego.

W Kanadzie to już nie przejdzie

Minister ds. uzależnień i zdrowia psychicznego Carolyn Bennett ogłosiła, że ostrzeżenia przed skutkami palenia znajdą się na każdej sztuce papierosa. Trudno sobie wyobrazić, że palacze zaczną nagle zaklejać napisy na każdym papierosie z osobna, co oznacza, że chcąc nie chcąc będą musieli wpatrywać się w slogany typu „palenie zabija” przy każdym zaciągnięciu. Sprytny patent.

Bizblog.pl poleca

Długofalowo Kanada oduczyć swoich mieszkańców raczenia się fajkami. W 2035 r. odsetek konsumentów powinien spaść z 13 proc. do 5 proc. Projekt przepisów jest w trakcie 75-dniowej konsultacji społecznej.

Ostry kurs wobec palących obrała również Holandia. „De Telegraaf” dowiedział się, że rząd zamierza podnosić minimalną cenę paczki papierosów o kilka euro rocznie i w 2040 r. dojść do zaporowej kwoty 47 euro.

Najbardziej restrykcyjne plany wciąż ma jednak Nowa Zelandia

Głośnym echem odbiło się w mediach ogłoszenie programu „The Smokefree Aotearoa 2025 Action Plan” („Nowozelandzki Plan Walki o Społeczeństwo Wolne od Dymu Papierosowego  2025”). Rząd Nowej Zelandii chce, by osoby urodzone po 2004 r. nie mogły legalnie kupić papierosów do końca życia.