Węglowa spółka dostanie miliard złotych z tarczy covidowej. PFR rzuca koło ratunkowe JSW

Zarząd JSW odetchnął z ulgą, chociaż jest to pewnie dość płytki oddech. Polski Fundusz Rozwoju udzieli górniczej spółce pożyczki w wysokości 1 mld zł. To dobra wiadomość, ale zła jest taka, że wnioskowali o 750 mln zł więcej.

Zarząd JSW informuje, że PFR udzieli spółce pożyczki w wysokości 1 mld zł – w ramach programu rządowego Tarcza Finansowa dla Dużych Firm. Wypłata będzie zrealizowana przed końcem roku. Z kolei spłata powinna nastąpić przed 30 września 2024 r. Pożyczka PFR wiąże się z pewnymi konsekwencjami.

Bizblog.pl poleca

W projekcie umowy, jaką strony mają jeszcze do podpisania, znajduje się zapis o „braku możliwości, bez uprzedniej zgody PFR, podejmowania działań skutkujących: zmianą formy prawnej, podziałem lub fuzją, połączeniem, konsolidacją lub restrukturyzacją”.

Inny warunek dotyczy dywidend i ich wypłat. Obecny zapis umowy między PFR a JSW wskazuje – na okres trwania wsparcia – brak rekomendacji ze strony zarządu górniczej spółki, jeżeli chodzi o wypłatę dywidend. Pozostałe obostrzenia dotyczą ograniczeń „w zakresie zaciągania dodatkowego zadłużenia finansowego, ustanawiania zabezpieczeń, rozporządzania aktywami oraz nabywania spółek, udziałów, akcji, praw w spółkach osobowych”.

Miliard to dużo, ale JSW chciała jeszcze więcej

Pożyczka PFR z pewnością zepchnęła kamień z serc członków zarządu JSW. Jednak nie taki duży, jaki by sobie tego życzyli. Przypomnijmy, że spółka produkująca węgiel koksowy wnioskowała do PFR o 1,75 mld zł. I trudno się dziwić, przecież tylko w pierwszym półroczu 2020 r. straty JSW sięgnęły prawie miliarda złotych i wyniosły 973,8 mln zł. Nie mogło być zresztą inaczej, skoro średnia cena węgla koksowego spadła o ponad 30 proc., a z kolei średnia cena koksu zmalała w tym czasie o 31 proc.

Nieco lepsze nastroje w JSW zapanowały dopiero po tym, jak Komisja Europejska opublikowała nową listę surowców krytycznych. Wśród 30 pozycji znalazło się też miejsce dla węgla koksowego. Wcześniej akcje JSW szurały po dnie, za jeden udział trzeba było zapłacić mniej niż 15 zł (podczas giełdowego debiutu – 136 zł). Wieści z Brukseli dały inwestorom nadzieje i akcje zwyżkowały do ponad 20 zł. Dzisiaj jedna warta jest przeszło 22 zł. Teraz zarząd JSW nie zamyka sobie jeszcze drzwi do dodatkowych pieniędzy. „Decyzja PFR w zakresie wsparcia w postaci pożyczki preferencyjnej nie została jeszcze podjęta. Informacja w tym zakresie zostanie przekazana niezwłocznie po jej otrzymaniu osobnym raportem” – informuje.

W kolejce stoi jeszcze PGG

Czas pokaże, w jakim stopniu 1 mld zł z PFR pomoże JSW. I na jak długo. Raczej jest pewne z kolei, że czasu coraz mniej ma największa spółka górnicza w UE – PGG, która też wnioskowała do PFR. Też o 1,75 mld zł. O ile wniosek ze strony JSW przechodził w Funduszu normalną drogę, to ten z PGG obarczony jest pewnymi warunkami.

Podstawowym warunkiem jest przedstawienie planu restrukturyzacji. Jego zaś fundamentem jest wrześniowe porozumienie z górnikami, zakładające zamknięcie ostatniej kopalni w 2049 r. Tyle że wejście w życie tych ustaleń uzależniono od zgody Komisji Europejskiej. Co nie tylko w kontekście Zielonego Ładu, ale i groźby polskiego weta dla unijnego budżetu, staje się coraz mniej prawdopodobne.