Polska wódka zabija koronawirusa. Japończycy rzucili się do sklepów i wykupili cały spirytus

Paląca potrzeba leków, środków dezynfekcji i higieny poskutkowała brakami w japońskich sklepach. Czy w takiej chwili w ogóle da się obejść bez polskiej wódki?

Ludzie jak tylko potrafią, usiłują bronić się przed zarażeniem koronawirusem. W Japonii strach przed epidemią zbiera obfite żniwo. Gdy dezynfekcja stała się obowiązkiem, nawet w kraju Kwitnącej Wiśni ludzie przypomnieli sobie o polskiej wódce, Stała się ona tak chodliwym towarem, że praktycznie na dniach została wykupiona z większości japońskich sklepów.

Bez wódki to jak bez nogi

Z uwagi na rozprzestrzeniający się koronawirus w japońskich sklepach brakuje polskiej wódki o wysokiej zawartości alkoholu.

czytamy na portalu Nippon.

Ważna informacja. „Polską wódką” media w Kraju Kwitnącej Wiśni nazywają spirytus. Jest on alternatywą dla tradycyjnych środków dezynfekujących, a jak powszechnie wiadomo – jednym z głównych zaleceń tamtejszych władz jest częste mycie rąk.

Z uwagi na dużą zawartość alkoholu „polska wódka” jest więc stosowana w Japonii nie tylko w celach spożywczych.

95-procentowy spirytus jest uważany za najsilniejszy napój alkoholowy świata. Stosuje się go głównie w koktajlach owocowych, jest często podawany w barach

– tłumaczy jeden z importerów alkoholu.

Polska wódka hitem w sieci

Dostawy Spirytusu Rektyfikowanego w ostatnich tygodniach w porównaniu ze zwykłym okresem wzrosły dwukrotnie. Zwiększonym zainteresowaniem cieszy się również w ogólnoświatowym internecie.

Bizblog.pl poleca

Japonia w gotowości

W Japonii odnotowano do tej pory 274 przypadki infekcji koronawirusem. 19 osób jest w stanie krytycznym, a u sześciu stwierdzono zgon. Na całym świecie przez koronawirusa zachorowało już ok. 90 tys. osób, z których 3 tys. zmarło. 

Reuters poinformował, że aby powstrzymać rozprzestrzenianie się koronawirusa w Japonii, trzy dni temu rząd ograniczył imprezy masowe i wydarzenia w miejscach publicznych na dwa tygodnie. Premier Shinzo Abe wezwał także do zamknięcia szkół, by ochronić przed chorobą dzieci.

Mapa obecności koronawirusa
Źródło