Janusz Palikot broni swojego piwa, że nie ma CBD. Najważniejsze jednak zgrabnie przemilcza

W odpowiedzi na nasz materiał, w którym opisujemy reakcję branży konopnej na nie do końca uczciwą promocję piwa Buh Janusz Palikot napisał do redakcji list. Nie zgadzam się z przedstawionymi tam argumentami.

W tekście, na który listownie postanowił zareagować Janusz Palikot, opisujemy jak branża konopna zareagowała na doniesienia o nowym piwie Buh, które – jak solennie zapewnia Palikot – zawiera kannabinoidy CBD i CBDA. Były polityk, obecnie przedstawiający się jako prezes zarządu Przyjazne Państwo S.A., idzie w zaparte. Oto jego argumenty:

Janusz Palikot broni piwa Buh

CBD nie jest dopuszczone do stosowania w produktach spożywczych. Ten składnik należy do grupy Nowa Żywność – więcej znajdą Państwo w rozporządzeniu unijnym nr 2015/2283 na ten temat. Każdy, kto stosuje CBD w produktach spożywczych, łamie prawo.

  1. Na reklamach i butelce jest informacja o rewolucyjnym piwie kraftowym z dodatkiem suszu konopnego (załącznik), nie aromatu.
  2. Składniki: woda, słody jęczmienne: Pale Ale (Pale Ale Malt), pilzneński (Pilsner Malt); chmiel East Kent Golding; susz konopny; chmiel Marynka; aromat konopi; drożdże S-33. Do produkcji piwa BUH używamy 0,5 g suszu z konopi na butelkę.
  3. W samym suszu znajdują się kannabinoidy, jak CBD i CBDA, jednakże w zastosowanej technologii i zgodnie z obowiązującym prawem zawartość tych składników w produkcie końcowym jest minimalna. Jest to zgodne z zapisami na etykiecie.
  4. Piwo BUH zostało przygotowanie zgodnie z polskim prawem. Każdy, kto oczekuje, że w piwie będzie zawarte CBD w wysokim stężeniu, powinien zdawać sobie sprawę, że aktualnie, takiego produktu legalnie nie można zrobić.
  5. Chcemy natomiast zwiększać ilość CBD, w związku z tym zaczynamy procedurę „Novel Foods”, która pozwoli wszystkim na używanie CBD w produktach spożywczych.
  6. Prowadzimy prace mające na celu wypuszczenia na rynek piwa z oczekiwaną ilością CBD i będziemy podejmować działania zmierzające do zmiany stanowiska polskiego regulatora.
  7. Pierwsza partia piwa BUH odniosła ogromny sukces i sprzedała się już praktycznie w całości.

Bizblog.pl poleca

Czuć polityka na kilometr

Nie zgadzam się z Januszem Palikotem. Muszę jednak przyznać, że wieloletni trening na Wiejskiej w Warszawie przynosi rezultaty. Palikot skonstruował wszak swój list jak rasowy polityk, sprytnie kierując dyskusję tam, gdzie mu to wygodne, jednocześnie pomijając obszary, do których najlepiej się w ogóle nie odnosić. 

Prezes Przyjazne Państwo S.A. koncentruje się głównie na przepisach prawnych, które wskazują, że zawartość pochodzących z konopi kannabinoidów reguluje restrykcyjne prawo. Sugeruje jednocześnie, że tylko dzięki zaradności i super technologii w piwie Buh te ostre granice wyznaczone przez unijne i polskie prawo udało się nie przekroczyć jednocześnie oferując klientom piwo z kannabinoidami CBD i CBDA. I nie ma co w ogóle dopytywać i szukać dziury w całym, bo w sklepach nikt nosem nie kręci i „pierwsza partia piwa BUH odniosła ogromny sukces i sprzedała się już praktycznie w całości”.

Zacznijmy od tego, że faktycznie kwestia zawartości CBD w artykułach spożywczych nie jest jeszcze do końca uregulowana. Obecnie prowadzona jest w UE szeroko zakrojona dyskusja czy CBD włączać do ogólnej kategorii składników żywności, czy wyłącznie do kategorii suplementów zdrowotnych. Nie zapominajmy jednak, że wszelkie produkty CBD są całkowicie legalne (w Polsce jak najbardziej też), o ile zawierają w sobie nie więcej niż 0,2 proc. THC – psychoaktywnego (w odróżnieniu od CBD) kannabinoidu. W ten sposób od lat w naszym kraju całkowicie zgodnie z prawem kupuję najbliższym członkom rodziny olej CBD. Dostaje go regularnie moja mama, teść, a teraz od paru miesięcy codziennie pod język po dwie krople aplikuję swoimi dzieciom. 

Kannabinoidy nie rozpuszczają się w wodzie

W tej narzuconej przez Janusza Palikota wymianie argumentów koncentrujemy się jednak wyłącznie nad aspektem prawnym rzekomej obecności CBD w piwie Buh. Może to i istotne, ale w ten sposób umyka nam coś znacznie ważniejszego: kwestie samej produkcji piwa i zachodzących przy tej okazji reakcji chemicznych, które wyrywają się z subiektywnych interpretacji. Dziwnym trafem o nich w swoim liście Janusz Palikot nie wspomina ani słowem. 

Tymczasem – jak tłumaczy to Januszowi Paikotowi m.in. Maciej Kowalski z Kombinatu Konopnego – kannabinoidy nie są rozpuszczalne w wodzie. To tak jakbyśmy do niegazowanej wody mineralnej dodali ziarna kawy i oczekiwali, że po chwili będziemy mieć w butelce napój kawowy. Nie, to dalej będzie woda, z ziarnami kawy na dnie butelki. I w przypadku piwa Buh jest dokładnie tak samo.

Wykazał to też dobitnie youtuber Przemysław Zawadzki, który zwraca uwagę na aspekty prawne, ale też przygląda się dokładnie składowi piwa od Janusza Palikota. I co się okazało?

W piwie Buh nie wykryto CBD

– twierdzi youtuber po tym jak próbkę piwa Buh wziął do laboratorium.

Bo chodzi o modę

Dlaczego Janusz Palikot reklamuje piwo z CBD, które nie zawiera żadnego CBD? Odpowiedź jest banalna. Bo chce handlowo wykorzystać coraz większą modę na kannabinoidy. Chodzi po prostu o sprytnym marketing i zysk. A nie o zdrowie konsumentów, którzy w ten sposób po prostu wprowadzani są w błąd. Jakkolwiek tego nie ubierzemy nawet w najładniejsze słowa.