Jak ZUS kontroluje przedsiębiorców? Zakład tłumaczy się po porażce w sądzie

Zwycięstwa przedsiębiorców w potyczkach sądowych z ZUS-em zdarzają się rzadko, dlatego opisywany przez nas niedawno wyrok wzbudził sporo emocji wśród czytelników. Postanowiliśmy dowiedzieć się, ile spraw ubezpieczyciel rzeczywiście wygrywa i na jakiej podstawie przeprowadza kontrole w firmach.

Niekończące się rozprawy, niewielki odsetek wygranych spraw i konieczność przedstawiania modelu biznesowego sędziom – w ten sposób niechęć do procesowania się z ZUS polskich przedsiębiorców przedstawiła w bizblog.pl mecenas Beata Bieniek-Wiera.

Jej kancelaria pochwaliła się niedawno, że prowadzony przez nią klient pokonał ZUS. W grę wchodziły setki tysięcy złotych za ponad 100 umów zakwestionowanych przez Zakład.

Zobacz także

Jak to jest z tymi kontrolami ZUS-u?

Postanowiliśmy zapytać ZUS o przyczyny kontroli i o to, jak na ich rezultaty zapatrują się sądy. Zacznijmy od tego ostatniego zagadnienia.

W 2018 r. sądy pierwszej instancji wydały w sprawach pokontrolnych blisko 17 tys. orzeczeń (16 991), z czego w 2,3 tys. przypadkach uwzględniły odwołanie (orzeczenia nieprawomocne) – czytamy w odpowiedzi biura prasowego ZUS.

Oznacza to w gruncie rzeczy, że opinie o tym, że ogranie Zakładu w sądzie graniczy z cudem nie wzięły się z niczego. Nieprawomocne orzeczenia na korzyść właścicieli firm stanowiły przecież niespełna 14 proc. ogółu spraw. Warto przy tym pamiętać, że jedna kontrola może zakończyć się wszczęciem kilkunastu, kilkudziesięciu albo nawet kilku tysięcy spraw jednocześnie.

A to stanowi dla przedsiębiorców nie lada problem. W przypadku mniejszej firmy prowadzenie kilkudziesięciu spraw naraz może przecież oznaczać konieczność mocnego ograniczenia swojej gospodarczej działalności. Beata Bieniek-Wiera opowiadała nam zresztą, że czasami po stwierdzeniu kilku nieprawidłowości Zakład z automatu rozciąga je na całą firmę. I tu ZUS odpowiada już mniej jednoznacznie.

Inspektor dokonuje ustaleń przede wszystkim w oparciu o dowody wynikające z dokumentów, mogą to być także przesłuchania płatnika składek i ubezpieczonych.  Zgodnie z obowiązującymi przepisami w trakcie kontroli inspektor ma prawo do przesłuchiwania świadków, ubezpieczonych oraz płatników składek – informuje biuro prasowe.

ZUS przesłuchuje do skutku

Biuro prasowe pisze, że dowodem mogą być zeznania ubezpieczonych i płatników. Dzieje się tak, gdy brakuje innych środków dowodowych lub po ich wyczerpaniu, a okoliczności mające znaczenie dla postępowania kontrolnego wciąż są niewyjaśnione.

Decyzja o liczbie osób wytypowanych do przeprowadzenia dowodu z zeznań zależy od wielkości kontrolowanego płatnika – czytamy w dość enigmatycznym tłumaczeniu.

ZUS odcina się od zarzutu o koncentrowaniu się w kontrolach nad zbiegiem tytułów ubezpieczeń. Chodzi o sytuacje, w której pracownik ma dwa tytuły do ubezpieczeń społecznych (np. podpisana umowa o pracę i zlecenie jednocześnie) i może zdecydować, że przy tej drugiej nie płaci składek (poza zdrowotną).

Zbieg tytułów ubezpieczeń obejmowany jest każdorazowo w ramach zakresu: zgłaszanie do ubezpieczeń społecznych oraz prawidłowość i rzetelność obliczania, potrącania i opłacania składek. Jeżeli ubezpieczony jest zgłoszony do ubezpieczeń z kilku tytułów, to ZUS weryfikuje czy taka osoba została prawidłowo zgłoszona do ubezpieczeń (przede wszystkim czy we właściwym terminie i z właściwego tytułu, do jakich ubezpieczeń). W zakresie obliczania składek ZUS sprawdza, czy podstawa wymiaru składek została prawidłowo obliczona i wykazana w dokumentach rozliczeniowych.W związku z tym teza o największej liczbie kontroli związanych ze biegiem tytułów nie znajduje potwierdzenia, ponieważ z mocy ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych, zakres ten jest zawsze kontrolowany – czytamy w stanowisku.