Firmy dokręcają śrubę kandydatom do pracy. Koniec eldorado dla programistów

Jeżeli zastanawialiście się czy branża IT może być w czasie kryzysu bezpieczną przystanią, mamy złą wiadomość. Z analiz ofert pracy wynika, że wymagania stawiane programistom rosną.

Epidemia nie zniszczyła rynku pracownika w branży IT, ale do historii przechodzą powoli czasy, w których przedsiębiorstwa były gotowe ściągać dowolne liczby juniorów z rynku. Kryzys w największym stopniu dotyka właśnie najmniej doświadczonych pracowników.

Z raportu przygotowanego przez portal rekrutacyjny No Fluff Jobs wynika, że w ciągu ostatnich miesięcy liczba wymagań zawieranych w ofertach pracy wzrosła z 5 do 8, czyli o 60 proc.

Bizblog.pl poleca

Ze względu na panujący obecnie kryzys gospodarczy na rynku przybywa i będzie przybywać kandydatów, także na rynku IT. To z kolei sprawi, że będzie większa konkurencja wśród poszukujących pracy, a rekruterzy będą bardziej uważni i wymagający już na etapie selekcji CV

– ocenia Magdalena Gawłowska-Bujok, COO No Fluff Jobs.

Wśród najbardziej pożądanych umiejętności miękkich królują proaktywność, myślenie krytyczne i umiejętność zarządzania zespołem. Mniejszą wagę pracodawcy przywiązują do umiejętności pracy w zespole. Zdaniem Magdaleny Gawłowskiej-Bujok najbardziej chodliwym towarem na rynku pracy stają się dzisiaj specjaliści, którzy potrafią szybko adaptować się do zmian, mają zacięcie biznesowe i umieją działać interdyscyplinarnie.

Idzie spowolnienie

Negatywne efekty epidemii koronawirusa początkujący programiści widzą już od kwietnia. We wcześniejszym marcowym raporcie portal podkreślał, że udział ofert kierowanych do osób początkujących w branży spadł z 12 proc. do 7 proc. W tym samym czasie wzrost wynagrodzeń tej grupy wyniósł symboliczne 1 proc. Czyli bardzo mało na tle np. seniorów, których pensje poszły w górę średnio o 6 proc.

Na tle innych branż, IT i tak trzyma się jednak zaskakująco mocno. Tylko na przełomie marca i kwietnia pracę w sektorze przedsiębiorstw w całej gospodarce straciło niemal 200 tys. osób. W tym czasie prawie połowa firm IT odnotowała wzrost przychodów, a na cięcia pensji pracownikom zdecydowało się ledwie co ósme przedsiębiorstwo.

Kandydaci również ani myślą o luzowaniu wymogów wobec pracodawców. Ponad 70 proc. ankietowanych przez No Fluff Jobs przyznało, że sprawdza opinie o firmie w internecie, zanim zdecyduje się aplikować o pracę.

Co denerwuje kandydata w ogłoszeniach?

Prawie trzech na czterech zżyma się na brak widełek placowych. Tymczasem dla 87 proc. ankietowanych wysokość pensji jest najważniejszym kryterium wyboru. Istotne dla kandydatów jest również zamieszczenie warunków i formy zatrudnienia (odpowiednio 83 proc. i 82 proc. aplikujących) i wskazanie możliwości rozwoju (32 proc.).

Trwa również rewolucja w rekrutacji. Analizy już wcześniej pokazywały, że w dobie koronawirusa pracodawcy coraz częściej decydują się na rekrutację na odległość. I ten trend prawdopodobnie się utrzyma. 43 proc. ankietowanych wskazało, że najlepszą formą pierwszego kontaktu z rekruterem jest e-mail, ponad 30 proc. preferuje kontakt telefoniczny, a co piąty zgadza się nawet na wiadomość poprzez LinkedIn.