Inspektor pracy jak raróg. Na kontrolę nie przyjdzie, woli chować się po kątach i nie rzucać w oczy

Z analiz Europejskiej Konfederacji Związków Zawodowych (ETUC) wynika, że coraz mniej nas interesują prawa przysługujące pracownikom. Liczba inspekcji w ostatniej dekadzie poleciała drastycznie spadła.

Europejscy związkowcy biją na alarm, bo ich zdaniem pracownicy z roku na rok są pod coraz mniejszą ochroną. Pandemia tylko to zjawisko pogłębiła. Per Hilmersson, zastępca sekretarza generalnego ETUC, wylicza, że właśnie teraz, w czasie zagrożenia epidemicznego, liczba inspekcji pracy była najniższa od dekady. Oszczędności nakazały ograniczenie kontroli w całej Europie. 

Nadszedł czas, aby Europa przestała traktować życie tak tanio i postawiła bezpieczeństwo ludzi na pierwszym miejscu

– przekonuje Hilmersson.

Liczba inspekcji pracy spadła w Polsce o jedną czwartą

ETUC wylicza, że liczba kontroli w UE spadła od 2010 r. o 20 proc. – z 2,2 mln do 1,7 mln co roku. W sumie 17 krajów UE odnotowało mniejszą liczbę inspekcji. Największe tego typu cięcia odnotowano w Portugalii i Malcie (spadek o 55 proc.). Na kolejnych miejscach znalazły się Cypr (-38 proc.), Rumunia (-27 proc.) i Chorwacja (-35 proc.). Polska w tym zestawieniu znajduje się mniej więcej w połowie stawki. U nas liczba inspekcji pracy spadła o 23 proc. Zdecydowanie najlepiej na tej liście wygląda Łotwa (-0,5 proc.) oraz Estonia (-2 proc.). 

Bizblog.pl poleca

Zdaniem ETUC spadkowy trend musi się szybko zmienić we wzrostowy. Tylko w ten sposób będzie można „ułatwić bezpieczny powrót do pracy po pandemii, a także zająć się niedopuszczalnie wysoką liczbą wypadków śmiertelnych i nowotworów związanych z pracą”.

W takim przypadku niezbędne będzie zwiększenie liczby kontrolerów, których z roku na rok ubywa. Od 2010 r. najwięcej ich zniknęło w Rumunii (-45 proc.), Wielkiej Brytanii (-32 proc.) i Portugalii (-21 proc.). Średnia unijna wynosi: – 7 proc. O dziwo w Polsce inspektorów nie ubyło, a przybyło. W 2010 r. było ich 1510, a w 2019 r.– 1575.

Unijni związkowcy podkreślają, że ponad 30 proc. europejskich krajów nie spełnia już standardu, zgodnie z którym na 10 tys. pracowników przypada jeden inspektor pracy.

COVID-19 jako choroba zawodowa?

ETUC dodatkowo wzywa Brukselę do uznania koronawirusa za chorobę zawodową. Związkowcy zwracają uwagę, że wiele osób z miliona ofiar COVID-19 w Europie zaraziło się właśnie w miejscu pracy. Wzrosła w tym czasie też liczba śmiertelnych wypadków w pracy. Zdaniem ETUC wskazanie koronawirusa jako choroby zawodowej pozwoli na pełne egzekwowanie przepisów dotyczących zdrowia i bezpieczeństwa w miejscu pracy poprzez większą liczbę bardziej rygorystycznych inspekcji oraz do zapewnienia lepszej ochrony i środków inspektorom przeprowadzającym te kontrole.

Już wcześniej Międzynarodowa Konfederacja Związków Zawodowych (ITUC) zauważyła, że 26 krajów już uznało COVID-19 za chorobę zawodową. W niektórych przypadkach zakres ten jest jednak ograniczony do pracowników sektora opieki zdrowotnej.

Bezpieczne miejsca pracy odegrałyby kluczową rolę w powstrzymaniu rozprzestrzeniania się pandemii

– przekonuje ITUC.