Polaków obleciał strach. Widać już, że drożyzna w połączeniu z covidem to mieszkanka piorunująca

Rośnie liczba zachorowań na covid, zgonów, szpitale są przepełnione, więc Polacy zaczynają się bać. Dobrze to widać w opublikowanych w środę danych GUS o koniunkturze konsumenckiej.

W grudniu GUS odnotował pogorszenie zarówno obecnych, jak i przyszłych nastrojów konsumenckich. Tak jak napisałem w tytule: Polaków straszą inflacja i to, co dzieje się w związku z covidem.

Bieżący wskaźnik ufności konsumenckiej BWUK, syntetycznie opisujący obecne tendencje konsumpcji indywidualnej, wyniósł 27,3 i był o 4,0 p.p. niższy w stosunku do poprzedniego miesiąca – czytamy w komunikacie Głównego Urzędu Statystycznego.

Źródło: GUS

Z kolei wyprzedzający wskaźnik ufności konsumenckiej (WWUK) opisujący oczekiwane trendy konsumenckie spadł o 1,6 p.p. w stosunku do listopada i ukształtował się na poziomie -19,7.

Źródło: GUS

Ekonomiści Banku Pekao napisali na Twitterze, że wskaźniki koniunktury konsumenckiej wciąż wysyłają sygnały alarmowe.

W grudniu bieżące nastroje gospodarstw domowych były na poziomie z przełomu 2013/14. Zły prognostyk dla konsumpcji

– przekonują.

Koniunktura konsumencka. Rosnące ceny podłamały Polaków

GUS podkreśla, że wszystkie składowe BWUK uzyskały w grudniu niższe wartości niż przed miesiącem. Spadki poszczególnych składowych BWUK kształtowały się następująco:

  • 6,5 p.p. dla oceny obecnych możliwości dokonywania ważnych zakupów
  • 6,0 p.p. dla oceny sytuacji ekonomicznej kraju
  • 2,8 p.p. dla oceny obecnej sytuacji finansowej gospodarstwa domowego
  • 2,6 p.p. dla oceny przyszłej sytuacji finansowej gospodarstwa domowego oraz
  • 2,6 p.p. dla oceny przyszłej sytuacji ekonomicznej kraju

Symptomatyczne, że na pierwszym miejscu wśród najbardziej dołujących składowych BWUK znalazła się ocena potencjału zakupowego. Inflacja daje znać o sobie.

Bizblog.pl poleca

W porównaniu z grudniem ubiegłego roku wartość BWUK jest niższa o 2,4 p.p.

W 2021 r. BWUK był o 3,2 p.p. niższy w porównaniu do 2020 r, i osiągnął wartość -19,6

– podał GUS.
Źródło: GUS

GUS wskazuje, że na spadek WWUK wpłynęły najbardziej niższe o 2,6 p.p. oceny przyszłej sytuacji ekonomicznej kraju oraz finansowej gospodarstwa domowego. O 2,1 p.p. spadła ocena możliwości przyszłego oszczędzania pieniędzy. Wyższą o 0,8 p.p. wartość odnotowano jedynie dla oceny przyszłego poziomu bezrobocia.

W stosunku do grudnia ubiegłego roku WWUK osiągnął wartość o 4,5 p.p. wyższą. W 2021 r. WWUK był o 4,5 p.p. wyższy niż w 2020 r. i ukształtowała się na poziomie -15.

Epidemia nas konsumencko dobije

Z dodatkowych pytań zadawanych przez GUS w związku z epidemią wynika, że 51,5 proc. respondentów, o 7,0 p.p. więcej niż w listopadzie, boi się, że koronawirus odbije się na polskiej gospodarce. Wśród Polaków dopatrujących się wpływu epidemii na koniunkturę konsumencką 57,2 proc. określiło go jako umiarkowany, 25 proc. jako znaczny. Dla 17,8 proc. covid nie miał żadnego wpływu.

Odnosząc się do wpływu epidemii na nastroje Polaków, ekonomiści PKO BP wskazali, że obok presji cenowej znów negatywnie daje znać o sobie pandemia.

Blisko 30 proc. ankietowanych, najwięcej od maja 2021, uważa, że pandemia (ponownie) jest dużym zagrożeniem dla ich osobistego zdrowia. Nieco ponad 50 proc. badanych oceniło w grudniu, że obecna sytuacja pandemiczna to duże zagrożenie dla krajowej gospodarki. Wciąż z większym spokojem niż na całą gospodarkę konsumenci patrzą na własną sytuację finansową. Tu wpływ pandemii jako duży ocenia tylko 16 proc. badanych – wyliczają na Twitterze.

W opinii ekspertów mBanku w koniunkturze konsumenckiej nie ma żadnego pozytywnego akcentu.

Wszystko spada. Oczywiście stoi to w sprzeczności z danymi, które obserwujemy. Pytanie na 2022 roku brzmi: czy dane przyjdą do koniunktury, czy koniunktura do danych? – zastanawiają się.