Od lat Polacy nie oglądali takiej drożyzny. GUS musiał podnieść dane o inflacji

Nie 7,7 proc. jak podał we wstępnym odczycie GUS, a 7,8 proc. wzrosła inflacja w listopadzie. Mamy więc największy wzrost cen od ponad 21 lat, na dodatek powoli standardem staje się, że państwowi statystycy nie doszacowują inflacji.

Inflacja w listopadzie 2021 r. w porównaniu z analogicznym miesiącem ub. roku wzrosła o 7,8 proc. Przy wzroście cen towarów – o 8,1 proc. i usług o – 6,6 proc..

W stosunku do poprzedniego miesiąca ceny towarów i usług wzrosły o 1,0 proc. (w tym towarów – o 1,2 proc. – o 0,4 proc.) – podał GUS środowym komunikacie.

30 listopada we wstępnym szacunku GUS podał, że inflacja wzrosła w listopadzie o 7,7 proc. rok do roku i o 1 proc. w porównaniu do października. Ekonomiści ankietowani przez PAP Biznes oczekiwali odpowiednio wzrostu o 7,4 proc. i 0,6 proc.

Wzrost CPI stał się bezpośrednią przyczyną podwyżki stóp procentowych na grudniowym posiedzeniu stopy procentowe trzeci miesiąc z rzędu, tym razem o 50 pb.

Bizblog.pl poleca

Ceny żywności, paliw i ogrzewania szybują

GUS podał, że w listopadzie w porównaniu z październikiem inflację najbardziej podbił wzrost cen w zakresie mieszkań o 1,4 proc., żywności o 1,5 proc. oraz transportu o 1,7 proc. Ich wpływ na odczyt podany w środę wyglądał następująco o 0,36 p.p., 0,35 p.p. i 0,17 p.p.

Miesiąc do miesiąca spadły ceny usług telekomunikacyjnych o 0,3 proc., które obniżyły CPI o 0,02 p.p.

Rok do roku wzrost cen związanych z utrzymaniem mieszkań o 9,5 proc. znalazł się wśród najbardziej inflacjogennych wskaźników, podbijając wartość CPI o 2,38 p.p., więcej nawet niż ponad 24-proc. skok cen transportu (2,12 p.p.) czy 6,3-proc. żywności (1,56 p. p.). System wag stosowany przez GUS przedstawimy poniżej.

Michał Gniazdowski z Polskiego Instytutu Ekonomicznego podkreśla, że zagrożeniem są szybko rosnące ceny żywności, wciąż wysokie ceny paliw oraz rekordowe ceny energii. W przyszłych kwartałach wzrost cen będzie w większym stopniu napędzany przez podwyżki cen usług.

Ceny w górę o 8 proc., wynagrodzenia również

W listopadzie inflacja jeszcze bardziej zbliżyła się do 8 proc. W grudniu przekroczy ten poziom. – komentuje Michał Gniazdowski z PIE.

Jak podkreśla, ceny energii odnotowały w listopadzie najwyższą dynamikę od 12 lat (13,6 proc.), co jest efektem skokowego wzrostu kosztów ogrzewania. Rekordowy jest również wzrost cen paliw (36,6 proc.) wskutek drożejącej ropy na rynkach światowych oraz osłabienia złotego.

Na tym tle wzrost kosztów żywności jest mniejszy, ale wyraźnie przyśpiesza – w listopadzie ceny wzrosły o 6,4 proc, podczas gdy w październiku było to 5 proc. – wskazuje analityk PIE.

I dodaje, że niepokojący jest szeroki wzrost cen towarów przemysłowych i usług.

W listopadzie inflacja bazowa wzrosła do 4,8 proc. Wpływ tej kategorii na CPI jest obecnie porównywalny do żywności czy energii – zauważa.

Kolejne miesiące przyniosą niewielki spadek inflacji bazowej do 4 proc. Mocno rosnąć będą ceny usług hotelowych czy gastronomicznych, gdzie wyższymi cenami przedsiębiorcy będą starali sobie zrekompensować straty związane z pandemią. Wzrosną koszty usług lekarskich i opieki społecznej, co będzie wynikiem niedoboru lekarzy i opiekunów. Istotnie podniosą się też ceny usług rekreacyjnych, fryzjerskich i w salonach piękności.

Podwyżki cen będą konsekwencją presji płacowej – uważamy, że wynagrodzenia dalej będą rosnąć w tempie ok. 8 proc. – zapowiada Michał Gniazdowski z PIE.