Na przykład 1000 zł więcej na ZUS. Rząd wystawił Polakom rachunek za epidemię

Forum Obywatelskiego Rozwoju, jak co roku, przedstawiło podsumowanie wydatków publicznych w przeliczeniu na obywatela. Tym razem wzrost jest rekordowy. Przeciętny mieszkaniec Polski musiał zapłacić w ubiegłym roku o 5 tys. zł więcej niż w 2019 r. W sumie 29.754 zł. Tak drastycznego skoku nie byłoby jednak, gdyby nie epidemia.

Wydatki na walkę ze skutkami epidemii i odszkodowania za lockdown kosztowały każdego Polaka 2722 zł. Ta nowa pozycja w Rachunku od Państwa wystawianym przez FOR od razu wskoczyła do ścisłej czołówki. W ubiegłym roku (jak co roku) najwięcej wyłożyliśmy na renty i emerytury – średnio 7830 zł. Na kolejnych miejscach znalazły się:

  • Służba zdrowia 3024 zł 
  • Edukacja i nauka 2991 zł 
  • Pomoc społeczna (w tym 1062 zł na „500+”) 2624 zł 
  • Infrastruktura 1944 zł 
  • Wojsko, bezpieczeństwo wewnętrzne i sprawiedliwość 2048 zł 
  • Administracja 1334 zł 
  • Odsetki od długu publicznego 841 zł 

Bez epidemii do zapłacenia by było trochę mniej

Miliardy złotych, które rząd wpompował w gospodarkę, by uchronić ją przed zapaścią spowodowaną atakiem koronawirusa, mocno wywindowały ogólną wysokość rachunku.

FOR podkreśla, że bez epidemicznych wydatków, państwo potrzebowało od obywatela 27032 zł. Po ich uwzględnieniu, końcowa kwota rośnie do 29754 zł. Dla porównania rok wcześniej ledwie przekroczyła 25 tys. zł.

1000 zł więcej na ZUS

Na pozostałą część wzrostu złożył się przede wszystkim skok wydatków na renty i emerytury. W 2019 r na wydatki ZUS każdy mieszkaniec Polski musiał wyłożyć 3636 zł, a więc o ponad tysiąc złotych mniej niż teraz. W górę poszły także wydatki na program 500+ – z 814 zł na 1062 zł.

Łączne wydatki publiczne na mieszkańca były w 2020 roku o 5325 zł wyższe od dochodów, przy czym wydatki na zwalczanie pandemii COVID-19 wyniosły 2722 zł. W rezultacie dług publiczny wzrósł do 34 057 zł i był o 6521 zł wyższy niż w 2019 roku

– pisze FOR

Bizblog.pl poleca