Ile deweloper średnio zarabia na mieszkaniu? Usiądźcie, zanim to przeczytacie

Deweloperzy wyczuli, że hossa na rynku mieszkaniowym to idealny moment na zgromadzenie zapasów gotówki. Analitycy Domu Maklerskiego Pekao SA piszą, że marże są najwyższe od dekady. Ale cóż poradzić, skoro popyt na nieruchomości mocno przewyższa podaż. Polacy zaciskają zęby i płacą.

Jeżeli zastanawialiście się, ile można zarobić na budowie mieszkań, to dane przygotowane przez analityków DM Pekao SA rzucają dużo światła. Eksperci zebrali dane za III kwartał 2021 r. od dziesięciu największych giełdowych deweloperów, którzy rocznie sprzedają ok. 16 tysięcy lokali.

Ile deweloper zarabia na mieszkaniu?

Co się okazało? W ciągu roku marża deweloperów poszła w górę o 15 proc. To oznacza, że firma na jednym sprzedanym mieszkaniu zarabia mniej więcej 140 tys. zł brutto. Pieniądze te zostają w kieszeni spółki po odliczeniu zakupu gruntu i budowy mieszkań. Nie jest więc czysty zysk, bo deweloper ma jeszcze inne koszty, ale są one mało znaczące w tym kontekście.

Jak widać na wykresie, w tak komfortowej sytuacji spółki deweloperskie nie były od bardzo dawna. Przed dekadą średnia marża sięgała 120 tys., by w kolejnych latach powoli nurkować, dochodząc do poziomu niespełna 70 tys. zł brutto.

Ciekawe, jak owe liczby będą się kształtować w najbliższym czasie. Powyższe dane dotyczą przekazanych lokali, co, jak podkreślają analitycy, sprawia, że mówimy o transakcjach zawieranych od 6 do 18 miesięcy temu.

Obecne zmiany cen mieszkań, ziemi i kosztów budowy zobaczymy w raportowanej marży w momencie przekazań, czyli w najbliższych 3-6 kwartałach

– uzupełnia DM Pekao SA.

Nieruchomości już droższe nie będą?

Bardzo prawdopodobne, że obecne marże są już nieco mniejsze. W wielu miastach wzrost cen delikatnie hamuje, a analitycy rynku nieruchomości twierdzą, że stawki, które deweloperzy śpiewają sobie za lokale, dochodzą do ściany. Między innymi dlatego, że mocno rozjechały się ze średnią płacą.

Co nie zmienia faktu, że w ujęciu rocznym tempo, w jakim mieszkania zyskują na wartości, może robić piorunujące wrażenie. W większości miast własne lokum kosztuje dzisiaj o kilkanaście procent więcej niż w III kwartale 2020 r.

Przestrzeni na śrubowowanie zysków jest jednak coraz mniej. Rosną za to koszty robocizny i materiałów, przede wszystkim stali i cementu. Jednocześnie na duże przeceny nie ma co liczyć. Przynajmniej na razie. Analitycy banku PKO SA wskazywali niedawno, że liczba projektów w toku u dużych deweloperów spadła w porównaniu z ubiegłym rokiem o 7 proc., a ssanie na rynku wciąż jest bardzo duże. Mieszkaniowe eldorado jeszcze trochę potrwa.