Koniec zakazu handlu w niedzielę? Jeśli rząd się nie zgodzi, tysiące Polaków stracą pracę

Badanie przeprowadzone przez Kantar na zlecenie Związku Polskich Pracodawców Handlu i Usług nie pozostawia złudzeń. Blisko 40 proc. klientów przed pandemią CIOVID-19 chętnie odwiedzających galerie handlowe nie zamierza tam wrócić w ciągu najbliższego miesiąca. Co trzeci ankietowany uznał, że bezpiecznie pod względem epidemicznym będzie tam w ciągu 3-6 miesięcy. Zdaniem 35 proc. respondentów powrót do normalności w galeriach handlowych zajmie jeszcze więcej czasu. Dlatego Rada Przedsiębiorczości postuluje otwarcie sklepów w niedzielę.

W czasie lockdownu Polacy swoje potrzeby zakupowe realizowany w pierwszej kolejności w dyskontach (68 proc.), sklepach osiedlowych (50 proc.) i przez internet (35 proc.). Dlatego teraz ponaglają się apele o pomoc dla szczególnie dotkniętych pandemią galerii handlowych i powrót do handlu w niedzielę, przynajmniej przez jakiś czas.

Takie oświadczenie wydała właśnie Rada Przedsiębiorczości. Pod dokumentem podpisali się m.in. przedstawiciele Krajowej Izby Gospodarki, Federacji Przedsiębiorców Polskich, Konfederacji Lewiatan, Pracodawców RP, Związku Pracodawców Business Centre Club, a także Związku Banków Polskich i Związku Rzemiosła Polskiego.

Handel w niedziele albo fala zwolnień

Rada Przedsiębiorczości ma jedną receptę: jak najszybsze uruchomienie na nowo handlu w niedziele. Jej zdaniem „każdy impuls, który pozwoli branży handlowej nadrobić straty, jest dziś na wagę złota”. A tym najbardziej donośnym impulsem, z szansą na osiągnięcie największego efektu byłoby otwarcie sklepów w Polsce w niedziele. To jedyna droga, żeby uniknąć dalszych zwolnień w branży.

Bizblog.pl poleca

W naszym wspólnym interesie jest, aby czas pracy galerii handlowych był jak najdłuższy

– przekonują sygnatariusze oświadczenia.

Pracodawcy i przedsiębiorcy chcą powrotu handlu w niedzielę nie tylko teraz, jeszcze w trakcie obowiązywania stanu epidemii, ale także po jego odwołaniu. I to przez następne 180 dni. Tylko tak zdaniem przedsiębiorców będzie można „ochronić większą liczbę miejsc pracy w handlu i branżach ściśle z nim współpracujących, zwiększyć sprzedaż oraz poprawić bezpieczeństwo sanitarne w czasie zakupów”. 

Sklepy otwarte w niedziele do końca 2020 r.?

Z innego badania zleconego przez Związku Polskich Pracodawców Handlu i Usług wynika, że co najmniej połowa Polaków chce powrotu niedzieli handlowych. Opowiadają się za tym, żeby tak było przynajmniej do końca tego roku. Wśród tych, którzy przed ogłoszeniem stanu epidemii regularnie robili zakupy w galeriach handlowych, chęć robienia zakupów w ostatni dzień tygodnia wyraziło 66 proc. respondentów. Tak zdaniem klientów dodatkowo uda się uniknąć tłoku w sklepach. Rozłożony nie na sześć, a na siedem dni w tygodniu ruch powinien uzupełniać inne działania rządu zmierzające do pokonania epidemii. 

Dodatkowy dzień na robienie zakupów stanowić będzie szansę na bardziej równomierne rozłożenie ruchu w centrach handlowych i podniesienie poziomu komfortu związanego z dystansem społecznym

– komentuje wyniki badań zarząd ZPPHiU.

Rząd obserwuje gospodarkę i nie podjął jeszcze decyzji

Jak na te apele, dotyczące sklepów otwartych w niedziele reaguje rząd? Na razie milczeniem. Wicepremier i minister rozwoju Jadwiga Emilewicz w czasie internetowej sesji niedawnego Europejskiego Kongresu Gospodarczego stwierdziła, że rząd bacznie przygląda się sytuacji i po kolejnych obserwacjach gospodarki ma podjąć stosowną decyzję.

Tymczasem rośnie presja polityczna. Jak dowiedziała się „Rzeczpospolita” klub poselski Koalicji Obywatelskiej złoży do marszałek Sejmu wniosek o prace nad ustawą znoszącą zakaz handlu w niedziele, ale gwarantującą pracownikom co najmniej dwie wolne niedziele w miesiącu. Takim zmianom regulacji sprzeciwiają się funkcjonujące w branży handlowej związki zawodowe.