Koronawirus sieje strach. Polacy rzucili się po gotówkę do banków i bankomatów

Choć członkowie rządu apelują o zachowanie spokoju, Polacy rzucili do robienia zapasów. W ostatnich dniach oblężenie przeżywają też placówki bankowe. W niektórych oddziałach klienci wypłacają kilkukrotnie więcej gotówki niż zazwyczaj.            

W banku tłum, konsultantka mówi, że od trzech dni mają 5-krotny wzrost wypłat gotówki

– opowiada nam jeden z czytelników.

Bizblog.pl poleca

W innym z banków do środka ustawiła się kolejka chętnych. Klientów wpuszczano do środka pojedynczo, ale chodzi o względy sanitarne. W niektórych – głównie mniejszych – oddziałach wprowadzono również limit wypłat gotówkowych na poziomie 2 tys. zł. Problemy z dostępnością gotówki pojawiają się również w niektórych bankomatach.

Panika narasta

Co się stało? Być może pospolite ruszenie na placówki bankowe to efekt burzy, jaka przetoczyła się w ostatnich dniach przez sklepy spożywcze. W trakcie czwartkowej konferencji minister Jadwiga Emilewicz zapewniała, że producenci żywności wykorzystują zaledwie 80 proc. mocy produkcyjnych i ryzyko związane z brakiem żywności jest znikome. Na darmo. Z półek dyskontów błyskawicznie znikają warzywa, kasza, ryż, makarony i papier toaletowy. A środki na te ekstra zakupy skądś trzeba wziąć.

Z drugiej strony konsumenci mogą się obawiać ograniczonej dostępności placówek bankowych. Millenium Bank zamknął do odwołania z powodu koronawirusa 30 placówek, BOŚ odsyła na swoją stronę internetową, by sprawdzić, które oddziały są obecnie otwarte. Jedną placówkę (przy ul. Postępu 15 w Warszawie) zamknął Bank DNB.

PKO BP uspokaja w tym czasie, że problemów z wypłatą gotówki w oddziałach i bankomatach oznaczonych żubrem nie będzie.

Ogólne limity nie zostały wprowadzone. W niektórych oddziałach, w których jest większy ruch, może być konieczne awizowanie wypłat o takiej wysokości (awizowanie większych wypłat to standard). Cały czas też dostępne są bankomaty, w których na bieżąco uzupełniamy gotówkę

– czytamy w komunikacie.

PKO BP jednocześnie subtelnie przypomina, że gotówkę lepiej zostawić w domu, a do sklepu udać się z kartą, telefonem lub inteligentnym zegarkiem umożliwiającym płatności zbliżeniowe.

Banki opracowują strategię

Od 9 rano trwała dzisiaj także specjalna narada zespołu utworzonego przez Związek Banków Polskich. Jednym z tematów poruszanych w trakcie spotkania było to, jak ograniczyć negatywne skutki epidemii koronawirusa.

Jerzy Bańka, wiceprezes Związku Banków Polskich mówi w rozmowie z Bizblog.pl, że klienci banków nie powinni obawiać się braku pieniędzy w placówkach.

Banki są przygotowane, doświadczenie zdobyły już podczas poprzedniego kryzysu

– mówi wiceprezes ZBP.

Jednocześnie branża zaleca klientom, by udając się na zakupy, zabierali ze sobą karty płatnicze.

To nie efekt obaw przed brakiem pieniędzy. Decydują kwestie zdrowotne – wirus zostaje na powierzchni banknotów, co ułatwia mu przenoszenie się między ludźmi

– mówi Bańka.