PGG do rozwałki, górnicy bez pensji? Śląsk traci cierpliwość, kroi się poważny kryzys

Z jednej strony premier Mateusz Morawiecki ogłasza, że koronawirus jest już w odwrocie, a z drugiej Ministerstwo Aktywów Państwowych miga się przed spotkaniem z górnikami, zasłaniając zagrożeniem epidemicznym. Takie zabawy ze związkowcami to niebezpieczna gra.

Celem powołania Zespołu jest kontynuowanie trójstronnego dialogu sektorowego prowadzonego dla godzenia interesów stron i realizacji rządowych programów restrukturyzacyjnych oraz strategii dla branży górnictwa węgla kamiennego – dla zachowania pokoju społecznego. Zadaniem Zespołu jest wypracowanie wspólnego stanowiska w sprawach ważnych z punktu widzenia polityki państwa oraz interesów pracowników i pracodawców (…)” – w ten sposób zadania Zespołu Trójstronnego ds. Bezpieczeństwa Socjalnego Górników określa regulamin z 2018 r.

Bizblog.pl poleca

Teraz o jego zwołanie prosi Zarząd Związku Zawodowego Górników w Polsce. Już drugi raz. Poprzedni wniosek spotkał się z negatywną odpowiedzią ze strony resortu. Maciej Małecki, sekretarz stanu w MAP, stwierdził wówczas, że ze względu na stan zagrożenia epidemiologicznego nie ma takiej możliwości. Jednocześnie zarzekł, że „w obliczu kryzysu zdrowotnego i gospodarczego Minister Aktywów Państwowych jest w stałym kontakcie ze stroną społeczną”.

Górnicy: to unikanie dialogu społecznego

Górniczy związkowcy nie potrafią zrozumieć, dlaczego inni jakoś mogą się spotykać, ale akurat dla nich epidemia jest zbyt groźna. Nie mogą zgodzić się z tym, że resort aktywów państwowych nie potrafi zaproponować takich warunków technicznych, żeby wszyscy uczestnicy takiego spotkanie mogli czuć się bezpieczne. To tym bardziej dziwne, że od co najmniej paru tygodni widać bardzo wyraźnie w różnych dziedzinach życia, że jest to jak najbardziej możliwe. Przecież spotykają się posłowie, senatorowie, piłkarze rozgrywają mecze, nie wspominając o samorządowcach, o spotkaniach w MAP czy PGG nie wspominając.

Nie widzimy powodów, dla których instytucja dialogu społecznego, jaką jest Zespół Trójstronny ds. Bezpieczeństwa Socjalnego Górników, nie mogłaby obecnie obradować. Wyrażamy nadzieję, że Pańska odpowiedź nie jest przejawem unikania dialogu społecznego i ponownie wnosimy o rozpatrzenie naszego wniosku

czytamy w piśmie ZZG w Polsce skierowanym na ręce Macieja Małeckiego z MAP.

Rząd zapomniał, że górnicy takiej zabawy nie lubią

Rząd ewidentnie próbuje wziąć górników na przetrzymanie. No cóż, czas wyborczego finiszu nigdy nie sprzyja podejmowaniu decyzji politycznych. Za dużo można stracić. Patrząc jednak na ostatnie poczynania rządu, można przypuszczać, że gabinet Mateusza Morawieckiego, przesadza. A górnicy bardzo nie lubią, jak ich się lekceważy. 

Na dodatek powtarzane od tygodni argumenty o konieczności zaciśnięcia pasa, by sięgnąć po rządową pomoc, przestają działać. Mimo złożonych obietnic, ani Polska Grupa Górnicza, ani resort aktywów państwowych, nie przedstawiają planu dla branży. Trudno dziwić się górnikom, że ci coraz poważniej zaczynają się martwić o swoje pensje. Zdając sobie doskonale sprawę z tego, że ciągle więcej węgla produkują niż sprzedają. 

Tym bardziej, że coraz głośniej mówi się o tym, że PGG podzieli los Kompanii Węglowej, która przez ponad 10 lat starała się wyjść na finansową prosta. Niestety, bez skutku. Dlatego w 2016 r. pojawił się pomysł na nowy start i też nową PGG. Teraz, niespełna po czterech latach, głównie przez powszechne odchodzenie od węgla, sytuacja się powtarza, a z rządowych ław dochodzą coraz donośniejsze głosy o kolejnej konsolidacji, która tak jak wtedy: ma być jedynym ratunkiem. Efektem takiej zabawy w kotka i myszkę z górnikami może być wyjątkowo emocjonalne lato.