Otwarcie węzła na S5. Kierowcy mogą odetchnąć z ulgą. Tak, w końcu się udało

Mająca połączyć autostradę A1 z w Nowych Marzach z autostradą A2 w okolicach Poznania, S5 doczekała się otwarcia węzła Lubcz. Ruch ma odbywać się jednym pasem w obie strony. Problem w tym, że cała trasa miała być oddana do ruchu parę miesięcy temu.

W 2019 roku miało zostać oddanych do ruchu około 490 kilometrów nowych dróg, dzisiaj sytuacja wychodzi na to, że będzie ich jakieś 200 mniej. Wśród tych otwartych znalazł się nowy odcinek trasy S5, trasy łączącej Poznań z Wrocławiem.

Węzeł Lubcz to liczący sobie około 5,5 km fragment pomiędzy miejscowością Lubcz, a granicą województwa kujawsko-pomorskiego wchodząca w skład ostatniego z odcinków trasy – biegnącego od miejscowości Jaroszewo do granicy województwa.

Ilu budowlańców potrzeba do wybudowania trasy?

Tenże siódmy odcinek S5 liczy 25,1 km. Fragment na terenie województwa kujawsko-pomorskiego – 130 km, a cała S5 – 365 km. Połączy on cztery aglomeracje: Wrocław, Poznań, Bydgoszcz i Gdańsk.

Na terenie województwa jest to najdłuższy i najdroższy jego fragment o budżecie opiewającym na 421,8 mln zł. Cała trasa ma kosztować 2,5 mld zł.

Kiedy będzie dostępna cała trasa?

Od podpisania w 2015 umowy na zaprojektowanie i budowę całego 130-kilometrowego odcinka kilkakrotnie przekładano datę oddania trasy do użytku. Ostatnim z terminów jej ukończenia miał być sierpień bieżącego roku, który został przesunięty na koniec października. Październik się zaczął, a my dostaliśmy jakieś 4 proc. trasy. Sukces?

Ciężko powiedzieć, kiedy cała trasa będzie przejezdna. Niektóre z jej fragmentów wciąż nie mają podwykonawców. W tej sprawie GDDKiA organizuje kolejne spotkania.